środa, 27 lutego 2013

chlebek czekoladowy!

Lubię świętować urodziny, nawet jeśli nie są to moje własne urodziny. Lubię wręczać solenizantce prezent w postaci różowej poduszki z różowym psem (haha, tak, dobrze czytacie!) i śpiewać sto lat na klatce schodowej tak głośno, aby wszyscy sąsiedzi dowiedzieli się, że ten dzień to ważny dzień. Lubię wznosić toasty słodkim Martini, grać w karty i plotkować do późnej godziny. Lubię powroty w towarzystwie miłego pana taksówkarza, z którym zakładam się o to, czy zdąży przejechać na zielonym świetle.

Lubię też w środku tygodnia zostać obudzona przez słodki zapach domowego wypieku. Wyjść leniwie spod kołdry, zaglądnąć do kuchni i zobaczyć i poczuć - chlebek czekoladowy. Babcia wie, co dobre!

pełnoziarnisty (owsiany) chlebek czekoladowy; kawa z mlekiem

Przepis:
2 szkl mąki pszennej pełnoziarnistej
1/2 szkl brązowego cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 szkl maku
1/2 szkl otrąb owsianych
1/2 szkl płatków owsianych
1/2 posiekanej gorzkiej czekolady
1 i 1/2 szkl jogurtu naturalnego
125g roztopionego masła
2 jajka
Mąkę, cukier, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, otręby i płatki owsiane, mak i gorzką czekoladę wymieszać w misce. W osobnej misce wymieszać jogurt naturalny, masło i jajka. Suche składniki połączyć z mokrymi. Ciasto wlać do (wysmarowanej masłem) keksówki i piec przez 50 minut w 180 stopniach.

niedziela, 24 lutego 2013

jogurt owsiany + spotkanie bloggerek!


Zmarznięte dłonie i nosy, potargane włosy przez wiatr, lekko przemoczone buty - wczoraj to wszystko nie miało najmniejszego znaczenia, bo towarzystwo było najważniejsze i wynagrodziło nawet niezbyt sprzyjającą nam pogodę! Pięć bloggerek kulinarnych wyruszyło wczoraj na podbój Krakowa! Na zdjęciu jesteśmy w komplecie: Aneta, Kasia, Domi, Karolina i ja; grupowe zdjęcie musiało być, obowiązkowo!
Spacer po krakowskich plantach i między uliczkami, buszowanie po sklepiku ze zdrową żywnością (byłyśmy w raju!), oświadczyny pod Kościołem Mariackim, przeglądanie książek kucharskich, obwarzanki (a może jednak precle?), dużo śmiechu i rozmowy o jedzeniu, ale nie tylko! Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia ...
I pomysł dnia - piramida z talerzy, szklanki i serwetki, a na jej czubku aparat fotograficzny - czyli akcja samowyzwalacz! A jeśli bloggerki kulinarne to oczywiście musiał być smaczny obiad w krakowskim Glonojadzie. Warzywne placuszki, pierogi z soczewicą, burrito, lasagne ze szpinakiem i kolorowe surówki.






Śniadanie poniekąd spontaniczne - miała być zapiekana wersja serka wiejskiego, ale jakież było moje zdziwienie, gdy żadnego nie znalazłam dzisiaj w lodówce. Przepraszam, były dwa opakowania! Ale jedynie opcja ze szczypiorkiem, a mi zależało na tej 'zwykłej'. Nie żałuję jednak, bo kakaowy jogurt smakował wyjątkowo dobrze, smakował lepiej, niż się spodziewałam, więc już nawet zapomniałam o początkowych śniadaniowych planach. Plany na dzisiejszy dzień? Żadne konkretne: trochę odpoczynku, trochę nauki.


kakaowy jogurt "owsiany" (z płatkami i otrębami) z karmelizowaną w miodzie pomarańczą i migdałami

sobota, 23 lutego 2013

owsiany koktajl różany z pistacjami!

Znowu mnie nie było przez chwilę, ale wychodzenie z domu, gdy na zewnątrz jeszcze jest ciemno i powroty, gdy już jest ciemno sprawiają, że jedyne na co mam jeszcze siłę i ochotę to gorąca kąpiel, kubek kakao i moje własne łóżko. A rano każda minuta jest cenna i łapię je garściami i korzystam z nich jak mogę, jeśli chodzi o sen. Niemniej jednak budzę się i zasypiam z uśmiechem na twarzy; biegam między uczelniami cichutko śpiewając ulubioną piosenkę pod nosem, zarażam młode pokolenie miłością do niemieckiego, gdzieś pomiędzy tym wszystkim łapię oddech i obmyślam w głowie plan na kolejny dzień. Dużo osób zadaje mi pytanie (w komentarzach), jak na to wszystko znajduję czas: wydaje mi się, że sukces tkwi w tym, iż robię to, co lubię i uczucie satysfakcji zdecydowanie przezwycięża uczucie zmęczenia.

Jak szybko minął ten tydzień! Nareszcie weekend, jak miło, czas na przyjemności! Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to od pewnego już czasu odliczałam do niego, codziennie zerkając na kartki kalendarza. I jest, jest sobota! Już od rana czuję podekscytowanie i radość na samą myśl o tym, co mnie dzisiaj czeka; robię śniadanie, wypijam kawę, pakuję aparat do torebki i biegnę na autobus! Dzisiaj blogerki rządzą w Krakowie!


owsiany koktajl różany z pistacjami

Przepis (jedna porcja):
40g płatków owsianych
1 szklanka mleka
1 łyżka konfitury różanej
garść pistacji
Płatki owsiane wsypać do miseczki, zalać wrzątkiem, tak aby były przykryte i odstawić (najlepiej) na noc. Pistacje posiekać na drobne kawałki. Zmiksować płatki owsiane (za pomocą blendera) razem z mlekiem, pistacjami i konfiturą różaną. Gotowy koktajl przelać do wysokiej szklanki i podawać. 

środa, 20 lutego 2013

dziki ryż i twaróg wędzony, czyli sałatka!

Koniec tego dobrego! Żegnam się ze słodkim lenistwem, z nicnierobieniem i wracam do uczelnianej rzeczywistości! Jakiś czas temu dostałam już oba plany studiów i jestem nawet zadowolona, większość zajęć dość dobrze się zgrywa; tylko w kilku kwestiach muszę dogadać się z wykładowcami, ale mam nadzieję, że dojdziemy do wspólnego porozumienia. W tygodniowym planie znajdę czas nie tylko na obie uczelnie, ale także na udzielanie korepetycji, na basen i na zajęcia fitness - jest dobrze, naprawdę dobrze.

Coraz mocniej tęsknię za wiosną. Na zewnątrz pada śnieg, ale ja i tak uparcie twierdzę, że w powietrzu czuć już tę wyczekiwaną przeze mnie porę roku. Na złość zimie kupuję zwiewne sukienki i balerinki, na dno szuflady schowałam czapkę, namiętnie piję mrożoną kawę, a rano zajadam się kolorowymi sałatkami.



sałatka z sałatą lodową, dzikim ryżem, wędzonym twarogiem, białą rzodkwią i pomarańczą;

Przepis (jedna porcja):
4 liście sałaty lodowej
50g dzikiego ryżu marki Britta 
60g wędzonego twarogu
100g białej rzodkwi
1 pomarańcza
1 łyżka soku z cytryny
sól, pieprz
Do gotującej się, posolonej wody wsypać ryż i gotować około 40 minut.
W tym czasie umyć liście sałaty, porwać na drobne kawałki i ułożyć na dnie talerza/miski.
Umyć białą rzodkiew i pomarańczę. Rzodkiew pokroić w plasterki; pomarańczę - w kosteczkę i wymieszać w osobnej misce. Gotowy ryż odcedzić i dodać do rzodkwi i pomarańczy; odrobinę posolić i popieprzyć do smaku, dodać łyżkę soku z cytryny i delikatnie wymieszać. Wyłożyć na sałatę lodową. Wędzony twaróg rozdrobnić za pomocą widelca i posypać po reszcie składników.

poniedziałek, 18 lutego 2013

sałatka z jajkiem i grzankami!

Pamiętam, jak jeszcze nie tak dawno świętowałam setne śniadanie z Wami. A dzisiaj? Dzisiaj świętuje(my) już śniadanie numer dwieście! To nieprawdopodobne, jak czas szybko mija. Niesamowite jest również to, że nadal tutaj jestem, że z dnia na dzień mam coraz więcej pomysłów i coraz więcej motywacji do tego, aby każdy poranek był wyjątkowy, zdrowy i smaczny. Prawda jest taka, że to Wy mnie motywujecie do tego, aby to miejsce tworzyć i ulepszać, aby rozwijać swoją pasję i umiejętności kulinarne. Dlatego: dziękuję!

Ze względu na zbliżający się powrót do uczelnianej rzeczywistości, z czym wiąże się problem z czasem na własne przyjemności, dzisiaj zarządzam relaks i łazienkę oraz salon zamieniam w domowy salon spa!



 (podana na ciepło) sałatka z sałatą lodową, pomidorem, jajkiem i grzankami

Przepis (jedna porcja):
5 liści sałaty lodowej
1 pomidor
1 jajko
garść grzanek
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka wody 
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka suszonej bazylii
pieprz, sól
Liście sałaty umyć, osuszyć, porwać na kawałki i ułożyć na (głębokim) talerzu. Oliwę z oliwek wymieszać
z sokiem z cytryny i z suszoną bazylią. Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i pokroić w kosteczkę. Patelnię rozgrzać i wrzucić na nią pomidory, doprawić solą i pieprzem. Kiedy pomidory będą już gotowe, wtedy na tej samej patelni smażyć jajko (również delikatnie doprawiając solą i pieprzem). Na sałacie ułożyć pomidory i jajko, posypać grzankami i polać sosem. Podawać od razu, gdy składniki będę jeszcze ciepłe.

niedziela, 17 lutego 2013

herbaciana owsianka!

Fajniefajniefajniefajniefajniefajniefajniefajniefajniefajnie, ale było fajnie! Wczorajszy babski wypad na narty jak najbardziej udany! Do bagażnika samochodu zapakowałyśmy narty, buty i kaski, włączyłyśmy głośną muzykę i wyruszyłyśmy na podbój stoku! Trafiłyśmy bez problemu (dobra, zagapiłyśmy się i przejechałyśmy skręt, ale tylko raz! jeden jedyny raz, więc ciii ...), miejsce parkingowe od razu się znalazło (tak jakby czekało specjalnie na nas), kolejki do kasy nie było - więc czego chcieć więcej na początek? Później było jeszcze lepiej - stok zdecydowanie należał do nas, czego potwierdzeniem są dzisiejsze zakwasy. I okazało się, że jazdy na nartach naprawdę się nie zapomina, więc moje obawy się nie sprawdziły. 

Wieczorem też się nie nudziłam; szybki prysznic po powrocie, zmiana stroju narciarskiego na jeansowe rurki i czerwony podkoszulek, duszkiem wypita kawa, próba poskromienia fryzury i czas na imprezę! Hasłem przewodnim były gry planszowe i kalambury - nieskromnie się pochwalę, że  triumfowałam! 

herbaciana owsianka z jabłkiem i gorącym sosem różanym

Przepis (jedna porcja):
50g płatków owsianych
3 torebki czarnej herbaty
1 szklanka wrzątku
1 łyżeczka stewi
1 (małe) jabłko
2 łyżki konfitury różanej
Herbatę zalać wrzątkiem i porządnie zaparzyć (3-5 minut). Jabłko umyć, obrać i pokroić w plasterki. Płatki owsiane wymieszać ze stewią i skrojonym jabłkiem. Zalać gotową herbatą; postawić na ogniu. Gotować, aż do uzyskania odpowiedniej (gęstej) konsystencji. Gotową owsiankę zdjąć z ognia i przełożyć do miseczki. Konfiturę różaną podgrzać w mikrofali (przez ok. 30 sekund) i polać nią owsiankę. 

piątek, 15 lutego 2013

cynamonowa zupa jabłkowa z rodzynkami!

Dziękuję za trzymanie kciuków. Niepotrzebnie się martwiłam - wszystko poszło dobrze i swój debiut w kwestii korepetycji uznaję za udany. Już po kilku minutach stres odpuścił i nawet mi się spodobała rola 'nauczycielki'. Jestem już umówiona na kolejne dni, korepetycję będą regularne, z czego bardzo się cieszę. 
Dni mijają niesamowicie szybko, ale czuję, że korzystam z nich w pełni, więc jestem zadowolona. Dzisiaj pierwszą część dnia spędzam w domu, natomiast wieczorem, razem z Domi idziemy (na kolejne już) spotkanie krakowskich blogerów. Na ostatnim byłyśmy bardzo krótko ze względu na trwającą wtedy sesję, na szczęście to już mamy daleko za sobą i dzisiaj zamierzamy się dobrze bawić nie patrząc na zegarki.



 cynamonowa zupa jabłkowa z rodzynkami

Przepis (jedna porcja):
2 małe jabłka
1 szklanka wody
2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżeczka stewi
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki imbiru
garść rodzynek
jogurt naturalny
Jabłka umyć i obrać, a następnie pokroić na niewielkie kawałki. Wodę razem ze stewią, cynamonem, imbirem i sokiem z cytryny zagotować. Następnie włożyć do niej jabłka. Gotować całość na małym ogniu, w razie konieczności dodać odrobinę wody. Pod koniec gotowania, kiedy owoce zaczną mięknąć, dodać mąkę ziemniaczaną, porządne wymieszać i gotować jeszcze przez chwilę. Gotową zupę przelać do miseczki, udekorować 'kleksem' jogurtu naturalnego i posypać rodzynkami.

czwartek, 14 lutego 2013

korzenna owsianka!

Wczorajszy dzień zaliczam do jednych z tych, w trakcie których uśmiech nie schodzi z twarzy. Dobrze jest się spotkać z kimś, kogo naprawdę długo się nie widziało. Dobrze jest poplotkować przy kubku ulubionej, mrożonej kawy. Dobrze jest pójść wieczorem do kina, a w nocy zamiast spać - (wy)gr(yw)ać w kalambury. 

Mama to jednak najukochańsza osoba na całym świecie. Ostatnio wspomniałam, że mam ochotę na świeży sok z marchewki. Dzisiaj, buszując po spiżarni  natknęłam się na dwie siatki wypełnione tym pysznym warzywem. A więc będzie sok! I wystarczy na coś jeszcze ... Wystarczy na mocno rozgrzewające śniadanie!

Trzymajcie dzisiaj za mnie kciuki. Proszęproszęproszę! Lista słówek przygotowana, dwa obrazki do opisania, kilka dodatkowych ćwiczeń i językowych zabaw. Tak, niemiecki może być fajny, udowodnię to!


korzenna owsianka z marchewką i jabłkiem

Przepis (jedna porcja):
50g płatków owsianych marki Halina
1 szklanka wody
1 marchewka
1/2 jabłka
1 łyżeczka cynamonu
1/4 łyżeczki imbiru
1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
garść orzechów włoskich
1 łyżeczka stewi
szczypta pieprzu
Płatki owsiane wymieszać ze stewią i zalać wodą, zagotować, aż do odpowiedniej konsystencji. Doprawić cynamonem, imbirem, gałką muszkatołową i pieprzem. Wymieszać i postawić ponownie na małym ogniu. Marchewkę i jabłko umyć, obrać i zetrzeć na tarce (na grubych oczkach). Dodać do gotowej owsianki, razem z orzechami włoskimi, następnie gotować jeszcze przez chwilę, zdjąć z ognia i przełożyć do miseczki.

środa, 13 lutego 2013

pełnoziarniste owsiane bułeczki!

Naprawdę myślałam, że ten dzień nigdy nie nastąpi. Naprawdę myślałam, że się nie doczekam. Naprawdę, naprawdę, naprawdę. A jednak! Wczorajszy, ostatni egzamin jest już za mną! Więc ... Czyżbym właśnie rozpoczęła ferie? Wprawdzie to tylko (a może jednak aż?) tydzień wolnego, ale wykorzystam te dni najlepiej, jak tylko będę w stanie. I nie zamierzam z tym zwlekać, zaczynam już dzisiaj. Na początek leniwe śniadanie: domowe, pachnące, jeszcze ciepłe bułeczki. I kubek gorącego kakao. Brzmi pysznie? Pewnie, że tak! I zapewniam, że takie właśnie jest. Po tak miło rozpoczętym dniu czas na wyprawę do miasta i południową kawę w miłym towarzystwie. Wieczorem natomiast w planach jest kino. Jakie to przyjemne - mieć czas na spotkania z bliskimi osobami. Już zdążyłam zapomnieć, więc chętnie sobie przypominam.

Wiecie, co jeszcze lubię? Gdy dzwoni mój telefon, odbieram i otrzymuję interesującą propozycję, dokładniej: jest pierwsza chętna osoba na korepetycje z niemieckiego! Świetnie! Obym sobie tylko poradziła. W głowie już ułożyłam plan, jak rozbudzić w młodym człowieku zamiłowanie do tego języka.

 pełnoziarniste owsiane bułeczki z musem jabłkowym

Pełnoziarniste owsiane bułeczki
Przepis (trzy sztuki):
100g płatków owsianych
80g mąki pszennej pełnoziarnistej
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki sody
100ml jogurtu naturalnego
1 jajko
2 łyżeczki stewi
Piekarnik nastawić na 200 stopni. Płatki owsiane zblendować. W dużej misce połączyć wszystkie suche składniki. Do drugiej miseczki wbić jajko i jogurt, wymieszać. Dolać mokre składniki do suchych. Wymieszać. Z ciasta formować płaskie kulki i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia Piec przez około 20 minut, aż do "suchej wykałaczki". Najlepiej jeść je ciepłe przełożone ulubionymi dodatkami.

niedziela, 10 lutego 2013

red velvet brownie!

I ja Wam to napiszę: JESTEŚCIE NAJLEPSZYMI 'TRZYMACZAMI' KCIUKÓW! Najgorszy z najgorszych przedmiotów - zaliczony! I wczorajsza sobota, która początkowo wydawała się dość ciężkim dniem okazała się ostatecznie dniem bardzo przyjemnym! Poranne pieczenie ciasta, uśmiech rodziców, zaliczenie na uczelni, obiad u babci i wieczór spędzony w miłym towarzystwie - gra na playstation (jestem mistrzynią w uciekaniu przed policją!) i oblewanie już zdanych egzaminów! Dużo śmiechu i mało spania - czyli tak, jak lubię najbardziej, a czego ostatnio bardzo, ale to bardzo mi brakowało. I truskawki były!
Więc nie ma śniadania, bo jak wyszłam z domu wczoraj, tak wróciłam niedawno. Ale za to jest ciasto!

Co do ciasta - jest pysznie słodkie, mocno kakaowe i w kolorze miłości. Idealne na wyjątkową okazję. Jaką? Rocznicę ślubu! Moich rodziców. Więc pieczone z miłości dla ... Dla miłości. Długoletniej. A dodatkowo w wirtualnej kuchni z moją Domi, która wszystko wymyśliła i podesłała mi ten genialny przepis. W końcu mogłyśmy też wykorzystać barwniki, które zamówiłyśmy już dawno, a jakoś nie było okazji, abym z nich skorzystała. Nie było okazji, nie było ... Pamięci. Bo z tym drugim to u mnie jest jednak najgorzej.
(W rzeczywistości ciasto jest dużo bardziej czerwone niż na zdjęciach. I przede wszystkim można je jeść!)



RED VELVET BROWNIE
(inspiracja: thepartyoftwo.wordpress.com)
ciasto:
110g masła
180g cukru
2 jajka
3 łyżki kakaa
1/4 łyżeczki czerwonego barwnika
160g mąki
1/4 łyżeczki soli
polewa:
20g masła
4 łyżki serka śmietankowego
3 łyżki mascarpone
3 łyżki cukru pudru
WYKONANIE:
Piekarnik nastawić na 180 stopni. Cukier utrzeć z masłem, aż do uzyskania gładkiej masy. Wbić jedno jajko i wymieszać. Wbić drugie jajko i ponownie wymieszać. Wsypać kakao, czerwony barwnik, sól, mąkę i wymieszać, aż do połączenia się składników. Gotowe ciasto przełożyć do foremki (u mnie była to tortownica wyłożona papierem do pieczenia), wstawić do piekarnika i piec 30-40 minut. W tym czasie zrobić 'polewę'. Masło utrzeć z cukrem pudrem, dodać serek śmietankowy i mascarpone, zmiksować - ma powstać gładki krem. Gotowe ciasto wyjąć z piekarnika i odstawić do ostudzenia. Udekorować kremem.

sobota, 9 lutego 2013

owsianka a'la frappuccino!

Jeszcze parę dni temu w powietrzu było czuć wiosnę, a przedwczoraj zima wróciła i to z jakim rozmachem! Wszędzie biało, śnieg pada i pada i padać nie przestaje. A ja nie wiem, czy się cieszyć, czy nie. Bo z jednej strony zimowy krajobraz zachwyca i w planach jest wyjazd na narty i lubię swój szalik, czapkę i rękawiczki i lubię pić gorące kakao chowając się pod ciepłym, polarowym kocem. Ale z drugiej strony mam ochotę na wiosnę, na zwiewne sukienki, spacery i zapach świeżo skoszonej trawy. Jakoś zdecydować się nie mogę.

Dzisiaj jest sobota, ale to wcale nie przeszkadza w tym, aby wstać wcześnie (gdy na zewnątrz jeszcze ciemno) i zabrać się za pieczenie ciasta. I to nie byle jakiego ciasta, bo okazja jest. Nawet dwie, a jedna z nich wyjątkowo wyjątkowa. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że ciasto ma być niespodzianką to dokładniej opowiem Wam o nim jutro. Opowiem i pokażę, bo takie słodkości przecież trzeba uwiecznić na zdjęciach.
Dzisiaj jest sobota, ale to wcale nie przeszkadza również w tym, aby jechać na uczelnię. Także nie śpijcie tylko trzymajcie za mnie kciuki! Mocno! I oby się sprawdziło "do trzech razy sztuka". Biegnę na autobus!



owsianka a'la waniliowe frappuccino

Przepis (jedna porcja):
50g płatków owsianych
1 szklanka mleka
50ml syropu waniliowego
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
100ml wrzątku
Owsiankę przygotować należy wieczorem: płatki owsiane zalać mlekiem, dodać syrop waniliowy i zagotować; trzymać na ogniu, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Gotową owsiankę odstawić do ostygnięcia na około 15 minut, następnie odłożyć w zaciemnione miejsce (najlepiej na całą noc). Rano wymieszać owsiankę i przełożyć do miseczki. Kawę rozpuszczalną zalać wrzątkiem i polać nią owsiankę. 

czwartek, 7 lutego 2013

ryżowy serniczek kakaowo-pomarańczowy!

Taki serniczek chodził mi po głowie już od jakiegoś czasu. Więc, gdy w lodówce w końcu pojawił się kawałek sera białego od razu wiedziałam, co będzie na śniadanie. Pachnące, ciepłe ciastko na śniadanie, a do tego kawa z mleczną pianką przypominającą chmurkę (nowy spieniacz spisuje się na medal!). Może być lepiej? Przemilczę fakt jutrzejszego egzaminu i notatek, które leżą na moim biurku i czekają, aż zacznę je czytać.



 ryżowy serniczek kakaowo-pomarańczowy

Przepis (jedna porcja):
50g (suchego) ryżu jaśminowego Britta
100g białego sera
1 białko jajka
1/2 pomarańczy
2 łyżeczki gorzkiego kakao
1 łyżeczka stewi
Ryż ugotować według instrukcji na opakowaniu. Odstawić na 5-10 minut do ostygnięcia. Dokładnie wymieszać z serem białym, kakao, białkiem jajka i stewią. Wycisnąć sok z połówki pomarańczy, połączyć z resztą składników. Gotową masę serową przełożyć do naczynka/foremki. Piec 20minut w 200 stopniach.

wtorek, 5 lutego 2013

żurawinowa polenta z łososiem i cytryną!

Jaka to w końcu pora roku? Zima, bo na to wskazuje data w kalendarzu? Czy jesień, bo tej nocy znowu deszcz stukał o okienną szybę? A może wiosna, bo temperatura na plusie i słońce tak przyjemnie grzeje?
W tym całym pomieszaniu z poplątaniem każdy znajdzie coś dla siebie. I może właśnie o to w tym chodzi?

Żyję z dnia na dzień, przestałam się oglądać za siebie, ale też przestałam sięgać zbyt daleko w przyszłość. Odnoszę sukcesy, za chwilę się potykam, ale tylko po to, aby wstać z podwojoną siłą. Zapisuję karteczki, jedna po drugiej, i wrzucam do pudełeczka. Niespodziewanie dostaję wyróżnienie, zgłaszam swoje przepisy do kolejnych konkursów, jestem coraz odważniejsza i pewna tego, co robię. Wypijam kolejną kawę, tonę w notatkach, robię przerwę na obiad i na sprzątanie. W pokoju, w szafie z ubraniami i wewnątrz samej siebie.

Nie mogę zdecydować się na śniadanie. A wszystko przez to, że w głowie tli się kilka pomysłów na raz i nie za bardzo wiadomo, który wybrać na początek. Medaliony z łososia, czy ser biały w połączeniu z fasolą? Nie wiem, nie wiem, nie wiem. Na szczęście ktoś (razy kilka) przychodzi z pomocą. Dzisiaj będą medaliony!



żurawinowa polenta z łososiem i cytryną, pieprzem i solą morską 

Przepis (jedna porcja):
3 łyżki kaszki kukurydzianej
1/4 szkl mleka + 3/4 szkl wody
1-2 sztuki medalionów z łososia
1 łyżka konfitury z żurawiny
cytryna (plasterki)
pieprz, sól morska
Kaszkę kukurydzianą zalać wodą i mlekiem, lekko posolić, zagotować. Trzymać na ogniu, aż do uzyskania odpowiedniej (gęstej) konsystencji. Gotową kaszkę zdjąć ognia, dodać konfiturę żurawinową i  wyłożyć do kwadratowego/prostokątnego naczynia, odstawić na bok na około 30 minut (kaszka kukurydziana musi stężeć). Gotową (twardą) kaszkę pokroić na dwie części.
Medaliony z łososia pokroić w plasterki. Cytrynę umyć, obrać i również pokroić w plasterki.
Na kukurydzianych "kwadratach" ułożyć plasterki medalionów i cytryny, doprawić solą i pieprzem. 

niedziela, 3 lutego 2013

otrębowa tarta z serem pleśniowym, jabłkiem i pieprzem

Słodkie śniadania to numer jeden, jestem im wierna zawsze i wszędzie, ale ... Ale właśnie, czasem dobrze jest zrobić wyjątek. W końcu, jak to mówią: wyjątek potwierdza regułę.
Zostałam poproszona o smaczne "coś" z serem żółtym lub serem pleśniowym. Tego pierwszego, jak
na złość, brakuje obecnie w mojej lodówce, na szczęście jeśli chodzi o ser pleśniowy - jest cała kolekcja!


 otrębowa tarta z serem pleśniowym, jabłkiem i pieprzem

Przepis (jedna porcja - średnica 15cm):
SPÓD:
6 łyżek otrąb
1 jajko
3 łyżki jogurtu naturalnego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
sól
pieprz
DODATKI:
ser pleśniowy niebieski
1/2 jabłka
pieprz 
Jajko roztrzepać widelcem, dodać otręby pszenne, jogurt naturalny, proszek do pieczenia, doprawić (według uznana) solą i pieprzem i wymieszać. Masę przelać do foremki i piec 10-15 minut w 200 stopniach. W tym czasie jabłko obrać ze skórki. Owoc pokroić w plasterki. To samo zrobić z serem pleśniowym. Gotowe otrębowe ciasto wyjąć z piekarnika i wyłożyć na blaszkę. Ułożyć na nim ser pleśniowy i plasterki jabłka, doprawić pieprzem. Wstawić do piekarnika jeszcze na około 5 minut. 

I jest sprawa! Jakiś czas temu Salvador Dali pisała na swoim blogu o warsztatach w Manufakturze Czekolady. Z pewnych powodów postanowiłyśmy z nich zrezygnować, ALE! Pomyślałyśmy, jeszcze razem z Domi, że wcale nie musimy w związku z tym rezygnować od razu ze spotkania. Tak więc chętnych zapraszamy do Krakowa! Termin możemy ustalić wspólnie, tak aby wszystkim pasował; w planie są spacery/łyżwy/kręgle, a na koniec dnia pogaduszki i smaczne jedzenie w którejś z krakowskich knajpek.
To jak, kto się pisze na spotkanie? <ładnie.się.uśmiecha.i.zachęca!>

sobota, 2 lutego 2013

owsiany krem a'la kinder bueno!

Kinder bueno. Kto z nas nie zna tego batonika? Delikatnie słodki waniliowy krem z lekką nutą orzechów laskowych, oblany czekoladą. Pamiętam, że kiedyś dość często po niego sięgałam. Zachwycał smakiem, czarował moje podniebienie. Pamiętam również tę reklamę, tę piosenkę, której wówczas słuchałam praktycznie bez przerwy. A gdyby tak ... A gdyby tak odtworzyć ten smak w wersji znacznie zdrowszej i bez cukru, w wersji śniadaniowej? Postanowiłam spróbować. I sami zobaczcie, co z tego wyszło.




 owsiany krem a'la kinder bueno

Przepis (jedna porcja)
OWSIANY KREM A'LA KINDER BUENO:
50g płatków owsianych
1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody
2 łyżki budyniu waniliowego
1 łyżeczka stewi
garść orzechów laskowych
szczypta kakao
Płatki owsiane wymieszać ze stewią i zalać wodą. Postawić na ogniu. W mleku rozpuścić budyń waniliowy. Dodać do gotującej się owsianki i trzymać na ogniu jeszcze przez chwilę, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Gotową owsiankę odstawić na chwilę do ostudzenia. Dodać orzechy laskowe i zmiksować blenderem (na gładką masę). . Wyłożyć do miseczki, posypać kakao i podawać.

piątek, 1 lutego 2013

otrębowy pudding cynamonowy z jabłkiem i orzechami!

Nie wiem, gdzie się podział styczeń, ale według kalendarza, który stoi na moim biurku dzisiaj zaczyna się już kolejny miesiąc, zaczyna się luty. Najkrótszy miesiąc w ciągu całego roku, niby to tylko 2-3 dni różnicy, ale zawsze mam wrażenie, że to całkiem sporo. Jeszcze tylko dwadzieścia osiem dni i będzie marzec, a przecież marzec to już praktycznie wiosna. Chociaż patrząc na to, co dzieje się za oknem można odnieść wrażenie, że ta pora roku już zawitała - śniegu coraz mniej, za to coraz więcej deszczu i słońca.

Pudding chlebowy bez chleba. Czy to możliwe? Jak najbardziej! Przepis zobaczyłam już jakiś czas temu, zapisałam w ulubionych i dzisiaj postanowiłam wykorzystać.
Dietetycznie.Moja rzeczywistość. - Hej! Jakie to jest pyszne! 

otrębowy pudding cynamonowy z jabłkiem i orzechami włoskimi

Przepis (jedna porcja):
PUDDING OTRĘBOWY z jabłkiem i orzechami
BUŁKA OTRĘBOWA:
3 łyżki otrąb pszennych
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 jajko
1 łyżeczka proszku do pieczenia
SOS:
1 jajko
2 łyżki jogurtu naturalnego
4 łyżki mleka
1 łyżeczka stewi
1 łyżeczka cynamonu
szczypta kardamonu
DODATKOWO: jabłko, orzechy włoskie
Składniki na bułkę wymieszać (otręby pszenne, jogurt naturalny, jajko, proszek do pieczenia) i "piec" w mikrofalówce przez około 7 minut (czas może być krótszy lub dłuższy w zależności od mikrofalówki).
Lekko ostudzoną bułkę pokroić w kawałki i ułożyć w naczyniu żaroodpornym.
Przygotować sos: wymieszać jajko, jogurt maturalny, mleko, stewię, cynamon i kardamon. Zalać nim otrębową bułkę. Jabłko pokroić w plasterki i ułożyć na wierzchu. Posypać orzechami włoskimi.
Piec w piekarniku przez 20 minut w 200 stopniach (termoobieg).