sobota, 25 stycznia 2014

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'IEM: czekoladowe muffiny z chilli!

Kiedyś bardzo się obawiałam tego połączenia. Czekolada i chilli, to naprawdę może dobrze smakować?! Może! Oczywiście, że tak! Najpierw była gorąca czekolada, później taka w tabliczce, w końcu połączenie czekolady z chilli wylądowało w mojej porannej, śniadaniowej miseczce, a teraz przyszedł czas na muffiny! Słodko-pikantne. Wyjątkowe. I to nie tylko ze względu na smak, ale na swoje "przeznaczenie". Kto śledzi mojego bloga na facebook'u, ten wie, że razem z koleżanką organizujemy warsztaty z gwiazdą programu MasterChef: Charl'iem Daigneault! I właśnie dzisiaj nadszedł ich czas. Trzymajcie kciuki, aby wszystko poszło dobrze! Krakowscy (i nie tylko) studenci gotują dzisiaj z Charlie'm! Będzie pracowicie! Będzie smacznie! Oczywiście, niebawem, spodziewajcie się na blogu relacji z dzisiejszego francusko-polskiego popołudnia!




CZEKOLADOWE MUFFINY Z CHILLI
/Przygotowane w Speedcook'u/
Przepis (16 muffinek):
300g mąki pszennej
2 jajka
100g masła
250ml mleka
1/4 łyżeczki soli
2 łyżki gorzkiego kakao
100g gorzkiej czekolady
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200g cukru drobnego do wypieków
1/2 opakowania cukru wanilinowego
1 łyżeczka chilli (w proszku)
1 łyżeczka słodkiej papryki (w proszku)
Czekoladę i masło rozpuścić w kąpieli wodnej. Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: termoobieg). W Speedcook'u umieścić mieszadełko. Mąkę, sól, kakao, proszek do pieczenia, cukier, cukier wanilinowy, chilli i słodką paprykę umieścić w naczyniu miksującym. Nastawić obroty na 3, czas na 1 minutę. Włączyć. Po tym czasie dodać resztę składników: mleko, jajka, rozpuszczone masło z czekoladą. Ponownie nastawić maszynę: obroty 2, czas 3 minuty. Włączyć. Gotową masą napełniać foremki do 2/3 wysokości. Wstawić do piekarnika. Piec przez 25 minut, aż do "suchego patyczka". Po upływie czasu wyjąć i ostudzić. Gotowe.

24 komentarze:

  1. Już kilka razy widziałam takie połączenie.. Brzmi naprawdę ciekawie i chyba muszę wreszcie się przełamać i wypróbować je! Szczególnie w takich muffinkach.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. powodzenia na warsztatach! muffiny cudowne, uwielbiam połączenie czekolady i chilli, idealne na takie mrozu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. takie polaczenue jest smaczne a re zdjecia wygladaha bardzo apetycznie :)
    bezxpomyslu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. gotowanie z Charlie'm! też chcę!! na pewno będzie bardzo fajnie , także nie umiem się doczekać relacji :)
    czekolada i chilli - sama jeszcze nie próbowałam, nie wiem czemu..? uwielbiam gorzki smak czekolady oraz ostrość chilli w wielu daniach! czas to połączyć :) te muffinki wyglądają uroczo! :)
    miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  6. No proszę! Szykuje się - mam nadzieję - kolejna smaczna relacja z warsztatów?:)

    Czekolada z chili, pamiętam, jak pierwszy raz pojawiła się taka w sklepach, było to niemałym zaskoczeniem, tymczasem teraz to połączenie sprawdzone, znane i lubiane:)

    OdpowiedzUsuń
  7. obiecuję sobie spróbować tego połączenia, już niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gorąca czekolada z chili to rzecz, której się trochę obawiam po moim jednym z podejść do chili, aczkolwiek w formie muffin? Nie wahałabym się! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nigdy nie próbowałam połączenia chili i czekolady, muszę się przekonać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś czekolada z chilli mnie przeraża... :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie mogę się przekonać do chili w słodyczach, chociaż wiem, ze powoli staje się to połączeniem słynnym niczym pomidor z bazylią :P

    OdpowiedzUsuń
  12. W takiej wersji tych pyszności jeszcze nie jadłam:) wyglądają super apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne! Czekolada z rana? Jestem za!

    OdpowiedzUsuń
  14. Połączenie czekolady i chilli jest świetne; )
    Trzymam kciuki za Wasze spotkanie!

    OdpowiedzUsuń
  15. jedno z moich ulubionych połączeń <3
    częstuję się nawet bez pytania! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czekolada i chili to na prawdę świetny duet! Słodko-ostry, hihi :>

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że Kraków tak daleko.. Muffinki za to wyglądają cudnie, ale jakoś połączenie czekolady i chilli nigdy do mnie nie przemawiało ;p

    OdpowiedzUsuń
  18. ajjj wspaniałe! ciekawa jestem dodatku chili w tych muffinach :) p.s. mogłabyś przetłumaczyć znaczenie Twojego tatuażu?pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'nigdy się nie poddawaj, nigdy z nikogo/przez nikogo nie rezygnuj, bo cuda zdarzają się każdego dnia' :)

      Usuń
  19. no zazdroszczę, znów;) tyle atrakcji!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Daj jedną do kawy prooooszę!

    OdpowiedzUsuń