wtorek, 22 marca 2016

pesto z liści rzodkiewki!

Mój tato, gdy zobaczył zdjęcie tego pysznego pesto, napisał "wygląda jak zmiksowany shrek!". Haha, ale uwierzcie, że to nie shrek wcale, a liście rzodkiewki! Pesto z liści rzodkiewek to fajna i smaczna opcja na ich wykorzystanie! Jeśli do tej pory po prostu je wyrzucaliście to więcej już nie musicie, szkoda ich! Bo w połączeniu z czosnkiem, olejem i parmezanem dają niezwykłe doznania smakowe. To ślicznie zielone pesto jest nie tylko ładne, ale także zdrowe i smaczne. Świetnie smakuje z makaronem, czy tostami. Możliwości jest wiele, każda smaczna, każda dobra!



PESTO Z RZODKIEWKI
Przepis (jeden mały słoiczek):
pęczek liści rzodkiewki
50ml oliwy z oliwek
50ml oleju Algen-Öl Lüttge
30g parmezanu
1 ząbek czosnku
sól, pieprz
Liście rzodkiewki umyć i osuszyć. Parmezan zmielić na drobno w blenderze. Czosnek drobno posiekać. Wszystkie składniki umieścić w blenderze: liście rzodkiewki, oliwę, olej z alg, czosnek. Zblendować. Na koniec doprawić jeszcze solą i pieprzem, wymieszać z parmezanem. Gotowe pesto przełożyć do słoiczka.

13 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł! Na pewno wypróbuje ten pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł! Na pewno wykorzystam, gdy kupię pęczek rzodkiewki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie trochę za tłuste, ale raz na jakiś czas można spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaa, kocham pesto, muszę takie zrobić <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się kreatywność Twojego taty :D Pogromczyni Ogrów :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już o tym, ale jak zobaczyłam u Ciebie to uznałam, że musi być obłęd!

    OdpowiedzUsuń
  7. Polecam blog pełen zdrowej inspiracji http://kcalmar.com/blog/

    OdpowiedzUsuń
  8. Obłędne! Wypróbuję na pewno, bo często zalegają u mnie liście z rzodkiewki. A jaki ma piękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Genialny pomysł :) Fajne dla tych, którym nie podchodzi bazylia, ale myślę, że i cała reszta chętnie by spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze! Takie pyszności, mój blender z tym sobie nie radzi. Chyba w końcu zainwestuje w porządny sprzęt, bo nie mogę się doczekać tych zielonych eksperymentów! :)

    OdpowiedzUsuń