wtorek, 23 lutego 2016

powroty.

Wiem, wiem, nie było mnie tutaj całe wieki z Wami. Oczywiście, że tęskniłam! Oczywiście, że myślałam o powrocie każdego dnia! Po prostu znowu dużo się u mnie działo, znowu zmiany, zmiany, zmiany. Kto śledzi mojego bloga również na facebooku, wie mniej więcej, o jakie zmiany chodzi. Na początku stycznia znowu spakowałam walizkę i znowu ruszyłam do ukochanego Berlina. Po przygodę, chociaż już nie tylko. Tym razem ruszyłam, można powiedzieć, po nowe życie. Musiałam sobie tutaj wszytsko poukładać, zaczęłam praktyki, które pochłaniają znacznie większą część mojego życia i czasu teraz, poza tym aparat fotograficzny został w domu rodzinnym. To wszystko sprawiło, że bloga musiałam odłożyć nieco na bok. Ale wiedziałam, że w końcu tutaj wrócę. No i właśnie nadchodzi ten czas! Aparat przyjechał do mnie z Krakowa, a Berlin otworzył przede mną nowe szanse i możliwości. Dlatego wracam i to z czymś zupełnie nowym i wyjątkowym dla mnie. Szczegóły zdradzę Wam najprawdopodobniej już w najbliższy weekend. Dzisiaj chciałam się Wam tylko przypomnieć i rozbudzić Waszą ciekawość. Zostawiam Was póki co z urywkami mojego kulinarnego (i nie tylko) życia tutaj.



 
 

5 komentarzy:

  1. Blogosfera ostatnio się troszkę przerzedziła, dlatego baaaaardzo cieszę się na Twój powrót :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jeeej, witaj ponownie kochana! :) ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń