środa, 5 marca 2014

drugi półfinał BlogerChef, a wśród uczestników ja!

Pewnie większość z Was wie, że w ubiegły weekend miałam przyjemność brać udział w drugim półfinale konkursu kulinarnego BlogerChef, który odbywał się w czterogwiazdkowym hotelu w pobliżu Ogrodzieńca - Hotelu Poziom 511 ****. Rzeczywiście - wszystko jest tam na wysokim poziomie! Hotel położony jest we wspaniałej okolicy: skały Jury Krakowsko-Częstochowskiej i ruiny zamku naprawdę robią duże wrażenie!








Na miejsce dotarłam w piątek - razem z dwoma uczestniczkami konkursu: Olą i Adą oraz ich osobami towarzyszącymi: chłopakiem i mężem. Gdy tylko zostaliśmy zakwatetrowani w pokojach, udaliśmy się na spacer. Pogoda była tak piękna, że nie mogliśmy z tego nie skorzystać! A wieczorem kolejne atrakcje: uroczyste powitanie nas - uczestników, organizatorów konkursu, sponsorów, hotelowej ekipy. Po oficjalnym powitaniu każdy z uczestników otrzymał (na czas pobytu w hotelu) tablety Sony, to była naprawdę miła niespodzianka! A później? Były pokazy kulinarne i mnóstwo pysznego jedzenia, był szybki kurs barmański, dużo zdjęć, dużo rozmów - w końcu musieliśmy się wszyscy poznać! Atmosfera była naprawdę gorrrrrrąca! Po kulinarnych atrakcjach przyszedł czas na kolejne: kolacja! W menu były same smakołyki: przystawka: łosoś Bałtycki macerowany w sosie Barbecue podany z masłem z palonego pora, espuma z kopru włoskiego, anyżówka. Następnie zupa, która chyba najbardziej zachwyciła moje kubki smakowe: wariacja na temat zupy tajskiej. Danie główne, czyli schab, puree z pasternaku i topinamburu z nutą czarnej trufli oraz polskie warzywa również zachwycało smakiem! A na koniec coś słodkiego, deser: nugat z porzeczką i orzechami, espuma inspirowana galaretką o smaku Pina Colada, nalewka z pigwy. Do tej pory jestem pod ogromnym wrażeniem tych wszystkich smaków! A po kolacji, pojedzeni i lekko zmęczeni (pozytywnie oczywiście!) udaliśmy się wszyscy do swoich pokoi. W końcu musieliśmy się wyspać - na następny dzień czas na konkurs! 




































Przyznaję - w nocy spać nie mogłam! Emocje wzięły górę, kręciłam się z boku na bok, udało mi się zasnąć dosłownie na jakieś trzy godziny, a obudziłam się na długo przed budzikiem. Szybki prysznic, pyszne śniadanie w hotelowej restauracji i do dzieła! Najpierw przypomnienie zasad konkursu, losowanie i podział na grupy, szybka instrukcja obsługi kuchennych sprzętów i zaczynamy! Podzieleni na grupy, przez cztery godziny na przemian gotowaliśmy swoje potrawy. Mieliśmy wykazać się nie tylko umiejętnościami samego gotowania ale również organizacji oraz współpracy. Razem z ocenami, lunchem i przerwami łącznie konkurs trwał ponad siedem godzin. To było siedem godzin pełnych emocji, takich jak radość i podekscytowanie, stres, skupienie, smaki i zapachy się mieszały, a my wszyscy, wspólnie "rządziliśmy" na swoich kuchennych stanowiskach. Zegar tykał, odliczał kolejne sekundy, minuty, godziny, a my byliśmy w swoich żywiołach! 

Jeśli chodzi o moje potrawy to przyrządziłam: kurczaka curry z kaszką kuskus i sosem agrestowym, a na deser: gruszki pod cynamonową bezą. Chciałabym podziękować mojej drużynie: Ewie, Kasi, Karolinie - dziewczyny, naprawdę świetnie mi się z Wami gotowało! Dziękuję za pomoc! Dziękuję za współpracę!














A po wszystkim był czas na relaks! Basen, jacuzzi, a na koniec dnia znowu nowe smaki - kolacja! A po kolacji intergracja! I chociaż wszyscy byliśmy zmęczeni to nikt nie myślał o spaniu. Bawiliśmy się do późnych godzin nocnych. W niedzielę niestety trzeba było się już pożegnać - ze wspaniałym miejscem, ze wspaniałymi ludźmi. Chciałabym podziękować wszystkm za niesamowity weekend, zabawę! Z niektórymi zżyłam się naprawdę mocno i wiem, że to będą znajomości na dłużej! A dziękuję, według alfabetu: Adzie, Ewie, Gosi, Kasi, Karolinie, Majce, Oli, a także organizatorom Kasi i Markowi oraz sponsorom konkursu BlogerChef. I NIE MOŻEMY ZAPOMNIEĆ O NAJWAŻNIEJSZYM: O ZWYCIĘZCY! Drugi półfinał BlogerChefa należał do Karoliny, z której jestem niesamowicie dumna i która zasłużyła na wygraną, jak nikt inny!

Wszystkie zdjęcia w tym poście pochodzą od organizatorów konkursu!

TUTAJ przeczytacie o Wielkim Finale BlogerChefa! Zapraszam!

21 komentarzy:

  1. aaaaa...!! Co to był za weekend <3 <3
    Ten Hotel, to wydarzenie... Wiele wspomnień, wiele przeżyć.. a wszystko to razem! :D jak zaaawsze w kuchni!!!!

    P.S. Kocham twoją reakcję na test <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Buziaki kochana!!! Do następnego razu!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tylko pozazdrościć takiego wyróżnienia i takiej przygody! :) no i to spa...

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna relacja! jestem z Was dumna dziewczyny, pokazałyście się od najlepszej strony! udział w takim konkursie to przecież ogromne wyróżnienie :) jeszcze raz gratuluję! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę z całego serca! Tak bardzo chciałabym brać udział w takim wydarzeniu :D Wielkie gratulacje :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju jak wspaniale ;D Cudowne przeżycie ;) A ja jestem z Ciebie bardzo dumna ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę uczestnictwa. :) A zarazem gratuluję! To super wyróżnienie.

    Nominowałam Twojego bloga do Liebster Blog Award.
    Szczegóły na http://www.salatkowyraj.pl/2014/03/liebster-blog-award.html
    Miłej zabawy! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja tak z ciekawości... Możesz powiedzieć jak dokładniej odbywalo wsie gotowanie? Bo widzę że przepisy mieliście z jakichś książek, tak? One były na miejscu czy każdy przywoził swój zestaw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy z uczestników raz był "szefem kuchni" i gotowałam swoją potrawę z pomocą trzech innych uczestników, a trzy razy każdy był takim właśnie "pomocnikiem" :) były cztery rundy, w każdej gotowały równocześnie dwie drużyny. mieliśmy godzinę czasu, aby danie przygotować i podać jury. w książeczkach były nasze przepisy, ponieważ o ile własne dania każdy znał to gdy pomagało się "szefowi kuchni" to przepisu się nie znało, trzeba było się wspomagać książeczką :) dostaliśmy je na miejscu, dopiero w dzień konkursu.

      Usuń
    2. Czyli musiałaś już przed przyjazdem zdecydować co ugotujesz, tak?
      Bo zastanawiam się jak to jest w tych wszystkich Masterchefach itp. gdzie masz zadanie i nagle.. no skąd wziąć przepis? Chyba tylko z głowy wtedy ;d

      Usuń
    3. tak, tak, na podstawie tych dwóch przepisów byliśmy wybrani do półfinału :) najpierw zgłasza się przepis na danie głównie i deser/lub przystawkę w aplikacji na fb i szef jury wybiera 8 przepisów, które przechodzą dalej, do półfinału właśnie, gdzie gotujemy zgłoszone dania.

      Usuń
    4. Aa, no to wszystko jasne. Dzięki ;)

      Usuń
  9. podoba mi się ta relacja. Jak tak czytam to sama chętnie wzięłabym dział :) i tyle pyszności było, i relaks tym samym, zdecydowanie udany weekend! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dumni jesteśmy z Ciebie! :)
    I gratuluję zwycięzcy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo jak ja Ci zazdroszczę, tej pasji, emocji...i jednocześnie podziwiam ale to już wiele razy mówiłam ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Pozazdrościć wspaniałych warsztatów, miejsce piękne! Wspaniała przygoda :)
    Dzięki za relację i zdjęcia, cudo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratulacje , wspaniała relacja , fajne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne zdjęcia i relacja! A na opowieści na żywo, czekam do jutra ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za piękne podsumowanie i miłe słowa. Bardzo motywują do dalszej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. super dziewczyny! gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładne zdjęcia, basen wygląda genialnie

    OdpowiedzUsuń