piątek, 28 lutego 2014

krem gryczany z pomarańczowym mlekiem!

Tak dawno nie było u mnie kaszy gryczanej w słodkiej wersji. W śniadaniowej wersji. Śmiało mogę napisać, że chyba "z rok temu" ją ostatni raz w takim wydaniu jadłam. Z przyjemnością i ze smakiem do gryczanego śniadania więc wracam. Stoję przy blacie kuchennym i kaszę blenduję na gładki krem, osładzam miodem, przyprawiam cynamonem. Podaję z zimnym i niesamowicie orzeźwiającym mlekiem pomarańczowym. Jedno z moich ulubionych śniadań. Znowu? Kolejne ulubione? Tak. Znowu. Tak. Kolejne, nowe ulubione. 

Znowu się pakuję i znowu na weekend wyjeżdżam. Powinnam się stresować, ale pewnie dopiero na miejscu dopadnie mnie zdenerwowanie pomieszane z wielką ekscytacją. Pamiętam, jak miesiąc temu otrzymałam maila z informacją o dostaniu się do półfinału konkursu BlogerChef. I chociaż ta data wydawała się tak odległa to w końcu nadeszła. I chociaż z pozoru to najmniej odpowiedni moment na konkursy to z drugiej strony może właśnie to bardzo dobrze, że gotowanie zajmie moje myśli. W końcu to właśnie w kuchni zapominam o wszelkich troskach. A takiego zapomnienia mi teraz trzeba. Weekend pełen wrażeń się zapowiada. Tradycyjnie już proszę Was o kciuki! Do tej pory zawsze pomagały, więc i teraz na to liczę. 


KREM GRYCZANY Z POMARAŃCZOWYM MLEKIEM
Przepis (jedna porcja):
100g (ugotowanej) kaszy gryczanej
50ml wody
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczki cynamonu
2 (małe) pomarańcze
150ml mleka 
Do ugotowanej kaszy gryczanej dodać wodę, miód i cynamon. Zblendować na gładką masę. Z jednej pomarańczy wycisnąć sok i wymieszać z mlekiem. Drugą pomarańczę obrać, pokroić w plasterki. Krem przełożyć do miseczki, zalać pomarańczowym mlekiem, udekorować plastrami pomarańczy. Podawać.


czwartek, 27 lutego 2014

pełnoziarniste bułeczki ze śliwkowym budyniem!

Chociaż za oknem już wiosennie, to w kalendarzu jeszcze zima, więc piekę bułeczki w takich jeszcze nieco zimowych smakach właśnie. Inspirowane nową, limitowaną edycją „Nestea Zimowa Śliwka". Dlaczego bułeczki akurat? Bo w końcu to blog śniadaniowy, a takie bułeczki wspaniale sprawdzą się na ten pierwszy, najważniejszy posiłek. Popijane zimnym mlekiem stanowią naprawdę idealne rozpoczęcie dnia. Te bułeczki mają same zalety. Przede wszystkim są zdrowe: pełnoziarnisto-razowe. Puszyste. Miodowe. Cynamonowe. Wypełnione herbaciano-śliwkowym budyniem. Obsypane chrupiącymi płatkami migdałów. One są pyszne!




BUŁECZKI ZE ŚLIWKOWYM BUDYNIEM pełnoziarniste
Przepis (pięć drożdżówek):
Ciasto na bułeczki:
1szkl (150g) mąki pszennej razowej
2szkl (300g) mąki pszennej pełnoziarnistej
1,5 łyżeczki sody oczyszczonej 
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
20g masła
1szkl (250ml) mleka
1/4szkl (60ml) miodu 
1 łyżeczka cynamonu
Śliwkowy budyń:
200ml Nestea Zimowa Śliwka
150ml mleka
1 łyżka mąki ziemniaczanej
+ płatki migdałów
Przygotować śliwkowy budyń: do rondelka wlać Nestea Zimowa Śliwka oraz połowę mleka. Zagotować. Pozostałą część mleka rozmieszać, w kubeczku, z mąką ziemniaczaną. Dolać do gotującej się w rondelku herbaty z mlekiem. Energicznie mieszając gotować jeszcze przez kilka minut, na małym ogniu, aż do zgęstnienia. Gotoyw budyń odstawić do ostygnięcia.Przygotować ciasto na bułeczki: w misce wymieszać mąki: pszenną pełnoziarnistą i pszenną razową, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną i cynamon. Dodać rozpuszczone masło, mleko i miód. Wyrobić ciasto: masa powinna być gładka, może się lekko kleić. Gotowe ciasto przełożyć na blat i wyrabiać jeszcze przez chwilę, podsypując mąką. Z ciasta rwać kawałki, z każdego formować kulkę, następnie każdą delikatnie spłaszczyć, po środku zrobić wgłębienie, które należy wypełnić śliwkowym budyniem. Wszystkie bułeczki obsypać płatkami migdałów. Bułeczki ułożyć na blaszce, wstawić do rozgrzanego piekarnika, piec w 200 stopniach przez około 20 minut. Gotowe bułeczki wyjąć i ostudzić.

środa, 26 lutego 2014

najprostsza owsianka: z masłem i solą!

Prościej się już chyba nie da. Wariacji na temat owsianki mam już dość sporo za sobą, ale jeśli miałabym wskazać ulubioną to wskazałabym właśnie taką, jak ta dzisiejsza. Chociaż ten środowy poranek do ulubionych nie należy. Owsianka niezwyczajnie zwyczajna. Zwyczajnie niezwyczajna. Bo czasem nachodzi mnie ochota na takie najprostsze rozwiązania właśnie. W porannej miseczce. W codziennym zabieganiu. Na dzień dobry. Na do widzenia. Na dzisiaj. Na jutro. Na wczoraj. Na spokojne myśli. Bo tak spokojnie w domu. Tak spokojnie, że aż drażni ta cisza. Pusto. O cztery łapy, oklapnięte uszy i jeden merdający ogon za pusto.


wtorek, 25 lutego 2014

wiejski serniczek na jabłkowo-owsianym spodzie!

Wspólne śniadania lubię najbardziej! Oczywiście takie "na żywo" przy jednym, wspólnym stole nie mają sobie równych, ale niestety nie zawsze można sobie na takie pozwolić, dlatego w takich sytuacjach można ratować się tymi wirtualnymi! Kraków i Katowice serwują sobie dzisiaj o poranku serniczek z serka wiejskiego. Na jabłkowo-owsianym spodzie. Ja zapiekanie serka wiejskiego mam już za sobą, ale dla Karoliny to pierwszy raz! I z tego, co już wiem, to bardzo smaczny pierwszy raz. Wtorek uważam za przyjemnie rozpoczęty!



WIEJSKI SERNICZEK na jabłkowo-owsianym spodzie
Przepis (jedna porcja):
Spód jabłkowo-owsiany:
1 (małe) jabłko
1 jajko
30g płatków owsianych
1/2 łyżeczki cynamonu
szczypta sody oczyszczonej
1 łyżeczka cukru trzcinowego
100g jogurtu naturalnego
Masa serowa:
200g serka wiejskiego
1 żółtko jajka
szczypta sody oczyszczonej
1 łyżeczka cukru trzcinowego
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
Piekarnik nagrzać do 160 stopni (opcja grzania: termoobieg). Płatki owsiane wymieszać z jajkiem, cynamonem, cukrem trzcinowym, sodą oczyszczoną i jogurtem naturalnym. Wyłożyć na dno kokilki. Jabłko obrać i pokroić w cienke plasterki, ułożyć na masie owsianej. Serek wiejski odsączyć z "mleczka". Następnie wymieszać z żółtkiem jajka, sodą oczyszczoną, cukrem trzcinowym i mąką ziemniaczaną. Wyłożyć na plasterki jabłka. Kokilkę wstawić do piekarnika. Piec przez około 30-40 minut. Zostawić w nagrzanym piekarniku, aż do ostygnięcia. Gotowy serniczek wyjąć delikatnie z naczynka, wyłożyć na talerz. Podawać.

poniedziałek, 24 lutego 2014

jabłkowa manna z masłem orzechowym!

Tak, w najbliższym czasie spodziewajcie się na moim blogu niezłego zatrzęsienia śniadań z masłem orzechowym w roli głównej. Naprawdę nie wiem, co aż tak długo powtrzymywało mnie od jego spróbowania. Z drugiej jednak strony ma to swoje plusy! Mam przed sobą duuuużo smacznego, orzechowego nadrabiania. A ta wizja dosć mocno mi się podoba. Bowiem weekend w Warszawie sprawił, że w końcu i ja pokochałam to orzechowe smarowidło. Do domu wróciłam więc nie tylko z głową pełną miłych wspomnień, ale również z dwoma słoikami masła. Słoiczki stoją jeszcze pełne, a ja już najbardziej nie mogę się doczekać słynnej owsianki, czy też manny w słoiczku po maśle orzechowym. Póki co śniadanie miseczkowe. Mam już za sobą wyjadanie masła łyżką prosto ze słoika, znam też smak posmarowanego nim banana i owsianki w orzechowym towarzystwie. Dzisiaj? Czas na mannę! Jabłkową. Z ... Sami wiecie z czym!


niedziela, 23 lutego 2014

blogowe spotkanie w Warszawie!

Warszawa. Jedno miasto. Jedno mieszkanie. Dziesięć osób, które łączy miłość do śniadań. Dziesięć blogerów kulinarnych: Sylwia (która ugościła nas w swoim mieszkaniu!), Anka, Sylwia z Mateuszem, Piotrek, Karolina, Martyna, Marysia i Ola. Dwie wspólne noce, dwa wspólne poranki. Dwa wspólne dni. Za mało, za krótko, chcemy więcej! Dużo rozmów i śmiechu, zwiedzanie miasta, uciekanie przed deszczem, przejażdżka metrem, burgery w BobbyBurgerze na obiad i obłędne gofry w Gofiarni na deser. Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia, jeszcze więcej zdjęć. I przede wszystkim: wspólne śniadania! Sobotę przywitaliśmy kolorowymi kanapkami, serkiem wiejskim, ciastem, które upiekła dla nas Sylwia, duuużą ilością cynamonu. A dzisiaj niedziela, a na niedzielę owsianka! Nie mogło być inaczej. Jeden wielki garnek, kilkanaście mniejszych miseczek. A do tego banan, jabłko, pomarańcza, znowu serek wiejski, znowu cynamon, czekolada, orzeszki. Masło orzechowe! A skoro już jesteśmy przy maśle orzechowym to wierzcie lub nie, ale właśnie w ten weekend miałam swój kulinarny pierwszy raz. Dlatego z Warszawy nie wyjeżdżam sama, na dnie torby wylądował słoik tego pysznego smarowidła. Szkoda wracać do domu, szkoda zostawiać Warszawę, która żegna się z nami bardzo wiosenną, słoneczną pogodą. Szkoda zostawiać tak świetnych ludzi. Powtórka, powtórka jak najszybciej! Pięknie było!












sobota, 22 lutego 2014

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'IEM: klops z jajkiem pod kołderką!

A to klops! Ale nie taki zwykły! Z niespodzianką! A kto nie lubi niespodzianek? Szczególnie tak smacznych? Chyba nie ma takiej osoby, mam rację? Indycze mięso mielone, skrywające w swoim wnętrzu jajko, dodatkowo przykryte chrzanową kołderką. Gwarantuję, że Wasze podniebienia będą usatysfakcjonowane smakiem. Klops smakuje świetnie zarówno na gorąco, jak i na zimno. Z chrzanem, z buraczkami. Jako danie główne lub przekąska. Doskonale sprawdzi się na co dzień, ale też od święta - na jakąś specjalną okazję.



KLOPS Z JAJKIEM pod chrzanową kołderką
/Przygotowany w Speedcook'u/
Przepis (jeden duży klops):
Mięso:
1kg mielonego mięsa indyczego
4 łyżki bułki tartej
2 (małe) jajka
2 łyzeczki soli
1 łyżeczka pieprzu czarnego
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
2 szalotki
4 łyżki chrzanu (ze słoiczka)
2 łyżeczki ziół prowansalskich
1/2 łyzeczki słodkiej papryki
1/2 łyżeczki ostrej papryki
1 łyżeczka suszonej cebuli
szczypta suszonego czosnku
Nadzienie:
5 jajek (ugotowanych na twardo)
Chrzanowa kołderka:
1 słoiczek chrzanu
Szalotkę drobno poszatkować. Mięso mielone umieścić w naczyniu miksującym. Dodać bułkę tartą, przyprawy: sól, pieprz czarny i ziołowy, zioła prowansalskie, parykę słodką i ostrą, suszoną cebulę, suszony czosnek. Dodać poszatkowaną szalotkę, chrzan, wbić jajka. Nastawić maszynę: obroty 3, czas 3 minuty. Włączyć. Po tym czasie składniki powinny zostać dokładnie wymieszane. Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg). Połowę mięsnej masy wyłożyć do silikonowej keksówki. Na środku ułożyć obrane, ugotowane na twardo jajka. Na jajka wyłożyć resztę mięsnej masy, wierzch wyrównać. Wstawić do piekarnika na 15 minut. Po tym czasie na wierzch klopsa wyłożyć chrzan. Wstawić ponownie do piekarnika. Piec przez 50 minut. Gotowe mięso wyjąć z piekarnika i zostawić do całkowitego ostygnięcia. Następnie przenieść klopsa do lodówki. Mięso można kroić po kilku godzinach chłodzenia mięsa.

piątek, 21 lutego 2014

miodowy pudding owsiany z kwiatami jaśminu!

Uwielbiam jaśminową herbatę. Suszone kwiaty jaśminu dodaję bezustannie do czarnej, zielonej i białej herbaty. Tym razem postanowiłam przygotować sobie śniadanie w takich jaśminowych klimatach. Wyszło perfekcyjnie. Kwiatowo, wiosennie. Słodko, dzięki dodatkowi miodu. Lekko, puszyście. Poza tym bez potrzeby długiego oczekiwania na śniadanie. Owsiany pudding czekał bowiem na mnie przez całą noc, gdy smacznie spałam, w lodówce. Dzisiaj rano wystarczyło go jedynie wyjąć z jej chłodnego wnętrza, zanurzyć łyżeczkę w szklanym pucharku, rozkoszować się smakiem. Wypić kawę. Przywitać się z nowym dniem, przywitać się z deszczowym piątkiem. A teraz trzeba jeszcze wyprasować białą koszulę, ubrać buty na obcasie. Jechać na uczelnię i zdać ostatni egzamin. A później wsiąść w autobus, kierunek: Warszawa. 




MIODOWY PUDDING Z KWIATAMI JAŚMINU (owsiany)
Przepis (jedna porcja):
50g płatków owsianych
200ml mleka
2 łyżki (płynnego) miodu
2 łyżki suszonych kwiatów jaśminu Skworcu
+ serek wiejski (do podania)
Płatki owsiane wsypać do rondelka. Zalać mlekiem. Dodać jedną łyżkę miodu, jedną łyżkę suszonych kwiatów jaśminu, zamieszać i zagotować. Gotować przez kilka minut, na małym ogniu, cały czas mieszając, aż do zgęstnienia. Gotową owsiankę odstawić na bok do lekkiego ostygnięcia. Przełożyć do pucharka. Polać pozostałą częścią miodu. Na wierzch wyłożyć serek wiejski, całość posypać resztą kwiatów jaśminu. Wstawić do lodówki do całkowitego schłodzenia (u mnie: cała noc). Gotowy pudding wyjąć i podawać.

czwartek, 20 lutego 2014

szarlotkowy parfait!

Szarlotka to zdecydowanie jedno z moich ulubionych ciast. Najlepszą robi moja mama. Taką szarlotką pachną sierpniowe popołudnia. Kruche ciasto (moje ulubione!), jabłka prosto z drzewa, które rośnie na naszej działce tuż za domem, duuuuużo cynamonu, rodzynki, wierzch obsypany grubą warstwą cukru pudru. I właśnie dzisiaj rano naszła mnie ochota na duży kawałek takiej szarlotki. Na 'dzień dobry', na słodki początek dnia. Niestety mama w pracy, na naszej jabłoni brak jeszcze owoców, cukier puder też się chyba skończył. Co robić? Przede wszystkim się nie poddawać! Każdą zachciankę można bowiem spełnić przy odrobinie wyobraźni. I ja swoją spełniłam, jak najbardziej. Śmiało mogę nawet stwierdzić, że na śniadanie taki parfait jest znacznie lepszy. I jak szarlotka, ma warstwy! Owsiany spód, szarlotkowe "wnętrze", wierzch posypany rodzynkami. Samo zdrowie! A ciasto można przecież upiec popołudniu. Jak mama wróci z pracy, a po drodze kupi jabłka i cukier puder. Ciasto można zjeść przecież na kolację albo w środku ciemnej nocy. 



SZARLOTKOWY PARFAIT
Przepis (jedna duża porcja):
400g jogurtu naturalnego
1 (małe) jabłko
50ml wrzątku
szczypta cynamonu
szczypta kardamonu
ziarenka z 1/2 laski wanilii
garść rodzynek
30g płatków owsianych marki Halina
Jabłko umyć, oczyścić z gniazda, pokroić w mniejsze kawałki, umieścić w kielichu blendera. Zalać wrzątkiem. Zmiksować na gładki mus. Dodać cynamon, kardamon, ziarenka wanilii, jogurt naturalny. Ponownie zmiksować. Na dno wysokiej szklanki wsypać płatki owsiane. Następnie wlać szarlotkowy koktajl. Wierzch posypać rodzynkami. Podawać (przed podaniem parfait można schłodzić w lodówce).

środa, 19 lutego 2014

wegańskie pasty do chleba!

Dzisiaj mam dla Was trzy propozycje, jak smacznie, zdrowo i prosto możecie urozmaicić swoje kanapki. Pasty powstały przy okazji wspólnego gotowania z Angeliką z bloga 365 dni dookoła kuchni, o którym pisałam Wam już wcześniej, przy okazji przepisu na wegański chlebek owsiano-ryżowy. Wszystkie trzy pasty są w wersji wegańskiej, są pełne smaku, koloru i zdrowia. Mój numer jeden to pasta z zielonego groszku z suszonymi pomidorami. Chociaż wybór jest naprawdę ciężki, wszystkie są pyszne! Co więcej, te pasty smakują świetnie nie tylko w towarzystwie chleba, czyli w wersji klasycznych kanapek, sprawdzą się również jedzone solo, można podać je z różnego rodzaju mięsem, z pasztetem. Pole do kulinarnego popisu jest naprawdę wielkie. W końcu takie kombinacje w kuchni to jedno z lepszych (i smaczniejszych) zajęć, prawda?



PASTA Z ZIELONEGO GROSZKU z suszonymi pomidorami
240g zielonego groszku konserwowego
150g suszonych pomidorów (w oliwie)
szczypta soli
szczypta pieprzu
szczypta chili
szczypta słodkiej papryki
Zielony groszek umieścić w blenderze i zblendować na gładką masę. Suszone pomidory drobno pokroić, dodać do masy z groszku. Całość doprawić solą, pieprzem, chilli, papryczką i dokładnie wymieszać. 

PASTA Z AWOKADO
1 (dojrzałe, miękkie) awokado
2 łyżki oleju z orzechów arachidowych
3 łyżki ziaren słonecznika
sok z ½ cytryny
szczypta soli
szczypta pieprzu czarnego
szczypta ostrej papryki
Awokado umyć, obrać ze skórki, pozbawić pestki, pokroić w mniejsze kawałki i umieścić w blenderze. Dodać olej, ziarna słonecznika, sok z cytryny, przyprawy. Całość zblendować na gładką masę. 

ĆWIKŁA
1kg buraków ćwikłowych
100g chrzanu
1 łyżeczka soli
sok z 1 cytryny
½ łyżeczki pieprzu czarnego
1 łyżka cukru
Buraki dokładnie umyć, umieścić w garnku, zalać wodą i gotować, aż do miękkości. Wystudzić. Obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Chrzan oczyścić, oskrobać i również zetrzeć na grubej tarce. Skropić sokiem z cytryny. Buraki połączyć z chrzanem. Doprawić solą, pieprzem i cukrem. Dokładnie wymieszać. Gotową ćwikłę przełożyć do słoików. Przechowywać w chłodnym miejscu. 

wtorek, 18 lutego 2014

kokosowa siemianka!

Siemianka. Owsianka w wersji paleo. Na ten smaczny (i dość intrygujący!) pomysł trafiłam wczoraj wieczorem, przeglądając apetycznego bloga CookItLean. Siemianka - ta nazwa od razu wzbudziła we mnie pozytywne emocje i sprawiła, że postanowiłam jak najszybciej przekonać się o jej smaku. Dodatkowo siemianka jest kokosowa, a kto mnie zna, kto odwiedza regularnie mojego bloga, ten wie, że kokosowe smaki są jednymi z moich ulubionych. Poza tym właśnie wczoraj w mojej lodówce "zamieszkało" mleczko kokosowe, więc nie mogło być inaczej: kokosowa siemianka na śniadanie! Dwie i pół porcji, bo śniadanie jem dzisiaj w towarzystwie. I to nie byle jakim! Dzisiaj zamieniam się w Super Ciocię Magdę i karmię nie tylko siebie, ale również małego szkraba o imieniu Krzyś i jego mamę. Mam nadzieję, że pokochają siemiankę! Jak dla mnie: jedno z lepszych śniadań, jakie ostatnio jadłam! Wprowadziłam kilka własnych modyfikacji do przepisu i powstała prawdziwa kokosowa chmurka z lekką nutą cynamonu i wanilii.To śniadaniowe niebo!



KOKOSOWA SIEMIANKA PIANKOWA 
/inspiracja: www.cookitlean.pl/
Przepis (dwie porcje):
1 puszka mleczka kokosowego
2 łyżki mielonego siemienia lnianego
2 jajka (osobno żółtko i białko)
1 łyżeczka cynamonu
ziarenka z 1 laski wanilii
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywną pianę. Żółtka zmiksować na gładką masę. Mleko kokosowe umieścić w rondelku i podgrzać, aż całkowicie się rozpuści. Zmniejszyć ogień, dodać cynamon, ziarenka wanilii i siemię lniane. Gotować przez kilka minut, cały czas mieszając. Dodać zmiksowane żółtka. Rondelek zdjąć z ognia. Następnie dodać ubitą pianę z białek i delikatnie wymieszać. Rozłożyć do miseczek. Podawać.

poniedziałek, 17 lutego 2014

wybuchowy deser jogurtowo-owsiany!

Wybuchowy deser, który spełnia u mnie dzisiaj rolę śniadania. Aksamitny jogurt naturalny, krem owsiany, domowy kisiel z owocu granatu. Trio pierwsza klasa! Godne powtórki i polecenia. Swoją drogą granat to naprawdę cudowny owoc. Chroni serce, naczynia krwionośne, poprawia samopoczucie, odmładza, dodaje sił witalnych. Specjaliści twierdzą jednomyślnie, że granat to "owoc życia". Oprócz zbawiennych właściwości odżywczych odznacza się również wspaniałym, słodkim smakiem i soczyście czerwonym kolorem. Lubicie?


WYBUCHOWY DESER jogurtowo-owsiany
Przepis (jedna porcja):
400g jogurtu naturalnego
1/2 owocu granatu
1/2szkl wody
1/2szkl mleka
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
30g płatków owsianych marki Halina
Płatki owsiane umieścić w rondelku, zalać mlekiem i zagotować. Trzymać na ogniu, aż do uzyskania gęstej konsystencji. Płatki zdjąć z ognia i odstawić do ostygnięcia. Pestki granatu umieścić w drugim rondelku, zalać połową wody. Zagotować. W pozostałej części wody rozprowadzić mąkę ziemniaczaną i dodać do wrzących owoców. Całość dokładnie wymieszać i trzymać na ogniu przez kilka minut, aż uzyskamy gęsty kisiel. Gotowy kisiel odstawić do ostygnięcia. Płatki owsiane zblendować na krem. Gdy krem owsiany i kisiel będą już chłodne, w wysokiej szklance nakładać kolejno: jogurt naturalny, krem owsiany, kisiel, ponownie jogurt naturalny, krem owsiany, kisiel. Deser wstawić jeszcze na chwilę do lodówki. Schłodzony wyjąć i podawać. 

sobota, 15 lutego 2014

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'IEM: wegański chlebek owsiano-ryżowy!

Ten chlebek jest tak niesamowicie dobry, że piekłam go już dwa razy! Pierwszy raz przedwczoraj, gdy wspólnie z Angeliką z Zielonej Kuchni przygotwałyśmy wyjątkowe śniadanie (które tak ostatecznie zjadłyśmy w porze obiadowej) na wyjątkową okazję, ale o tym opowiem nieco później, gdy wszystko będzie już potwierdzone i bardziej "pewne". Drugi raz upiekłam go dzisiaj. I znowu znika w zastraszającym tempie, więc czuję, że niedługo piekarnik ponownie zostanie uruchomiony. Ten chlebek to samo zdrowie w wersji wegańskiej. Zbity, miękki w środku, chrupiący z zewnątrz. Dla mnie te trzy cechy to cechy chleba idealnego.




CHLEBEK OWSIANO-RYŻOWY wegański
/Przygotowany w Speedcook'u/
Przepis (jeden bochenek: keksówka 26cmx10cm):
100g mieszanki otrąb (pszenne, żytnie, owsiane)
100g płatków owsianych
100g mąki ryżowej
100g słonecznika
1 łyżeczka ziół prowansalskich
szczypta papryki ostrej
szczypta papryki słodkiej
½ łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2,5 łyżki lnu mielonego
250ml wody
+ sezam (do posypania)
olej z orzechów arachidowych (do wysmarowania formy)
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg). W Speedcook'u założyć mieszadło. W naczyniu miksującym umieścić otręby, płatki owsiane, mąkę ryżową, słonecznik, proszek do pieczenia i wszystkie przyprawy. W wodzie rozpuścić mielony len i dokładnie wymieszać tak, aby nie było grudek. Dodać do reszty składników. Nastawić maszynę: obroty 3, czas 2 miunty. Włączyć. Po tym czasie masa powinna być gotowa (jeśli będzie zbyt sucha można dodać wody). Formę wysmarować olejem z orzechów. Wyłożyć masę, wyrównać i posypać sezamem. Wstawić do piekarnika. Piec przez 50 minut. Pozostawić do ostygnięcia.