wtorek, 30 kwietnia 2013

omlet pieczony!

Ostatnio jestem w tak zwanym "siódmym niebie", a to dlatego, że mam tę przyjemność jedzenia śniadań w towarzystwie. Coraz bardziej mi się to podoba i naprawdę mogłabym tak codziennie! Dzisiejszy poranek witam w towarzystwie mamy i babci, która przyjechała nas odwiedzić (w końcu z tak ładnej pogody i wolnych dni znacznie przyjemniej korzysta się za miastem, z dala od zgiełku). Na stole pieczony omlet, czyli nowość również dla mnie, a do tego schłodzone pomarańczowe smoothie. Szkoda tylko, że nie mogłyśmy ze śniadaniem przenieść się na taras. Chociaż w jadalni też przecież jest przyjemnie. Trzy kobiety, trzy pokolenia. Trzy koty. Tylko pies jeden. Głośne rozmowy i dużo śmiechu. Jest tak, jak lubię!

Pieczony omlet to od dzisiaj moja ulubiona wersja omleta, zdecydowanie. Szybko, bez przewracania, do tego dochodzi słodki zapach ulatniający się wprost z rozgrzanego piekarnika, unoszący się po wszystkich kątach domu i smak, w moim odczuciu dużo lepszy niż w przypadku wersji tradycyjnej. Do powtórzenia!

(pełnoziarnisty) omlet pieczony z kakao/cynamonem*; smoothie pomarańczowe

*mama i babcia dodatkowo posmarowały swoje porcje konfiturami: jabłkową, gruszkową i agrestową

Przepis (trzy porcje):
4 jajka
1/2szkl mleka
1 łyżka masła
3/4szkl mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki płynnego miodu
1 łyżka soku z cytryny
Piekarnik nastawić na 180 stopni. Jajka wbić do miski i ubić za pomocą miksera. Dodać mleko, roztopione masło, mąkę, proszek do pieczenia, miód i sok z cytryny; ponownie zmiksować. Gotową masę odstawić na około 10 minut. Po upływie czasu wylać ją na silikonową formę (lub żeliwną patelnię/naczynie żaroodporne). Wstawić do piekarnika i piec przez 30-40 minut. Podawać na ciepło.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

crumble jabłkowe!

Czas tak szybko ucieka, szczególnie, gdy spędza się go w tak miłym towarzystwie! To był dobry weekend, zdecydowanie, oby więcej takich. Dzisiaj, chyba już po raz setny, przeglądam zdjęcia z tych dwóch dni, dzielę się nimi z Wami i czekam na kolejne spotkanie, które właściwie już za moment dojdzie do skutku.








Śniadanie to mój ulubiony posiłek w ciągu całego dnia, ale nie jest to chyba dla nikogo zaskoczeniem. Lubię poranki spokojne i leniwe, w trakcie których mogę celebrować każdy kęs, mogę dokładnie poczuć smak, zachwycić się nim, czasem wręcz zaskoczyć. Jednak najlepiej jest, gdy mogę to robić z drugą osobą. W towarzystwie naprawdę wszystko zyskuje na smaku, a doznania są dwa razy przyjemniejsze. Dlatego za każdym razem korzystam z sytuacji, gdy pojawia się okazja, aby z kimś to śniadanie zjeść. Najbardziej cieszą mnie posiłki przy wspólnym stole, 'twarzą w twarz', ale czasem wystarczy nawet sama świadomość, że ktoś, gdzieś daleko, w innym miejscu, je to samo, co ja i (mam nadzieję!) ma tak samo udany poranek.
A dzisiaj mam i jedno i drugie. Bo do piekarnika włożyłam dwie kokilki, przygotowałam dwa kubki na kawę. Przy stole realnie siadam z mamą, a wirtualnie z Darią. Zajadamy się wszystkie owsianym crumble.


niedziela, 28 kwietnia 2013

kakaowe puddingi z gorącymi wiśniami!

Co z tego, że według kalendarza mamy jeszcze kwiecień? Ja już w piątek popołudniu oficjalnie rozpoczęłam swoją majówkę! I jak pisałam wczoraj - jej początek uczciłam wyjazdem. Tak więc wczoraj, w godzinach przedpołudniowych, zostałam odebrana z dworca w Bielsku Białej, przez Karolinę i razem zaczęłyśmy korzystać z tych pięknych, słonecznych, wolnych dni. Na sam początek spacer po mieście: przywitałam się ładnie z Reksiem, z Bolkiem i Lolkiem, pozaglądałam w najmniejsze zakamarki, powchodziłam w wąskie uliczki. Muszę przyznać, że Karolina jest świetnym przewodnikiem. A kiedy zaczęło nam po cichu burczeć w brzuchach, postanowiłyśmy, że chyba najwyższy czas udać się w stronę domu. Po krótkiej chwili odnalazłyśmy właściwy samochód na parkingu, wsiadłyśmy do niego, zapięłyśmy pasy i wyjechałyśmy na ulicę. Raz, dwa .... Byłyśmy na miejscu! Obiad? Obiad! I to nie byle jaki! Zostałam nakarmiona obłędnie pysznym słodkim ziemniakiem, który nosi wdzięczną nazwę: kumara. Nowe smaki, jak ja to uwielbiam! Dalej była jeszcze kolorowa sałatka, spacer, zabawy z psem, słodkie jabłka, oglądanie zdjęć pysznego jedzenia, oglądanie filmu, słuchanie muzyki, nocne rozmowy i nawet nie wiem, kiedy zasnęłyśmy.

Dzisiaj wspólne śniadanie. Uwierzycie, że Karolina nigdy wcześniej nie jadła puddingu z kaszy manny? Ha, naprawdę! A przecież jest taki pyszny, idealny na takie ciepłe poranki, tak więc nie było innej opcji, musiałam go dla niej przygotować! Dla niej, dla nas! Musiałam, musiałam! I chyba żadna z nas nie żałuje.
Świeże poranne powietrze wpada do kuchni przez uchylone okno, promienie słoneczne delikatnie oświetlają nam twarze, ptaki ćwierkają, a my wyciągamy z lodówki kakaowe puddingi, które włożyłyśmy tam wczoraj wieczorem. Wykładamy je na talerzyki. Podgrzewamy wiśnie i polewamy nimi zimny pudding.

kakaowe puddingi z kaszy manny z gorącymi wiśniami z cynamonem

sobota, 27 kwietnia 2013

mozzarella i truskawki!

Na wczorajsze popołudnie czekałam z utęsknieniem! Wolne, tygodniowe wolne! Czy to nie brzmi wspaniale? Nie zamierzam się jednak obijać, nie zamierzam marnować czasu. Dlatego już dzisiaj zaczynam dzień od wczesnej pobudki. Dojadam śniadanie, dopijam kawę, chwytam za torbę i wyjeżdżam! Nie martwcie się jednak, to wcale nie oznacza, że znikam, wręcz przeciwnie, jutro spodziewajcie się podwójnego śniadania, dwóch miseczek i dwóch kubków z kawą. Chyba, że wsiądę do złego autobusu!
Swoją drogą dzisiaj pierwszy raz w tym roku zjadłam śniadanie na tarasie! Nigdzie nie smakuje tak dobrze.



 żytni chleb słonecznikowy z mozzarellą i truskawkami

piątek, 26 kwietnia 2013

pieczona owsianka truskawkowo-jogurtowa!

Nie sądziłam, że kwiecień będzie miesiącem aż tak dobrym i poniekąd przełomowym. Wiem, wiem, jeszcze się nie skończył, ale ja już teraz mogę go zaliczyć do jednych z tych, które zupełnie niespodziewanie przynoszą mnóstwo okazji do uśmiechu. Może to próba rehabilitacji za to, jak na samym początku sobie ze mnie zażartował i zmuszał do chodzenia w zimowej kurtce, podczas gdy według kalendarza już dawno była wiosna? Nie wiem i chyba nawet nie chcę wiedzieć, już jakiś czas temu postanowiłam sobie, że nie będę się zastanawiać "dlaczego", a po prostu będę się cieszyć z tego, co jest i przyjmować to z otwartymi ramionami. Ostatnio rzadziej tutaj jestem, ale to nie znaczy, że stoję w miejscu. Wręcz przeciwnie, w przeciągu ostatnich dni zrobiłam kilka kroków na przód. I chociaż nie pamiętam już, jak to jest być wyspaną to aktualnie jakoś wyjątkowo mi to nie przeszkadza, a wręcz cieszy, przecież szkoda czasu na sen.

Dzisiaj rano pierwsze, co zrobiłam to zeszłam, jeszcze w szlafroku, do kuchni w celu zrobienia sobie kawy. Już dawno nie miałam spokojniejszego poranka, a skoro dzisiaj odwołane zostały moje pierwsze zajęcia na uczelni to grzechem byłoby tego odpowiednio nie wykorzystać. Wyciągnęłam więc z szfaki ulubiony kubek, wsypałam do niego łyżeczkę kawy, zalałam ją wrzątkiem i dużą ilością zimnego mleka. Już miałam wracać do pokoju, gdy moim oczom ukazała się miseczka po brzegi wypełniona czerwonymi kulkami. Wspominałam już, jak bardzo uwielbiam moją mamę i jej niespodzianki? Truskawki! Robimy śniadanie!



pieczona owsianka jogurtowo-truskawkowa; mrożona kawa z mleczną pianką

Przepis (jedna porcja):
40g płatków owsianych marki Halina
10g otrąb pszennych
szczypta sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 białko jajka
200g jogurtu naturalnego
truskawki (dowolna ilość)
Nastawić piekarnik na 180 stopni. Płatki owsiane wymieszać z otrębami, proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Białko jajka ubić na sztywną pianę i delikatnie połączyć z jogurtem naturalnym. Wszystkie składniki ze sobą wymieszać. Przełożyć do naczynka żaroodpornego. Truskawki umyć, obrać z szypułek i pokroić w plasterki. Ułożyć na wierzch owsianki. Piec w piekarniku przez około 30-40 minut.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

granola czekoladowo-kokosowa!

Dzisiaj mam swój mały/wielki debiut. Upiekłam chlebek bananowy, kilkanaście sztuk owsiano-jabłkowych muffinek i przygotowałam czekoladowo-kokosową granolę. Po co to wszystko? Już wszystko wyjaśniam. Kilka dni temu dostałam propozycję współpracy od Smacznych Kąsków. Jest to stoisko ze zdrową i jednocześnie pyszną żywnością, które znajduje się na terenie mojej uczelni. Co tu dużo pisać - zgodziłam się, taka szansa nie zdarza się zbyt często i właściwie od razu wiedziałam, że chcę spróbować. Tak więc trzymajcie kciuki, mam nadzieję, że to, co przygotowałam będzie smakowało głodnym studentom!

Mi smakuje granola, to na pewno! Skoro już robiłam ją dla innych to jak mogłabym nie zrobić jej również dla siebie? Zawsze byłam zdania, że ta domowa, a kupna to jak niebo, a ziemia. Spróbujcie, a przyznacie mi rację i już nigdy więcej nie sięgniecie po te, które stoją na sklepowych półkach. Możecie ją dodawać do jogurtu naturalnego (tak, jak ja dzisiaj!), do gorącego mleka albo skradać garściami prosto ze słoika.


GRANOLA KOKOSOWO-CZEKOLADOWA
Przepis (na bardzo duży słoik):
4szkl płatków owsianych górskich
2szkl wiórków kokosowych
2 czekolady gorzkie
4 łyżki (gorzkiego kakao)
1szkl miodu
2 łyżki masła
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Masło rozpuścić w garnuszku, dolać miód i wszystko razem podgrzać. Odstawić do ostygnięcia. Płatki owsiane, wiórki kokosowe i kakao wymieszać w misce. Dolać (chłodne już) rozpuszczone masło z miodem, wymieszać i przełożyć na wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę. Wstawić do piekarnika i piec przez 40 minut, co jakiś czas delikatnie mieszając. W tym czasie posiekać czekoladę. Gotową granolę wyjąć z piekarnika i odstawić. Gdy ostygnie dodać do niej kawałki czekolady. Przesypać do słoika, zakręcić i przechowywać w suchym miejscu. Idealna do jogurtu/mleka/owsianek.

niedziela, 21 kwietnia 2013

WYNIKI KONKURSU

Kochani, bardzo dziękuję za wszystkie nadesłane przepisy! Wybór nie był prosty, bo tak naprawdę każdy pomysł był smaczny i jestem pewna, że warty spróbowania. Nie miałam jednak innego wyjścia i nagrodzić mogłam tylko pięć przepisów. Jesteście ciekawi? Oto zwycięskie przepisy (kolejność przypadkowa):

Łucja: ryż na mleku z makiem i jabłkami w karmelu






Przepis (jedna porcja):
1 torebka ryżu brązowego Britta
0,5 litra mleka
4 - 5 łyżek miodu
2 jabłka
2- 3 łyżeczki cynamonu
1/3 szklanki cukru
3 łyżki śmietany
gotowa masa makowa z puszki






Ryż gotujemy ok. 5 min, odcedzamy, po czym przesypujemy do garnka i zalewamy mlekiem. Gotujemy, a następnie dodajemy miód. Zmniejszamy gaz, przekrywamy lekko garnek i gotujemy przez około godzinę, od czasu do czasu mieszając, aż do momentu powstania konsystencji przypominającej budyń.

Jabłka obieramy i kroimy w niewielką kostkę, którą posypujemy cynamonem.

Cukier karmelizujemy w garnku z grubym dnem. Dodajemy śmietanę i energicznie mieszamy. Wsypujemy jabłka i dokładnie łączymy ze sobą wszystkie składniki długo mieszając.

Przygotowany ryż nakładamy do naczynia i przykrywamy go masą makową i jabłkami, proporcje wedle gustu. Najlepiej podawać od razu,natomiast na zimno jest również bardzo dobre.

Aneta: zapiekanka ryżowa z kurczakiem

Przepis (jedna duża porcja):
2 torebki ryżu jaśminowego Britta
1 pierś z kurczaka
1 puszka kukurydzy
1 cebula
2 łyżki oleju
1 mały koncentrat pomidorowy (ok. 3-4 łyżki)
3 łyżki startego żółtego sera
pół papryki czerwonej
sól, pieprz, oregano, ostra papryka w proszku
masło do wysmarowania formy

Ugotować ryż. Przelać zimną wodą i dokładnie odsączyć.
Cebulę obrać i posiekać drobno, podsmażyć na złoty kolor na rozgrzanym oleju. Dodać pokrojone piersi z kurczaka, oprószyć solą, pierzem, oregano i papryką ostrą. Smażyć 10-15 minut, aż się zrumienią. Dodać odsączoną kukurydzę i koncentrat pomidorowy, wymieszany z 1/2 szkl. wody. Doprawić do smaku.
Formę do zapiekania wysmarować masłem, ułożyć w nim ryż, na to kurczaka z kukurydzą w pomidorach i pokrojoną w paski paprykę. Posypać żółtym serem, zapiekać przez ok. 20 minut w 180 stopniach.


Asia: kokosowy ryż z soczewicą i dynią

Przepis (jedna porcja):
1/3 szkl. suchej brązowej soczewicy
1 szkl. pokrojonej w kostkę dyni
1 łyżka masła
1/2 szkl. mleczka kokosowego
1/3 szkl. ryżu jaśminowego Britta
sól, pieprz, curry oraz szczypta cynamonu

Soczewicę ugotować na miękko (ok. 30 minut). Podobnie postąpić z ryżem jaśminowym. Na patelni, podsmażyć dynię z łyżką masła, przyprawić, a kiedy zmięknie dodać mleczko kokosowe. Całość zblendować i połączyć z soczewicą. Podać z ryżem jaśminowym.


Jagoda: ryżowy pudding jogurtowy

Przepis (jedna porcja):
pół szklanki ryżu jaśminowego Britta
szklanka mleka
pół szklanki jogurtu naturalnego
2 łyżeczki miodu
łyżeczka cynamonu
jako dodatek: ulubione świeże owoce

Podgrzewamy mleko z miodem, tak aby było trochę ciepłe. Wtedy dodajemy ryż i jogurt, i gotujemy 25-30 minut, koniecznie co jakiś czas mieszając. Po ugotowaniu blenderujemy, przekładamy na talerzyk/miseczkę, posypujemy cynamonem i wstawiamy na do lodówki do schłodzenia. Podajemy z ulubiony dodatkami, najlepiej świeżymi owocami.


Katasia127: ryżowy serniczek

Przepis:
1 szklanka jogurtu greckiego
4 łyżki mascarpone
2 jajka
pół łyżeczki cynamonu
sok z połowy cytryny
2 płaskie łyżki cukru zwykłego
3 duże jabłka
2 torebki ryżu jaśminowego Britta

Ryż ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.Wystudzić.Jabłka obrać,pokroić w cienkie plastry i skropić sokiem z cytryny.Jajka ubić z cukrem,dodać jogurt i mascarpone.Dobrze zmiksować.Naczynie żaroodporne wysmarować tłuszczem,wyłożyć ryż.Następnie jabłka dodać do masy serowej,wymieszać i wylać na ryż.Posypać cynamonem.Piec w temp 180 stopni przez ok 20 minut.


Zwycięzcom serdecznie gratuluję i jednocześnie dziękuję za udział w moim konkursie. Proszę Was również o przysłanie swoich adresów (na który ma zostać wysłana nagroda) na moją skrzynkę mailową. Na Wasze
dane będę czekać przez dwa dni, czyli do 23.04.2013 roku.
Przypomninam, że nagrodą jest zestaw ryżów marki Britta:
Ryż Brązowy, Ryż Jaśminowy, Ryż Parboiled, Ryż Basmati oraz Ryż Dziki.

miętowy pudding z manny!

Jak tak dalej pójdzie to kwiecień stanie się jednym z moich ulubionych miesięcy. Razem z wiosną do moich drzwi zapukały nowe okazje do samorealizacji, a ja z wielką przyjemnością wpuszczam je do swojego życia.

Dzisiejsze śniadanie to głośne "dzień dobry" wypowiedziane w stronę słonecznych dni, które tak bardzo nas rozpieszczają. Razem z dziewczynami postanowiłyśmy przywitać wspólnie wiosnę. Dlatego właśnie dzisiaj razem z Darią, AniąAshtraywhiness, Elin i Maria'n jem mój ulubiony pudding z kaszy manny. Na talerzu jest kolorowo i owocowo. Lekko. Smacznie i świeżo. Wiosennie. Dokładnie tak, jak lubię najbardziej.


miętowy pudding z kaszy manny z grillowanymi owocami: brzoskwinią, jabłkiem i pomarańczą

wtorek, 16 kwietnia 2013

jabłka i sezam, w miodzie skąpane!

Jeszcze kilkanaście dni temu najchętniej nie wychylałabym nosa spod ciepłej kołdry; wyjście z domu przyprawiało mnie o ból głowy. Dzisiaj? Wstaję wcześnie, chociaż wcale nie muszę, bo zajęcia mam dopiero bliżej popołudnia niż poranka. Kawa, śniadanie, notatki, jeszcze jedna kawa i nawet znajduję czas na porządki. Wyjdę z uśmiechem na twarzy i wrócę z uśmiechem na twarzy. Co to słońce robi z człowiekiem?

Śniadanie szybkie i o wiele bardziej smaczniejsze, niż mogłam przypuszczać. Ciepłe i słodkie kawałki jabłka w towarzystwie chrupiącego sezamu na zimnej, jogurtowej "chmurce". Czasem prosto znaczy najlepiej.


jogurt naturalny z karmelizowanym w miodzie jabłkiem i sezamem

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

domowe "lody" sernikowe!

Wczorajsze zakupy w Ikei jak najbardziej udane! Uwielbiam ten sklep, mogłabym godzinami chodzić między regałami, oglądać akcesoria kuchenne, wspaniale urządzone sypialnie i łazienki, wąchać świeczki zapachowe, przeglądać najnowszy katalog i czerpać z niego tysiące inspiracji. I chociaż nie kupiłam ani kokilek ani materiału, czyli tego co miałam w planach, to i tak nie wyszłam z pustymi rękoma. Właściwie to było do przewidzenia. Nowy kubek (chyba nigdy się im nie oprę), słomki w pastelowych kolorach, papierowe talerzyki i kolorowe sztućce. Zakupy, niby tak niewiele, a jednak potrafią sprawić radość.

Długo szukałam w głowie odpowiedniego pomysłu na wykorzystanie białego sera, który zalegał w mojej lodówce. Miały być serniczki z patelni, miała być jakaś pasta do kanapek, była też wizja owsianki. Wszystko niby bardzo smaczne, ale czułam, że to nie jest do końca to, na co miałabym ochotę. Myślałam, myślałam, myślałam ... I nareszcie! Nie wiem, czym dokładnie było to spowodowane, może telewizyjną reklamą, która sprawiła, że nabrałam ochoty na pucharek z lodami? Tak, chyba tak. Pomyślałam, że zdrowe lody na śniadanie sprawdziłyby się idealnie! I tak oto powstały. Lody. Domowe. Zdrowe. Sernikowe. Jakie pyszne!


 domowe "lody" sernikowe z kakao

Przepis (jedna porcja):
"LODY" SERNIKOWE

200g sera białego chudego
1 jajko (osobno białko i żółtko)
1/3szkl jogurtu naturalnego
1 łyżka (płynnego) miodu
1 łyżka budyniu śmietankowego
Żółtko jajka utrzeć z miodem. Dodać ser biały, jogurt naturalny i budyń śmietankowy. Zmiksować. Białko jajka ubić na sztywną pianę i połączyć delikatnie z resztą składników. Przełożyć do pojemnika i wstawić do zamrażalnika na minimum pięć/sześć godzin. Po wyjęciu zmiksować za pomocą blendera, na gładką masę. Przełożyć do pucharka i po wierzchu posypać gorzkim kakao.

Kochani! Przypominam o KONKURSIE! Pierwsze przepisy już są, jednak wciąż czekam na kolejne!

niedziela, 14 kwietnia 2013

omlet z pastą z zielonego groszku, pomarańczą i rzeżuchą!

Słońce nieśmiało wygląda zza chmur, uda się, czy się nie uda? Jeśli o mnie chodzi to obstawiam tę bardziej optymistyczną wersję. Dzisiaj w końcu wyszłam na taras z kubkiem gorącej kawy. Nawet nie wiecie, jak bardzo mi tego brakowało, jak za tym tęskniłam. Nie wyobrażam sobie lepszego początku dnia niż możliwość zaciągnięcia się świeżym, jeszcze lekko chłodnym, bo porannym powietrzem. 

Dzisiaj w planach zakupy w Ikei. Marzą mi się kokilki, za którymi rozglądam się już od niepamiętnych czasów oraz nowy materiał na poduszki i narzutę. A przy okazji może coś jeszcze wpadnie mi w ręce.



 omlet z pastą z zielonego groszku, pomarańczą i rzeżuchą





Pasta z zielonego groszku:
(jedna porcja)*
120g zielonego groszku (z puszki)
sok z połowy cytryny
pieprz ziołowy, sól
2 łyżki serka śmietankowego
garść orzechów włoskich
Zielony groszek wysypać na sitko i przepłukać chłodną wodą.
Przełożyć do miski, dodać dwie łyżki serka śmietankowego, orzechy włoskie, do tego wycisnąć sok z cytryny, przyprawić solą i pieprzem. Zmiksować za pomocą blendera.









Przepis: Omlet z pastą z groszku, pomarańczą i rzeżuchą:
2 (średnie) jajka
1 łyżeczka masła
sól, pieprz ziołowy
pasta z zielonego groszku*
rzeżucha
pomarańcza
Jajka wbić do miseczki i roztrzepać widelcem. Doprawić solą i pieprzem ziołowym. Na rozgrzanej patelni rozpuścić masło, wlać masę jajeczną i smażyć przez kilka minut z obu stron, aż do zarumienienia. Gotowego omleta zdjąć na talerz, posmarować pastą z zielonego groszku i zwinąć na pół.
Pomarańczę sparzyć, obrać i pokroić w plastry. Ułożyć je na wierzchu omleta. Całość posypać jeszcze rzeżuchą. Podawać od razu, na ciepło.

sobota, 13 kwietnia 2013

jagodowy shake owsiany!

To naprawdę wspaniałe uczucie móc w końcu poczuć świeży zapach wiosny unoszący się w powietrzu. Wstawanie o wczesnej porze, dzień po brzegi wypełniony zajęciami i późne powroty do domu mogą być wyjątkowo przyjemne, gdy nie trzeba owijać się grubym szalikiem, uciekać przed mrozem i uważać na śliskie, bo oblodzone, chodniki. Tak mocno za tym tęskniłam i tak bardzo cieszę się, że w końcu to mam!

Wraz z nadejściem wiosny oficjalnie ogłaszam (nareszcie!) rozpoczęcie sezonu na lekkie, orzeźwiające, podawane na zimno śniadania (i desery). Na początek proponuję: jagodowego shake'a owsianego! Zdrowie i smak w jednej szklance. Orzeźwienie. Idealny na wiosenny poranek. Właściwie idealny na każdą porę!

     
  jagodowy shake owsiany

Przepis (jedna porcja):
1 szklanka wody
1 jogurt naturalny
2 łyżki soku z cytryny
1/2 szklanka jagód
/można zastąpić dżemem lub konfiturą/
4 łyżki płatków owsianych marki Halina
Jogurt naturalny wstawić na kilka godzin do zamrażalnika (u mnie była to cała noc). Po upływie czasu wyjąć i odstawić w ciepłe miejsce, aby odrobinę się rozmroził. Płatki owsiane zalać wodą i zagotować. Gotową owsiankę odstawić i ostudzić. Wymieszać z jagodami i sokiem z cytryny. Razem z jogurtem naturalnym zmiksować za pomocą blendera. Przelać do wysokiej szklanki i podawać od razu, schłodzone.

Kochani! Przypominam o KONKURSIE! Pierwsze przepisy już są, jednak wciąż czekam na kolejne!

piątek, 12 kwietnia 2013

KONKURS

Kochani! Mam wielką przyjemność ogłosić pierwszy w historii mojego bloga KONKURS. Sama wielokrotnie brałam i biorę udział w różnych konkursach, jednak to mój debiut jeśli chodzi o organizację. Niezmiernie się cieszę, że tym razem jestem po tej "drugiej stronie", to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie.

Jeśli chodzi o śniadania to rzadkością są dni, gdy nie mam na nie pomysłu. Zupełnie inaczej jest natomiast z kolacjami. Standardem jest u mnie twarożek, bądź jogurt naturalny z musli/bakaliami/owocami. Czasami są to kolorowe kanapki lub serek wiejski na słodko lub wytrawnie. I właściwie na tym się kończą moje wieczorne pomysły. Chciałabym to zmienić! I mam nadzieję, że to właśnie Wy mi w tym pomożecie, jednocześnie biorąc udział w konkursie i walcząc o wspaniałe nagrody.
A ponieważ ostatnio jestem wielką fanką wszelkiego rodzaju potraw z ryżem w roli głównej to ciekawa jestem, czy nadaje się on, oprócz śniadań i obiadów (to mam już przetestowane!), również na kolację właśnie. Tak więc chyba się już domyślacie, jak brzmieć będzie zadanie konkursowe ...

RYŻ NA KOLACJĘ! Aby wziąć udział w konkursie należy przygotować i przesłać do mnie swój autorski pomysł (przepis wraz ze zdjęciem) na kolację, której głównym składnikiem będzie wybrany ryż marki Britta. Pamiętajcie jednak, aby były to pomysły ciekawe, smaczne i zdrowe zarazem. 
Pięć osób, których odpowiedzi spodobają mi się najbardziej otrzyma paczkę z ryżami marki Britta.
W jej skład wchodzić będą: Ryż Brązowy, Ryż Jaśminowy, Ryż Parboiled, Ryż Basmati oraz Ryż Dziki.


Na Wasze zgłoszenia czekam od dzisiaj przez tydzień, czyli od 12.04-19.04.2013 roku. Należy je wysyłać na mój adres mailowy: pannamadzia@gmail.com. Wyniki ogłoszę najpóźniej do 21.04.2013 i powiadomię Was o tym na blogu, w specjalnym wpisie, w którym umieszczę zwycięskie przepisy wraz ze zdjęciami. Na dane kontaktowe od zwycięzców będę czekała przez kolejne dwa dni, czyli do 23.04.2013 roku. 
Sponsorem nagród jest marka Britta. Zostaną one przesłane za pośrednictwem Poczty Polskiej kilka dni po tym, jak ogłoszę zwycięzców. Wysyłka jedynie na terenie Polski.

TAK WIĘC CZEKAM NA WASZE ZGŁOSZENIA I ŻYCZĘ WSZYSTKIM POWODZENIA!

czwartek, 11 kwietnia 2013

kakaowy pudding z płatków ryżowych z pomarańczą!

Udało mi się kupić wyjątkowo dobre pomarańcze. Miękkie i łatwe do obrania, co od razu mi się spodobało. Nie ma w końcu nic gorszego niż twarda skórka, która na dodatek tryska sokiem na wszystkie strony, prawda? Słodkie i soczyste. Ciężko skończyć na jednej. Chyba znowu muszę pójść do sklepu, a może nawet będę miała to szczęście, że gdy wrócę dzisiaj do domu to koszyk na owoce będzie nimi wypełniony?
Ach! I świetnie komponują się z kakao. Naprawdę. Takim prawdziwym, gorzkim, o intensywnym smaku.

Wiecie, co robię, gdy czasem nie mogę spać? Schodzę po cichutku do kuchni, z szafki kuchennej wyciągam rondelek, z lodówki mleko, które dość mocno podgrzewam i przelewam do ulubionego kubka. Wracam do łóżka, wskakuję pod kołdrę, mleko wypijam duszkiem, kubek odstawiam i zasypiam. To zawsze pomaga.


kakaowy pudding z płatków ryżowych z pomarańczą

Przepis (jedna porcja):
1 pomarańcza
2 łyżki (gorzkiego) kakao
1/2szkl wody + 1/2szkl mleka
Płatki ryżowe wsypać do garnuszka, wymieszać z kakao, zalać wodą i mlekiem. Zagotować i trzymać na ogniu około 10-15 minut (aby uzyskać gęstą konsystencję). Pomarańczę obrać i pokroić w plastry. Ułożyć je na dnie miseczki, zalać gotowymi płatkami ryżowymi i wstawić do lodówki na około dwie godziny.

Wiecie, że nawet moje koty poczuły wiosnę? Szczególnie ta oto Pani Kotka, która wybudziła się ze snu zimowego (czas najwyższy!) i teraz, dla odmiany, całe dnie spędza poza domem. Szczególnie upodobała sobie parapet, na którym się wyleguje i wygrzewa do słońca. Czasem też podgląda, co robię w kuchni.


środa, 10 kwietnia 2013

krem owsiany a'la bounty!

Praktycznie od razu po przebudzeniu poczułam chęć na coś ciepłego, lepkiego i słodkiego. Nie wiem, czym było to spowodowane; może tym, że pomimo porannej godziny w pokoju nadal było ponuro? Może tym, że wyjście spod kołdry utrudnione było przez atak chłodnego powietrza? Albo to przez deszcz, który dość mocno stukał o szybę w oknie dachowym, tym samym uniemożliwiając mi dalszy sen.

krem owsiany a'la bounty (kokosowy z kremem "czekoladowym")

Przepis (jedna porcja):
KREM KOKOSOWY:
40g płatków owsianych marki Halina
1/2szkl wody + 1/2szkl mleka
1 łyżeczka stewi
3 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżki jogurtu naturalnego
KREM "CZEKOLADOWY":
3 łyżki serka śmietankowego
2 łyżki (gorzkiego) kakao
Płatki owsiane zalać mlekiem i wodą. Wymieszać ze stewią i z wiórkami kokosowymi. Zagotować. Gdy owsianka uzyska odpowiednią konsystencję (dość gęstą), zdjąć z ognia. Odstawić na kilkanaście minut do ostygnięcia. Za pomocą blendera zmiksować na gładką masę. Przełożyć do miseczki.
Serek śmietankowy wymieszać porządnie z kakao (lub zmiksować). Udekorować nim owsiany krem.

I właśnie! Nie martwmy się tym deszczem, wiosna naprawdę przyszła. A ja mam na to dowód. W ogródku. Pachnący, jeszcze nieśmiały, w kolorach fioletu, bielu i żółci dowód. Właściwie nawet kilka dowodów.
Wczoraj próbowałam się pożegnać z zimową kurtką, jednak przyznam szczerze, że jeszcze mi to nie wyszło. Jestem jednak dobrej myśli i z dnia na dzień coraz bliżej mi do wiosennego płaszczyka i kolorowej chusty.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

grzanki z łososiem!

Kanapki zna każdy. Są chyba jedną z najpowszechniejszych potraw. Jemy je na śniadanie, na kolację, zabieramy do szkoły/do pracy/na uczelnię w ramach drugiego śniadania. Ale teraz ręka do góry, komu już dawno znudziły się zwykłe kanapki z plastrem żółtego sera? Kto nie może już patrzeć na topione serki i smętne plastry pomidora? A przecież kanapki wcale nie muszą być nudne! Mogą być smaczne i kolorowe, przy ich tworzeniu możemy puścić wodze fantazji, możemy kombinować ze składnikami. Tak jak ja dzisiaj!

niedziela, 7 kwietnia 2013

bananowe kuleczki owsiane!

Są takie smaki i zapachy, które przywołują wspomnienia, nawet te najbardziej odległe. U mnie, bez wątpienia, jest to zapach gorącego mleka. Smak zupy mlecznej. Kojarzy mi się z beztroskimi porankami spędzonymi u babci, pachnie i smakuje dzieciństwem. Od zawsze lubię wszelkie wariacje na temat zupy mlecznej. Lubię ją z lanymi kluskami, z czekoladowymi kulkami Nesquik, z chrupiącymi płatkami Cornflakes, z białym ryżem, a nawet z makaronem. Tak kombinowała moja babcia.
A dzisiaj to ja kombinuję i robię to na zupełnie nowy (dla mnie) sposób. Jesteście ciekawi? Sami zobaczcie!


zupa mleczna z bananowymi kuleczkami owsianymi (obtoczonymi w kakao)

Przepis: owsiane kuleczki bananowe
(6 sztuk):
1/2 banana
(gorzkie) kakao
30g płatków owsianych marki Halina
Banana obrać i pokroić w plasterki, zmiksować za pomocą blendera, aż do uzyskania gładkiej masy. Płatki owsiane uprażyć na patelni, dodać do zmiksowanego banana i wymieszać. Masa powinna być kleista. Formować z niej kuleczki, obtaczać w kakao i wstawić do lodówki na około 30 minut, aby się schłodziły.