poniedziałek, 19 maja 2014

najlepsi biegacze w Krakowie! Cracovia Maraton!

Tym razem wspólna owsianka (i nie tylko oczywiście!) została zjedzona kilkanaście kilometrów pod Krakowem. Tym razem to ja gościłam u siebie wspaniałe blogerki, ale przede wszystkim trzy wspaniałe blogerki i jednego biegacza, który dzielnie znosił nasze babskie towarzystwo i blogowe przyzwyczajenia, czyli 'zanim zaczniemy jeść, musimy zrobić zdjęcie!'.  Weekend pod Krakowem sponsorowany był przez Cracovia Maraton. Wspomnę tutaj od razu, że sama nie brałam w nim udział, a jedynie dzielnie wspierałam resztę! Jak spędziliśmy razem czas? W piątek odebrałam z dworca Sylwię, Siaśkę (w końcu się poznałyśmy!) i Łukasza. Ulewa nie pozwoliła nam na zwiedzanie miasta, ale zamiast tego były rozmowy przy obiedzie, podróż do mojej podkrakowskiej miejscowości, wieczór ze stosem kanapek, kawa (duuuużo kawy!), słodkości, a w tym prawdziwy Rogal Marciński prosto z Poznania (Siaśka, jeszcze raz dziękuję, w końcu mogłam go spróbować!) jednym słowem miło spędzony czas, czyli początek weekendu idealny. W sobotę ugotowaliśmy wspólnie owsiankę, w końcu to już chyba tradycja na takich spotkaniach. Dodatki do owsianki - do wyboru, do koloru. W mojej miseczce wylądował serek wiejski, jabłko, pomarańcza i płatki migdałów. U reszty było jeszcze masło orzechowe, pestki dyni, migdały. Po śniadaniu, nie zrażeni deszczem, pojechaliśmy do centrum, aby odebrać kolejnego gościa - Sylwię! Kiedy byliśmy już w pełnym składzie mogliśmy ruszyć po odbiór pakietów startowych. Na miejscu dodatkowo przeszliśmy się między stoiskami z atrakcjami dla zapalonych biegaczy, załapaliśmy się na PastaParty, a następnie postanowiłam pokazać moim gościom miasto. Barbakan, Brama Floriańska, Rynek, a na końcu zdjęcie ze smokiem! Zapasy precli (albo jeśli ktoś woli: obwarzanków), obiad w mojej ulubionej wegeknajpce, a na koniec zakup prowiantów na dzień następny - tona bułek i tona bananów, haha. Po powrocie do domu kawa i zielona herbata, a następnie krótki trening przed maratonem - czwórka biegaczy wzbudziła ponoć spore zainteresowanie w mojej miejscowości. A wieczorem znowu kanapki i gorące mleko z miodem na dobry sen. I dość szybko do łóżka, tak wyjątkowo o wczesnej porze, bez nocnych rozmów tym razem, bo trzeba przecież wcześnie wstać! ....









.... No i wstaliśmy! Wcześnie, nawet bardzo wcześnie. Kawa wypita w domu, śniadanie zjedzone już poza. Bułki z masłem orzechowym i bananem, czyli perfekcyjne śniadanie dla biegaczy! Z pełnymi żołądkami można było wyruszyć na start! Ja nic nie zdradzę, nic nie napiszę, niech sami się chwalą! Ale byli najlepsi, dali radę, każdy odniósł swój własny sukces, dał z siebie wszystko i to jest najważniejsze. Jestem dumna i podziwiam! Odstawiłam na start, odebrałam z mety. Brawo dla Sylwi jednej i drugiej, dla Siaśki i dla Łukasza! Zobaczyć ich totalnie zmęczonych, ale przy tym totalnie szczęśliwych - bezcenne! Gdy wróciły siły była pizza na obiad (podobno to już taka pobiegowa tradycja!), kawa i pożegnania na dworcu. Do następnego razu! Genialny weekend, oby więcej takich spotkań! /zdjęcia są autorstwa Sylwii, to właśnie jej przypadła rola fotografa tym razem!/


16 komentarzy:

  1. weekend jak najbardziej udany!! :) oczywiście podziwiam dziewczyny za bieg i gratuluję! dobrze, że miały tak dobre Twoje wsparcie i do tego przepyszne jedzenie - owsianki <3!
    coś tak sobie myślę, że chyba kiedyś Cię odwiedzę w Krakowie :)
    miłego tygodnia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. jej już za wami czubki tęsknie :D
    weekend mega <3
    bieg wspaniały i chociaż teraz jestem "niepełnosprawna" to rozpiera mnie duma :)
    Dzięki Magda!!
    Najlepsza gospodyni :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Weekend aktywny, a więc jak najbardziej udany :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielki podziw dla dziewczyn i dla Ciebie, że tak je pięknie ugościłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kraków - zawsze spoko! <3 Zwłaszcza w takim towarzystwie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Siaśka stanik fajny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale miałyście wspaniały weekend! następnym razem i ja muszę koniecznie zawitać do Krakowa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, koniecznie! żałuję bardzo, że ostatnio nie mogłam Cię ugościć, więc trzeba to szybko nadrobić :)

      Usuń
  8. Świetne zdjęcia i świetnie spędzony, sportowy weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam wspólne śniadania! to mi wygląda na naprawdę udany weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam, gratuluję i chylę czoła i wszystkie inne części ciała. Jaka moc! Tyle pozytywnej energii z biegania a nawet z samego pisania o nim :) Weekend cudowny :)
    Ale pytanie jedno mi się nasuwa, to zdjęcie ostatnie jest przed startem jeszcze nie? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, taaak :D jak dobiegli do mety to ... odrobinę bardziej zmęczeni byli :D

      Usuń
  11. Hej dziewczyny, sprzedaję trochę ubrań i butów - DO BIEGANIA, zapraszam, może znajdziecie coś dla siebie! http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=2546707 :)

    OdpowiedzUsuń