sobota, 27 grudnia 2014

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'IEM: orzechowe ciasto z jabłkami!

Wiem, wiem, pewnie po świątecznym zajadaniu nikt już nie może patrzeć na jedzenie ... A tym bardziej na słodkości. Ale gdy sytuacja wróci do normy, najdzie Was ochota na słodkie, a po świątecznych wypiekach nie będzie już śladu ... Czas wkroczyć do kuchni! I upiec takie pyszne, orzechowo-jabłkowe ciasto. Aromatyczne, wilgotne, miękkie ... Ach, nie sposób go zachwalić! Trzeba upiec i posmakować. To jak? Do dzieła!



ORZECHOWE CIASTO Z JABŁKAMI
/Przygotowane w Speedcook'u/
Przepis (forma 15x15):
1szkl mąki pszennej
1/2szkl cukru do wypieków
( + do obtoczenia jabłek)
1 (duże) jajko
1/4szkl oleju
1/4szkl mleka
1/4szkl syropu orzechowego
1/2 orzechów laskowych
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2-3 średnie jabłka
1/2 łyżeczki cynamonu
Jabłka obrać, pokroić w plasterki. Wsypać do miski i obtoczyć w cukrze. Orzechy posiekać. W naczyniu miksującym umieścić mąkę, cukier, jajko, orzechy, olej, mleko, syrop orzechowy, proszek do pieczenia, cynamon. Nastawić maszynę: obroty 4, czas 45 sekund. Włączyć. Po tym czasie do ciasta wymieszać kawałki jabłek. Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg). Ciasto przelać do formy (u mnie: silikonowa, w innym przypadku formę należałoby wysmarować masłem i obsypać bułką tartą). Wstawić do piekarnika i piec 45minut, aż do "suchego patyczka".

środa, 24 grudnia 2014

piernik z orzechami i konfiturą śliwkową!

Nie ma Świąt bez piernika! Większość z Was może już dawno się za niego zabrała i na Waszych stołach zagości piernik długodojrzewający. U mnie jednak w tym roku pojawi się piernik "na szybko". W domu to zawsze ja piekę ciasta, więc i w tym musiało tak być, chociaż do Krakowa wróciłam zaledwie na kilka dni przed tymi świątecznymi. Jeśli tak samo i Wy, z jakiś powodów, nie upiekliście jeszcze piernika - głowy do góry, nic straconego! Ta moja wersja piernika to wersja szybka, ale niezwykle smaczna, a moja mama nawet mówi, że najlepsza! Piernik jest wilgotny dzięki magicznemu składnikowi: konfiturze śliwkowej. Jest aromatyczny, miękki, niezwykle korzenny. A upieczony w świątecznych formach zachwyci jeszcze bardziej!

Przy okazji, Moi Drodzy, chcę Wam życzyć Wesołych Świąt Bożego Narodzenia! To już kolejny raz, kiedy mogę Wam składać życzenia, z czego bardzo się cieszę. Zwolnijcie w te dni, spędźcie je z najbliższymi Wam osobami. Przy pysznie zastawionym stole, przy pachnącej choince, przy melodii kolęd. Wesołych Świąt!


PIERNIK Z ORZECHAMI I KONFITURĄ ŚLIWKOWĄ
Przepis (dwa mniejsze lub jeden duży piernik):
2szkl mąki pszennej tortowej
1/2szkl cukru do wypieków
1/2szkl miodu
2 (duże) jajka
1/2szkl oleju
1/2szkl mleka
3 łyżki (gorzkiego) kakao
1 łyżka cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
300g konfitury śliwkowej
1szkl orzechów włoskich
+ kolorowe pisaki/lukier do dekoracji
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg). Do miski przesiać mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę. Dodać cynamon i kakao, zamieszać. W osobnej misce zmiksować jajka z olejem, mlekiem, miodem i konfiturą śliwkową. Do mokrych składników dodać suche, dodać posiekane orzechy włoskie, całość wymieszać za pomocą drewnianej łyżki, aż do uzyskania jednolitej masy. Tak przygotowane ciasto rozlać do foremek (u mnie silikonowe: choinka i dzwon). Wstawić do piekarnika. Piec około 40-45 minut, aż do "suchego patyczka". Gotowe pierniki wyjąć, ostudzić. Ostudzone udekorować.

wtorek, 23 grudnia 2014

piernikowo-śliwkowe muffiny (ludziki)!

Do naszego domu już zaczęli schodzić się goście. I to nie byle jacy goście! Wyjątkowi! Piernikowo-śliwkowe ludziki! Miękkie, wilgotne, ubrane w białe garnitury. W końcu Święta tuż, tuż, więc trzeba ładnie wyglądać. Ich podróż trwała naprawdę krótko, więc jeśli chcecie to wystarczy tylko odrobinę poczarować nad kuchennym blatem i zanim się zdąrzycie zorientować, piernikowe ludziki zapukają do Waszych drzwi (od piekarnika)!



PIERNIKOWO-ŚLIWKOWE MUFFINY (LUDZIKI):
Przepis (8 sztuk):
1szkl mąki pszennej tortowej
1/2szkl cukru do wypieków
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka (gorzkiego) kakao
100g konfitury śliwkowej
1 (duże) jajko
1/4szkl oleju
1/4szkl mleka
+ biały lukier do dekoracji
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg). Do miski przesiać mąkę, cukier, proszek do pieczenia, cynamon i kakao. W drugiej misce wymieszać olej z mlekiem, jajkiem i konfiturą śliwkową. Do mokrych składników dodać suche, wymieszać za pomocą drewnianej łyżki, aż do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji. Gotowe ciasto rozłożyć do foremek (3/4 wysokości). Wstawić do piekarnika i piec przez około 30 minut, aż do "suchego patyczka". Gotowe muffiny wyjąć i ostudzić. Ostudzone udekorować.

parfait jogurtowo-orzechowy!

Wróciłam do domu. Na Święta. Okazało się, że doskonale pamiętam, w której dokładnie szufladzie znajdę sztućce, w której szafce kubki i miseczki, gdzie schowane są płatki owsiane, miód, orzechy laskowe. Więc, jakbym tu była wczoraj i wcale nie wyjeżdżała, odnajduję się doskonale w domowej kuchni, parzę kawę, przygotowuję śniadanie. Proste, szybkie, a zarazem jakie smaczne. Czyli takie moje ulubione.



PARFAIT JOGURTOWO-ORZECHOWY
Przepis (jedna porcja):
200g jogurtu naturalnego
2 garści orzechów laskowych
2 łyżki syropu orzechowego
2 łyżki (płynnego) miodu
Orzechy laskowe drobno posiekać. Przygotować wysoką szklankę (ewentualnie pucharek). Nakładać warstwami; Połowę posiekanych orzechów, trzy łyżki płatków owsianych, łyżka miodu, łyżka syropu orzechowego, jogurt naturalny, pozostałe orzechy i płatki owsiane, ponownie łyżkę miodu i syropu. 

piątek, 19 grudnia 2014

Przedświąteczny czas w Berlinie!

Święta Bożego Narodzenia to mój ulubiony okres w ciągu całego roku. Odkąd pamiętam, czyli od wczesnego dzieciństwa już, są to dla mnie dni pełne uśmiechu, ciepła, rodzinnej atmosfery, te dni pachną i smakują pierniczkami, konfiturą śliwkową, domowym chlebem, kapustą z grochem, pomarańczami i cynamonem. Zawsze już od początku grudnia odliczam dni, wyciągając każdego dnia kolejną czekoladkę z okienka adwentowego kalendarza. Piekę ciasteczka, przystrajam dom i pokój kolorowymi światełkami i innymi ozdobami, słucham świątecznych piosenek, wyczekuję śniegu, w końcu ubieram choinkę, kupuję prezenty dla najbliższych. Spędzam ten czas z rodziną i przyjaciółmi. Tak jest, co roku. Tak było, co roku. Bo w tym roku jest nieco inaczej. W tym roku pierwszy raz jestem z daleka od domu. Na same Święta oczywiście wracam i już nie mogę się doczekać (zobaczę wszystkich w końcu po trzech miesiącach!), ale cały ten cudowny, przedświąteczny czas, czas przygotowań i oczekiwania, spędzam w Berlinie. I muszę przyznać, że jestem prawdziwą szczęściarą, bo Berlin zachwyca codziennie, ale w grudniu szczególnie mocno! Jak wyglądają te dni tutaj? Mienią się kolorowymi światełkami - to niesamowite, ale tak przystrojonego miasta jeszcze nigdy i nigdzie nie widziałam, naprawdę! Szczególnie pozytywnie zaskoczyły mnie okna mieszkań, bowiem nie ma okna, w którym nie można by zobaczyć światełek, choinek, łańcuchów, coś pięknego! Berlin to również jeden wielki Weihnachtsmarkt - Jarmark Świąteczny! W całym mieście jest ich około pięćdziesiąt, a każdy to coś nowego! Nie sposób zobaczyć wszystkie, ale na szczęście udało mi się zobaczyć te największe i najpiękniejsze. Jarmarki Świąteczne to przede wszystkim grzane wino, które rozgrzewa i bez wątpienia wprawia w jeszcze lepszy, świąteczny nastrój, to słodkie orzechy w karmelu, niemieckie pączki, precle (mój numer jeden!) podgrzewane w piecu, do wyboru z solą, serem, a nawet czekoladą, to pierniki, owoce oblane czekoladą i wiele, wiele innych pyszności! To kolędy śpiewane głośno przez kolędników i nieco ciszej przez osoby spacerujący po jarmarku. To radość unosząca się w powietrzu. Radość i życzliwość, uśmiech bowiem zobaczyć można na twarzach wszystkich osób. I chociaż śniegu brakuje to w Berlinie naprawdę czuć magię Świąt!












wtorek, 9 grudnia 2014

Japoński Jarmark Świąteczny w Berlinie!

Japoński Jarmark Świąteczny? Tak, tutaj, w Berlinie wszystko jest możliwe. Wszystko, dosłownie! Kiedy dowiedziałam się o tym wydarzeniu, od razu stwierdziłam, że muszę to zobaczyć. Tym bardziej, że co jak co, ale Japonia ze Świętami Bożego Narodzenia jakoś mi się nie kojarzy. W końcu przecież w tamtejszej kulturze nie są one obchodzone. Ale Berlin to Berlin, dla tego miasta nie ma rzeczy niemożliwych, dodatkowo słynie ono z największej ilości (i do tego najpiękniejszych!) jarmarków świątecznych, które notorycznie odwiedzam, więc doszłam do wniosku, że i ten japoński zobaczyć muszę! Czego się spodziewałam? Sama nie wiem, ale chyba właśnie czegoś takiego, co miałam okazję zobaczyć. Jeśli miałabym jednym słowem to opisać: różnorodność.


Japoński Jarmark Świąteczny to wydarzenie jednorazowe, w tym roku odbył się w niedzielę, 7.12.2014 roku, w dzielnicy Urban-Spree, niedaleko Warschauer Strasse. Na jarmark można było wejść w godzinach od 12 do 21, za opłatą: 2,5 euro. Na jarmarku nie brakowało stoisk z jedzeniem, ubraniami, zieloną herbatą, słodyczami, zabawkami. Można było też posłuchać japońskiej muzyki, a dla dzieci przygotowane były dodatkowe, specjalne atrakcje. Na jarmarku było mnóstwo ludzi! W powietrzu unosił się gwar rozmów i zapach jedzenia. Muszę przyznać, że można było dostać oczopląsu! Osobiście spróbowałam sushi, które ani trochę mnie nie zawiodło - Pan, który je przygotowywał był bardzo uroczy! I zobaczcie na zdjęciu niżej, jaką piękna Sushi Pandę przygotował! - moja znajoma kupiła też japońskie cukierki, którymi zostałam poczęstowana. Do całego tego wydarzenia bardziej pasuje słowo "jarmark", niż "świąteczny", bo Świąt poczuć się na nim nie dało. Niemniej jednak nie żałuję tej wizyty, bo nowości to coś, co bardzo lubię, a to było zdecydowanie czymś nowym dla mnie. Taka namiastka japońskiej kultury i japońskiego jedzenia w moim ukochanym Berlinie.



sobota, 6 grudnia 2014

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'IEM: tiramisu (w pucharkach)!

A gdyby tak w grudniu przenieść się w nieco cieplejsze klimaty? Gdyby tak pomiędzy piernikami, grzanym winem i rozgrzewającymi daniami, zjeść coś, co pochodzi stamtąd, gdzie prawie zawsze świeci słońce? Gdyby tak na deser rozkoszować się smakiem włoskiego deseru tiramisu? Jeśli o mnie chodzi, to jestem na tak! A jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii? Skusicie się? Pyszna, kremowa masa mascarpone z lekko kawową nutką, przekładana maczanymi w rumie biszkoptami. Całość zwieńczona czekoladowymi wiórkami. Chyba nikogo nie muszę szczególnie namawiać do skosztowania i przekonywać, że ten deser smakuje wyśmienicie?


DESER TIRAMISU (w pucharkach)
/Przygotowany w Speedcook'u/
Przepis (8 porcji):
7 jajek (osobno żółtka i białka)
3 paczki biszkoptów
750g serka mascarpone
100g cukru pudru
100ml rumu
ziarenka z 1 laski wanilii
40-50ml espresso (zimnego!)
opakowanie cukru wanilinowego
50g gorzkiej czekolady
Gorzką czekoladę zetrzeć na tarce. Odstawić. Żółtka umieścić w Speedcook'u. Dodać cukier puder oraz cukier wanilinowy, nastawić maszynę: obroty 4, czas 60 sekund - po tym czasie powinniśmy otrzymać kogel mogel. Dodać ziarenka wanilli, zimne espresso oraz serki mascarpone. Ponownie nastawić maszynę: obroty 2, czas 20 sekund. Włączyć. Wszystkie składniki powinny dokładnie się zmieszać. Przygotować pucharki. Do osobnej miseczki wlać rum. W rumie maczamy biszkopty - około trzy sztuki - (szybkim ruchem, nie należy moczyć ich długo!), wykładamy na spód pucharka. Następnie wykładamy masę - około cztery łyżki - znowu maczane w rumie biszkopty i znowu masę. Wierzch posypujemy startą gorzką czekoladą. Gdy wszystkie pucharki będą już gotowe - wstawiamy do lodówki na około 4 godziny. Po tym czasie tiramisu jest gotowe do podania.

czwartek, 4 grudnia 2014

koperty z ciasta francuskiego z warzywami i mozzarellą!

Nie macie zbyt wiele czasu, ale za to macie ochotę na ciekawy, zdrowy, kolorowy obiad? Nic trudnego, to możliwe! W takich chwilach na pomoc przychodzi ciasto francuskie. Osobiście jestem jego wielką zwolenniczką! Lubię je na słodko, ale i na wytrawnie. Tym razem przygotowałam koperty z ciasta francuskiego, które w swoim wnętrzu skrywają podsmażane warzywa i ser mozzarella. Przygotowanie tego dania zajmie Wam dosłownie chwilę, a równocześnie zapewni Wam naprawdę niezwykłe doznania smakowe! Smacznego!


KOPERTY Z CIASTA FRANCUSKIEGO z warzywami i mozzarellą
Przepis (osiem kopert - 4 porcje):
warzywa po hiszpańsku Iglotex
warzywa na patelnię Iglotex
opakowanie ciasta francuskiego
ser mozzarella
100ml octu balsamicznego
czubryca zielona
czubryca czerwona
sól, pieprz
oliwa z oliwek (do warzyw)
W misce połączyć ze sobą mieszankę warzyw po hiszpańsku oraz mieszankę warzyw na patelnię. Przełożyć na dużą patelnię, skropić oliwą z oliwek, doprawić ziołami z hiszpańskiej mieszanki warzyw (paprykowo-ziołowa mieszanka), postawić na ogniu. Dusić pod przykryciem przez około 5 minut, następnie odkryć, doprawić jeszcze nieco solą, trzymać na ogniu, aż woda całkowicie odparuje i warzywa nieco się podsmażą. Odstawić do ostygnięcia. Ciasto francuskie podzielić na osiem części - kwadratów. Na każdy kwadrat nałożyć około jedną/dwie łyżki warzyw, posypać startą mozzarellą, rogi ciasta zwinąć do góry, jak kopertę (jak widać na zdjęciu). Gotowe koperty ułożyć na blaszce, na papierze do pieczenia. Gdy wszystkie będą już gotowe, obsypać jeszcze startą mozzarellą. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg) piekarnika. Piec przez około 20-25 minut, aż ciasto się zarumieni. Gotowe koperty wyjąć z piekarnika, ostrożnie wyłożyć na talerze. Podawać z resztą warzyw oraz octem balsamicznym.