poniedziałek, 2 grudnia 2013

HappyFooding - pierniczkujemy!

Grudzień rozpoczęty, a wraz z nim sezon na pierniczki! Pierwsze sztuki zajęły już miejsce w moich świątecznych puszkach na ciasteczka, a to wszystko za sprawą sobotniego odcinka Happy Fooding'u!

Happy Fooding to cykl spotkań przy najlepszych kolacjach na świecie! Krakowscy blogerzy, ale nie tylko - jest też miejsce dla niegotujących miłośników jedzenia - integrują się przy wspólnym stole raz w miesiącu. Każdej takiej kolacji przyświeca pewna myśl przewodnia. W Foodingu po raz pierwszy miałam przyjemność brać udział w październiku, w sobotę miałam swój drugi raz, a w grudniu szykuje się trzeci! Ale wróćmy do Fodding'u sobotniego. Był to wyjątkowy odcinek przedświąteczny! W sobotę gotowaliśmy, ale nieco inaczej niż zwykle. Kto był? Była moja Domi (Bardzo Słodkie), Olga (ich4pory.pl) Mia Wallace (A Bite to Eat), Justyna (With Love), Rynn (Rynn's Om Nom Nom), Zuzanna (Bijou Bisou), Michał (Paszczak Gotuje), Ania (Pani Paszczkowa Gotuje) oraz Ania i Grażyna, które blogów nie prowadzą, ale jedzenie kochają równie mocno, co my - blogerzy! Były też dwa koty, z których jeden w szczególności okazał się kotem niezwykle gościnnym, towarzyszył nam przez cały wieczór. Łasił się, wyskakiwał na kolana, głośno mruczał i podjadał pierniczki! Wspólnie upiekliśmy i udekorowaliśmy caaaaaałe mnóstwo pierniczków! Przy okazji zajadaliśmy się pysznym domowym chlebem i pyszną zupą meksykańską, którą specjalnie dla nas przygotowała Mia Wallace i popijaliśmy grzane wino z pomarańczami. Zabawa była świetna! W całym domu pachniało cynamonem, goździkami, przyprawą do piernika, miodem, anyżem, świeżym chlebem, winem i przede wszystkim dobrym humorem! Standardowy przepis na jedną porcję ciasta na pierniczki zwiększyliśmy pięciokrotnie, wspólnymi siłami zagnietliśmy ciasto, a następnie wykrawaliśmy dzielnie domki, muminki, śnieżynki, gwiazdki, choinki, serduszka, łosie, misie, laski Mikołaja, a także nieco mniej popularne kształty, jak dinozaury, lody, wózki, karetki, żyrafy i misie koala. A później na stole zrobiło się kolorowo! Posypki, perełki, czekolada, orzeszki, kokosowe wiórki, lukier w mocnych kolorach. Wszyscy z ogromnym skupieniem pracowaliśmy nad pierniczkami! Nie zabrakło oczywiście rozmów i głośnego śmiechu. Aż szkoda było wracać do domu! Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy w tym towarzystwie. Wszystkim raz jeszcze dziękuję za wspólny sobotni wieczór, pierniczkowanie, rozmowy i popijanie wina! Do następnego razu!























38 komentarzy:

  1. Ale się napracowaliście! Prezentują się rewelacyjnie. Dekorowanie pierniczków to cudowne zajęcie na zimowe wieczory :D

    OdpowiedzUsuń
  2. masa cudownych zdjęć, masa cudownych wspomnień i zapewne masa cudownych pierniczków! :)
    Bardzo fajne spotkanie, integracja na całego! Musimy zrobić takie na śląsku!! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. cudownie :) już czuję klimat świąt :) ja piernikami zajmę się w weekend:)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze, wspaniale masz, tyle kulinarnych przygód

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę, że się świetnie bawiliście :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Sezon pierniczkowy już otwarty...Ja chyba też muszę o tym pomyśleć w tym tygodniu :)
    Twoje pierniczki wyglądają obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już jak rano zobaczyłam zapowiedź wpisu na facebooku, to miałam wejć i czytać, ale ponieważ się spieszyłam, postanowiłam przeczytać na spokojnie po powrocie i dobrze zrobiłam, bo zdjęcia trzeba było poczuć! Napatrzyłam sie, napierniczkowałam oczęta, a teraz przesyłam Ci moc pozdrowień i życzę udanego poniedziałku!:)

    PS. no i koniecznie zjedz jakiegoś pierniczka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fooding? Rewelacja, myślałam, że w Polsce takie rzeczy się nie dzieją ;) Chętnie bym się dołączyła, tym bardziej że to w Krakowie:) Są szansę, że przygarniecie koleją entuzjastke jedzenia? ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieją się, dzieją! :) i to już od roku :)
      jasne, im nas więcej, tym lepiej! tzn na grudniowe spotkanie niestety miejsca już są pozajmowane wszystkie, ale mam nadzieję, że od nowego roku ruszą kolejne spotkania :) szukaj na facebook'u! :))

      Usuń
    2. A gdzie na Fb mogę znaleźć informacje? Jeat jakis specjalny fanpage? ;>

      Usuń
    3. tak, tak :) "Happy Fooding" :)

      Usuń
    4. O jak super, dzięki ;3 W sumie mogłam pomyśleć, w tytule posta jest;)
      Przy okazji mała autopromocja :D mój blog: foodandphoneaddicted.blogspot.com

      Usuń
  9. moje staropolskie ciasto piernikowe jeszcze leżakuje w lodówce, ale w tym roku chyba zrobię pospolite ruszenie i wyegzekwuję na mojej rodzinie wspólne robienie pierniczków, takich z prawdziwego zdarzenia (a nie - wyciąć kształty i do pieca, gdzie jest posypka, ja się pytam?!)

    zostałam oficjalną fanką pierniczkowych żyrafek!

    OdpowiedzUsuń
  10. te zdjęcia są prawdziwie magiczne! ♥ jestem Twoją Domi ♥ :D

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne! Z tego co wiem to teraz Dr oetker ma konkurs pierniczkowy i jak się podeśle fotke to można wygrą nagrody, wysyłaj!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, dzięki za podpowiedź! :D już szukam! :D

      Usuń
  12. z takim zestawem do pieczenia można zaszaleć :). Czas brać się za pierniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetne pierniczki:) dużo się napracowałaś:) śliczny kociak:D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie patrzę na pierniczki, ja patrzę na kota, tylko i wyłącznie! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale kocisko Ci towarzyszyło ! :D Chyba najlepszy pomocnik !

    OdpowiedzUsuń
  16. znowu jakieś genialne warsztaty, a mnie na nich nie ma ! pierniczkowanie <3 uwielbiam to - od razu czuć, że idą święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to akurat nie warsztaty, aaale zwał jak zwał! :) było świetnie, taaak <3

      Usuń
    2. czy warsztaty czy miłe spotkanie, na pewno było super , no i smacznie :)

      Usuń
  17. koty i pierniczki czyli to co tygryski lubią najbardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale świątecznie się zrobiło! jakbym lubiła święta to też bym się pisała na takie pierniczkowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Duużoo pierników no i ...kot<3

    OdpowiedzUsuń
  20. co tam post, co tam pierniki, kot!!! ;D ucałuj go ode mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z wieeeelką chęcią bym wycałowała! :D ale niestety kot nie jest mój :(

      Usuń
  21. Cudowne spotkanie! Widać po zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie jeszcze trochę i też będzie dekorowanie :)) Cudowne są! :-) iiiii mam identyczną kotkę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oooo, uwielbiam takie kolorowe pierniczki! Planuję je upiec i podarować najbliższym pod choinkę, mam nadzieję że mi wyjdą ;))
    Och, cudny kociak!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale słodka fotorelacja :) a kociak bije wszystko na głowę! Jest boski po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale się buzia cieszy jak widzi takie zdjęcia! U nas w piątek będzie wielkie pieczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Prześliczne zdjęcia!!! Pierniczki wyglądają uroczo!

    OdpowiedzUsuń