niedziela, 8 grudnia 2013

wizyta w Fabryce Czekolady Wawel!

Kiedy zbliża się grudzień, kiedy zbliża się świąteczne szaleństwo, w mojej głowie zaczyna świtać pewna myśl. "Już niedługo ... WILLY WONKA"! Możecie się ze mnie śmiać, ale Charlie i Jego Fabryka Czekolady to moja miłość! I zawsze, co roku, z utęsknieniem czekam na wieczór, kiedy to będę mogła zasiąść przed telewizorem i podziwiać ten iście bajkowy czekoladowy świat. Film znam na pamięć, oglądałam go już tysiące razy (serio!) i w planach mam kolejne, nigdy mi się nie znudzi! Świat czekoladą płynący, lizaki, cukierki, balonowe gumy - toż to istny raj na ziemi! Zawsze zazdrościłam tym dzieciakom, że znalazły złoty bilet, że mogły na własne oczy ujrzeć ten czekoladowy świat! Aż nagle ... Znajduję taki "złoty bilet" w swojej skrzynce mailowej. 


Oczywiście od razu wyraziłam chęć udziału w tej słodkiej wycieczce i zaczęłam wielkie odliczanie, bowiem naprawdę nie mogłam się doczekać dnia, kiedy to spod krakowskiego Wzgórza Wawelskiego zostanę zabrana prosto do Dobczyc, gdzie swoją siedzibę ma owa wymarzona Fabryka Czekolady. Ale doczekałam się i ten dzień w końcu nastał. I tak, razem z innymi blogerami, wyruszyliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce pierwsze, co rzucało się w ... Nasze nosy był niesamowity zapach czekolady. Tego naprawdę nie da się opisać, jak bardzo czekoladowy zapach unosił się w powietrzu! Nieprawdopodobne. Zanim rozpoczęliśmy zwiedzanie fabryki wysłuchaliśmy jeszcze najpierw historii powstania fabryki , a także kilku czekoladowych ciekawostek. Następnie dostaliśmy niezwykle urocze zielone ubranka ochronne, w których wyglądaliśmy niczym ufoludki. Tak zielono ubrani ruszyliśmy w sam środek fabryki! Czego tam nie było! Wszędzie pełno czekolady, karmelu, kakao, oczy zerkały to tu, to tam, tak naprawdę nie wiadomo było, w którą stronę patrzeć! Niesamowite wrażenia, poziom endorfin sięgał szczytu! Wszyscy bardzo się zasmuciliśmy, gdy okazało się, że to już koniec zwiedzania. Szybko jednak nasze humory się poprawiły - zostaliśmy bowiem obdarowani świetnymi upominkami: mnóstwem słodkości i książką, która skrywa w sobie czekoladowe historie. Po zwiedzaniu fabryki zostaliśmy zaproszeni na bardzo smaczny obiad. Po obiedzie nastał czas powrotu do Krakowa. To jednak nie był koniec naszej czekoladowej przygody. Już w samym Krakowie udaliśmy się jeszcze do pijalni czekolady Wawel, gdzie rozgrzaliśmy się gorrrrącą czekoladą, słodką i gęstą!

To był naprawdę słodki i czekoladowy dzień pełen wrażeń i pozytywnych emocji! Do tej pory uśmiecham się na jego wspomnienie i nie mogę uwierzyć, że moje marzenie się spełniło. Już wiem, jak to jest z tą czekoladą! 












20 komentarzy:

  1. to zdj z białymi michałkami <3 całaaaa maaasaaaa!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ustawię sobie na tapetę:D

      Usuń
    2. wydrukować i nad łóżkiem powiesić trzeba! :D

      Usuń
  2. ORETY, ale Ci zazdroszczę! Tych zielonych mundurków także, haha :D a film Charlie i fabryka czekolady również uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. a pływałaś w wielkim kotle z czekoladą? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę, zdjęcie michałków będzie mi się śniło po nocach! Zazdroszczę!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. tyyyyyyle "Białych Michałków"? byłabym w raju :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też kocham Wonkę ❤ I zawsze oglądam. Tak ci zazdroszczę tej wycieczki, to prawdziwy raj !

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj film "Charlie i fabryka czekolady" był transmitowany na TVN7 o godz. 20.00. Ja nigdy nie oglądałam tego filmu, nie przepadam za fantastyką. Przypadkowo trafiłam na początek filmu, a z racji, że czekoladę lubię, to skusiłam się na obejrzenie i... nie żałuję! Wciągnęłam się w magiczny i słodki świat Wonki. ;) Oglądałaś też wczoraj? ;)
    A co do firmy Wawel... kilka dni temu, podczas czytania gazety, zobaczyłam wywiad z właścicielem owej firmy. Opowiadał sporo ciekawych rzeczy, w tym skąd się wzięła nazwa batonika "Danusia". Czy wy też mieliście okazję usłyszeć tę historię podczas wizyty? ;) Z pewnością taką przygodę w fabryce zapamiętasz na długo! Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę wczoraj był w telewizji Charlie?! ojej, przegapiłam :< ale mam nadzieję, że jak co roku, tvn mnie nie zawiedzie i puszczą ten film w któryś ze świątecznych dni :) bo nie ma grudnia bez tego filmu, oj nie ma <3
      cieszę się, że mimo wszystko postanowiłaś dać wczoraj szansę czekoladowemu światu Wonki, bo właśnie - w nim nie sposób się nie zakochać, prawda? :)
      co do batonika 'Danusia' to tak! poznaliśmy tę historię :) plus kilka innych ciekawostek, to naprawdę była świetna przygoda, wiele się dowiedziałam :) pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Gdyby był na TVN, to zapewne tydzień wcześniej by ciągle pojawiały się zapowiedzi, a na TVN7 czmychnął po cichutku - szkoda, że przegapiłaś, ale na pewno nic straconego i przed świętami tradycyjnie TVN "puści", to w sumie już taki klasyk, jak "Kevin sam w domu". ;) I racja, nie sposób się nie zakochać - bez względu na wiek, taki czekoladowy świat wciąga, kraina pełna słodkości, mniam :) Czytam Twojego bloga od dawna, więc cóż za zbieg okoliczności, że wczoraj obejrzałam tę bajkę, a dziś zrobiłaś taką notkę - barrrdzo tematycznie. :)
      Takie ciekawostki są wspaniałe, człowiek spogląda teraz na "Danusię" i od razu wspomina owe historie. ;) Fajnie trochę wiedzieć o tym całym słodkim świecie.

      Usuń
    3. to prawda, tvn dba o to, aby człowiek niczego nie przegapił :D
      poszukam sobie zaraz, bo może jakaś powtórka się szykuje na tvn7 w najbliższym czasie? :) byłoby super, już na pewno bym nie przegapiła emisji :)
      ja za każdym razem z wielkim podekscytowaniem oglądam ten film, za każdym razem tak samo mocno się zachwycam tym czekoladowym światem :) to jeden z takich filmów, które chyba nigdy mi się nie znudzą! wręcz przeciwnie - z każdym kolejnym 'oglądnięciem' podoba mi się jeszcze bardziej :)
      lubię taki zbiegi okoliczności! to chyba kolejny dowód na to, jak magiczna jest czekolada, Charlie i sam Wawel :) ...
      zgadzam się! fajnie tak "od środka" poznać niektóre miejsca, szczególnie takie słodkie miejsca :)

      Usuń
  8. To musiało być niesamowite przeżycie. Chyba nie chciałabym opuścić tego miejsca za nic na świecie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. I ja tam byłam i czekoladę jadłam i piłam:) Fajna relacja:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie, od razu przypomina mi się Charlie i Fabryka Czekolady:)
    Świetna relacja, aż mam ochotę na kubek gorącej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. to dopiero fajna wyprawa:) ja nie wyobrażam sobie życia bez czekolady! a ten film też uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń