wtorek, 9 grudnia 2014

Japoński Jarmark Świąteczny w Berlinie!

Japoński Jarmark Świąteczny? Tak, tutaj, w Berlinie wszystko jest możliwe. Wszystko, dosłownie! Kiedy dowiedziałam się o tym wydarzeniu, od razu stwierdziłam, że muszę to zobaczyć. Tym bardziej, że co jak co, ale Japonia ze Świętami Bożego Narodzenia jakoś mi się nie kojarzy. W końcu przecież w tamtejszej kulturze nie są one obchodzone. Ale Berlin to Berlin, dla tego miasta nie ma rzeczy niemożliwych, dodatkowo słynie ono z największej ilości (i do tego najpiękniejszych!) jarmarków świątecznych, które notorycznie odwiedzam, więc doszłam do wniosku, że i ten japoński zobaczyć muszę! Czego się spodziewałam? Sama nie wiem, ale chyba właśnie czegoś takiego, co miałam okazję zobaczyć. Jeśli miałabym jednym słowem to opisać: różnorodność.


Japoński Jarmark Świąteczny to wydarzenie jednorazowe, w tym roku odbył się w niedzielę, 7.12.2014 roku, w dzielnicy Urban-Spree, niedaleko Warschauer Strasse. Na jarmark można było wejść w godzinach od 12 do 21, za opłatą: 2,5 euro. Na jarmarku nie brakowało stoisk z jedzeniem, ubraniami, zieloną herbatą, słodyczami, zabawkami. Można było też posłuchać japońskiej muzyki, a dla dzieci przygotowane były dodatkowe, specjalne atrakcje. Na jarmarku było mnóstwo ludzi! W powietrzu unosił się gwar rozmów i zapach jedzenia. Muszę przyznać, że można było dostać oczopląsu! Osobiście spróbowałam sushi, które ani trochę mnie nie zawiodło - Pan, który je przygotowywał był bardzo uroczy! I zobaczcie na zdjęciu niżej, jaką piękna Sushi Pandę przygotował! - moja znajoma kupiła też japońskie cukierki, którymi zostałam poczęstowana. Do całego tego wydarzenia bardziej pasuje słowo "jarmark", niż "świąteczny", bo Świąt poczuć się na nim nie dało. Niemniej jednak nie żałuję tej wizyty, bo nowości to coś, co bardzo lubię, a to było zdecydowanie czymś nowym dla mnie. Taka namiastka japońskiej kultury i japońskiego jedzenia w moim ukochanym Berlinie.



7 komentarzy:

  1. Bardzo fajne wydarzenie, też bym się chętnie wybrała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. w przyszłym tygodniu idę z moim facetem na ten jarmark i zamierzam się upić niesamowicie grzańcem! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawie! jednak nasze święta i jarmarki zdecydowanie wygrywają :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Eee ja wolę nasze jarmarki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. JUż tak długo czekam na przepis na Topfenscharrn prosto z NIemiec... Czy mogłaby Pani w końcu go opublikować? Byłabym wdzięczna ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na taki jarmark chyba warto wydać 2,5 EUR :) Panda sushi skradła moje serce... Aż żal by było zjeść jej kawałek uszka czy oka... :D Chciałam się zapytać, długo tam chodziłaś? Bo sądząc po ilości atrakcji jakie wymieniłaś, na pewno spędziłaś tam wiele godzin.

    OdpowiedzUsuń