środa, 16 lipca 2014

(nie)kulinarne migawki!

Kochani, dzisiaj trochę prywaty. W większości kulinarnej, ale nie tylko. Przez ostatni tydzień bardzo mało mnie tutaj z Wami było, stwierdziłam, że wytłumaczę się, dlaczego. Przede wszystkim było to spowodowane tym, że udało mi się znaleźć pracę. Z góry dziękuję za gratulację i uprzedzam, że praca ta nie trwała długo. Dlaczego? Szczegóły pozostawię dla siebie, po prostu "od kuchni" pewne sprawy wyglądają zupełnie inaczej, a ja nie lubię, gdy ktoś nie przestrzega zasad i umowy. Niemniej jednak pod względem moich obowiązków była to praca idealna - śniadania, obiady, desery - za wszystko to byłam odpowiedzialna! Sama komponowałam posiłki, przygotowywałam, układałam na talerzu, wydawałam, byłam królową kuchni! Kilka/kilkanaście godzin na nogach, wypełnione staniem przy blacie i kuchence, przy lodówce, przy talerzach, szklankach, kubkach - byłam w niebie! Znowu utwierdziłam się w tym, że gotowanie daje mi największą radość, że moje życie nie byłoby moje, gdyby zabrakło w nim kuchni, gdyby zostało pozbawione smaków i zapachów. Mimo zmęczenia każdego dnia wracałam do domu z uśmiechem na twarzy, a pochwały od osób, które przychodziły do nas smacznie zjeść - bezcenne! Każdego dnia upewniam się w tym, że warto walczyć o pasję i o marzenia. Ja swoje mam. Pasję, czyli kuchnię. Marzenia, czyli ... Podobno o marzeniach nie mówi się głośno. Opowiem, gdy staną sie rzeczywistością.



A oprócz tego, muszę się jeszcze czymś pochwalić! Wczoraj zakończyłam swoją trzyletnią socjoprzygodę, obroniłam się, tym samym stając się Panią Licencjat - brzmi dumnie! Stresu całe mnóstwo, oczywiście niepotrzebnego. Wspaniałe uczucie! Zaczynam nowy etap! Czekałam na to naprawdę długo, ale warto było!

11 komentarzy:

  1. Jaka szkoda, nie zdążyłam sie tam wybrać "za Twojego panowania" :( gratuluję Pani Licencjat!

    OdpowiedzUsuń
  2. gratttuuuulaacje! a pracę znajdziesz na pewno inną, równie fantastyczną, ale w uczciwych pracodawców :) Przynajmniej wiesz co chcesz robić najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  3. też stresowałam się obroną, a okazało się, że było luźno i miło ;) gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję obronionego licencjatu! :) Też mnie to czeka, na szczęście dopiero za rok :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! i też czekam aż będę w końcu Panią Licencjat :-)

    OdpowiedzUsuń