sobota, 7 grudnia 2013

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'IEM: czekoladowe ciasteczka dla Świętego Mikołaja i blogowe mikołajkowe prezenty!

Mikołaj w tym roku porozrzucał moje prezenty po całym mieście! Po całej Polsce (podobno jedną paczuszkę zgubił w Katowicach)! Jeden prezent znalazłam oczywiście w domu, pod poduszką, ale zostawił też coś dla mnie u babci, u cioci, u przyjaciółki jednej i drugiej. Ale sprawił mi tym ogromną przyjemność, to była trochę taka zabawa w chowanego z prezentami! Ach, ten Mikołaj, zadbał o to, abym poczuła wczoraj magiczną atmosferę. Dzięki Niemu jestem bogatsza o tonę uśmiechu, całusów i przytulań. O ciepłe, zimowe leginsy w renifery, foremki (będą kolejne pierniczki i ciasteczka we wspaniałych kształtach!), misia pod kolor moich srebrnych paznokci, szarlotkowy balsam do ciała, perfumy i .... co najważniejsze! Mogłam w końcu otworzyć wczoraj paczkę od mojego osobistego blogowego Mikołaja! Co w niej znalazłam? Mój blogowy Mikołaj podarował mi domowy sok malinowy (uwielbiam domowe soki!), własnej roboty ciasteczka lawendowe (od dawna już marzyłam, aby sobie takie upiec, Mikołaju - czytasz mi w myślach!), foremki - Pan Ciastek rządzi oczywiście!, porcelanową podobiznę samego siebie i jeszcze uroczą kartkę, na której znalazłam i przeczytałam bardzo życzliwe i ciepłe życzenia i pozdrowienia. Sylwia, Sylwia, Sylwia! Mój Ty Mikołaju, DZIĘKUJĘ! Sprawiłaś mi ogrooooomną radość prezentem, buzia mi się cieszy do tej pory i pewnie jeszcze długo cieszyć się będzie! Herbata z syropem malinowym wypita, ciasteczka w połowie (no, dobra, przyznaję się, w większej połowie!) już zjedzone, a na dniach będę wykrawać ciasteczka nowymi foremkami! Lubię te chwile, gdy po raz kolejny przekonuję się, że blog to nie tylko gotowanie i moja pasja. To ludzie. Wspaniali ludzie. Dziękuję, że mogłam z Wami przeżyć wczorajszy dzień pełen prezentów, uśmiechu i magii!



Wszyscy, co roku, czekają z utęsknieniem na Świętego Mikołaja. Wypatrują na niebie Jego sani, reniferów, elfów, szukają po całym domu prezentów. A czy ktoś pomyśli o Nim samym? W tym roku postanowiłam sprawić mu przyjemność i tym samym podziękować za prezenty, które od Niego dostałam! Tym bardziej, że naprawdę mój Mikołaj spisał się na medal i chyba naprawdę byłam grzeczna przez ostatnie dwanaście miesięcy! Każdy wie - Święty Mikołaj jest łasy na słodycze! Dlatego też upiekłam mu ciasteczka. Duuuuużo ciasteczek. Są (a raczej były!) kruche i mocno czekoladowe. Chyba posmakowały, ponieważ po ciasteczkach zostały tylko okruszki, gdy wczoraj rano się przebudziłam. Pusty talerzyk i prezenty. Dziękuuuuję Mikołaju!



CZEKOLADOWE CIASTECZKA dla Świętego Mikołaja
/Przygotowane w Speedcook'u/
Przepis (około 20-30 ciasteczek):
500g mąki pszennej tortowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki gorzkiego kakao
szczypta soli
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
1/2szkl wody
1/2szkl oleju roślinnego
1/2szkl cukru drobnego do wypieków
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (opcja grzania: góra i dół). Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Do naczynia miksującego wsypać mąkę, proszek do pieczenia, sól, kakao. Dolać rozpuszczoną czekoladę, olej oraz wodę. Zamknąć pokrywę. Nastawić maszynę: obroty 4, czas 3 minuty. Włączyć. Po tym czasie wyciągnąć ciasto z naczynia miksującego, zagnieść jeszcze na blacie podsypanym mąką. Z ciasta formować kuleczki, delikatnie spłaszczyć i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika. Piec przez około 20-30 minut, aż do "suchego patyczka". Gotowe ciasteczka wyjąć i ostudzić.

Kochani! Przypominam i jednocześnie w dalszym ciągu bardzo, bardzo, bardzo, bardzo Was proszę o wsparcie mnie oraz mojej owsianki w Finale Konkursu Kulinarny Blog Roku 2013! Głosować możecie TUTAJ, wystarczy że zalogujecie się na stronie www.kulinarni.pl za pomocą facebook'a i klikniecie "głosuj" przy PIECZONEJ JOGURTOWO-TRUSKAWKOWEJ OWSIANCE! Oprócz tego, że przyczyniacie się do spełnienia mojego marzenia to sami macie szansę wygrać świetne nagrody - sprzęt kuchenny!

25 komentarzy:

  1. wszystkie domowe soki sa w stanie skraść moje serce <3

    OdpowiedzUsuń
  2. super prezent!!! ten syrop malinowy kusi mnie odkąd zobaczyłam go od Sylwii, a ty szczęściaro już go masz :)
    dla Mikołaja ciasteczka muszą być obowiązkowo, potem jest taki hojny i przynosi same cudowne podarunki ;)
    miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie wpisy, z ktorych bije ogromna radosc i ktore aż zarażają uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. taaak, prezent czeka i czeka!! :D :***
    Ale ciasteczka, mega są! Ciekawe jak smakuje lawenda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedno ciasteczko skryłam i czeka na Ciebie! więc przekonasz się sama, jak smakuje :*

      Usuń
  5. Jakie cudowne prezenty!
    A mikołaj na pewno się ucieszył z tych czekoladowych ciasteczek, bo kto nie lubi takich słodkości? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle radości, tyle uśmiechu i prezentów! Lubię ten dzień, nawet baaardzo! :)
    Na te i na te ciacha bym się skusiła z miłą chęcią :) Takie prezenty są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile radości bije z tego posta! W ogóle u ciebie ostatnio strasznie pozytywnie (tzn. nie strasznie, bo to oczywiście nie źle, a bardzo dobrze, ale jakoś tak... no dużo pozytywnej energii po prostu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne prezenty i aż się Ciebie miło czyta:D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. ile ciepłych słów, dzięękujęęę :* ogromnie się cieszę, że prezent się podobał <3

    OdpowiedzUsuń
  10. to musiałaś być baardzo grzeczna! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. prezent dostałaś fantastyczny :) zgadzam się, nie ma to jak herbata z sokiem malinowym, zwłaszcza takim domowym!
    sama mam teraz ochotę na te ciastka i nie wiem które bardziej- chyba czekoladowe jednak (;

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdyby ktoś miał wnioskować TYLKO po prezentach, to byłaś bardzo grzeczna w tym roku, ale wiesz co? nie mam watpliwości, że Mikołaj, ale i nadchodząca Gwiazdka doskonale wiedzą, że jesteś grzecznym inspirującym ziemskim Aniołkiem i szykują dla Ciebie jeszcze moc świątecznych podarunków, zobaczysz!;d

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam sok malinowy! Babcia robi najleeepszy :D
    A jeśli nie jestem Mikołajem...to też dostanę ciacho? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli pójdziesz na układ z reniferami to jest szansa! :D ...

      Usuń
  14. same pozytywne strony niesie jedzenie pysznych śniadań i chwalenie się nimi na blogach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. zgadzam się, ludzie to najlepsze, co może być w blogsferze :) prezenty niezwykle urocze i ważne, że trafione :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Sok malinowy ! Uwielbiam go z budyniem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wspaniały prezent, mmm, i czekoladowe ciasteczka również! ciasteczka to zawsze dobry pomysł na zrobienie czegoś pysznego i dosyć szybkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale dostałaś świetny prezent:)
    W ogóle chyba byłaś grzeczna skoro ich tak dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pozazdrościć kochana, pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ile prezentów ! Uwielbiam takie Mikołajki :)
    Lawendowe ciasteczka brzmią pysznie, podobne jak Twoje czekoladowe. Muszę upiec obie wersje, koniecznie! :>

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnóstwo prezentów, super! Aaa ciasteczka prześliczne, czekoladowe moje ulubione!

    OdpowiedzUsuń