piątek, 19 grudnia 2014

Przedświąteczny czas w Berlinie!

Święta Bożego Narodzenia to mój ulubiony okres w ciągu całego roku. Odkąd pamiętam, czyli od wczesnego dzieciństwa już, są to dla mnie dni pełne uśmiechu, ciepła, rodzinnej atmosfery, te dni pachną i smakują pierniczkami, konfiturą śliwkową, domowym chlebem, kapustą z grochem, pomarańczami i cynamonem. Zawsze już od początku grudnia odliczam dni, wyciągając każdego dnia kolejną czekoladkę z okienka adwentowego kalendarza. Piekę ciasteczka, przystrajam dom i pokój kolorowymi światełkami i innymi ozdobami, słucham świątecznych piosenek, wyczekuję śniegu, w końcu ubieram choinkę, kupuję prezenty dla najbliższych. Spędzam ten czas z rodziną i przyjaciółmi. Tak jest, co roku. Tak było, co roku. Bo w tym roku jest nieco inaczej. W tym roku pierwszy raz jestem z daleka od domu. Na same Święta oczywiście wracam i już nie mogę się doczekać (zobaczę wszystkich w końcu po trzech miesiącach!), ale cały ten cudowny, przedświąteczny czas, czas przygotowań i oczekiwania, spędzam w Berlinie. I muszę przyznać, że jestem prawdziwą szczęściarą, bo Berlin zachwyca codziennie, ale w grudniu szczególnie mocno! Jak wyglądają te dni tutaj? Mienią się kolorowymi światełkami - to niesamowite, ale tak przystrojonego miasta jeszcze nigdy i nigdzie nie widziałam, naprawdę! Szczególnie pozytywnie zaskoczyły mnie okna mieszkań, bowiem nie ma okna, w którym nie można by zobaczyć światełek, choinek, łańcuchów, coś pięknego! Berlin to również jeden wielki Weihnachtsmarkt - Jarmark Świąteczny! W całym mieście jest ich około pięćdziesiąt, a każdy to coś nowego! Nie sposób zobaczyć wszystkie, ale na szczęście udało mi się zobaczyć te największe i najpiękniejsze. Jarmarki Świąteczne to przede wszystkim grzane wino, które rozgrzewa i bez wątpienia wprawia w jeszcze lepszy, świąteczny nastrój, to słodkie orzechy w karmelu, niemieckie pączki, precle (mój numer jeden!) podgrzewane w piecu, do wyboru z solą, serem, a nawet czekoladą, to pierniki, owoce oblane czekoladą i wiele, wiele innych pyszności! To kolędy śpiewane głośno przez kolędników i nieco ciszej przez osoby spacerujący po jarmarku. To radość unosząca się w powietrzu. Radość i życzliwość, uśmiech bowiem zobaczyć można na twarzach wszystkich osób. I chociaż śniegu brakuje to w Berlinie naprawdę czuć magię Świąt!












7 komentarzy:

  1. Magia świąt jest. Super klimaty. :) Az chciałoby się wypic piwo z takich kufli.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Troszkę podobny do wrocławskiego jarmarku, chociaż z pewnością większy jest ten w Berlinie :) Uwielbiam taki świąteczny klimat! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pięknie świątecznie, jak tu się nie rozmarzyć?;> Uwielbiam takie świąteczne dodatki i ozdoby;)

    OdpowiedzUsuń
  4. W przyszłym roku wybieram się na taki jarmark, na pewno to miłe przeżycie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile świątecznych ozdób, przysmaków - pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jej, cudownie! to musi być prawdziwy świątecznych klimat :) tyle zapachów, kolorów, smaków, widoków... nic dodać, nic ująć :)
    btw. w Polsce tym bardziej śniegu brak.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam i czytam i cały czas się zastanawiam, że po całym roku w Niemczech, godzinach spędzonych na Weihnachtsmarkt, morzu grzanego wina, precla w czekoladzie nie posmakowałam? Gdzie ja to oczy miałam, że tylko te bez dodatków widziałam. Cieszy mnie jednak bardzo, że Berlin tak Cię zachwyca. I to bardziej z każdym dniem. Coś czuję, że ziścisz tam wszystkie swoje marzenia. :)
    Wesołych Świąt Kochana! A po Nowym Roku jeszcze wspanialszych erasmusowych wspomnień. :)

    OdpowiedzUsuń