poniedziałek, 25 listopada 2013

warsztaty White Christmas!

Muffiny, babeczki, cupcakes - kto ich nie kocha? W weekend (w sobotę) nauczyłam się, jak pięknie (i wbrew pozorom naprawdę łatwo!) można je udekorować. Wzięłam bowiem udział w warsztatach lukrowych, które poprowadziła prawdziwa lukrowa czarodziejka Ania z Black Cherry Sweets, we wspaniałym miejscu, jakim jest krakowski sklepik Beetlebits - prawdziwy raj, jeśli chodzi o akcesoria do pieczenia! Motywem przewodnim warsztatów były Święta Bożego Narodzenia, która swoją drogą są coraz bliżej! Już nie mogę się doczekać, jak podczas świątecznych spotkań zachwycę członków rodziny pięknymi babeczkami! Zamierzam bowiem wykorzystać nabyte na warsztatach umiejętności i wszystkich zaskoczyć. Wracając jednak do samych warsztatów - były babeczki, lukier i masa plastyczna, posypki, barwniki, trufle, pianki, cukier puder, draże, rożki, słodki krem i duuuuuuuuuuużo błyszczącego brokatu! Do tego miłe towarzystwo, gorąca herbata, rozmowy, dużo śmiechu i dużo dumy, gdy patrzyło się na efekt końcowy naszej pracy. Naszym zadaniem było wykonanie czterech dekoracji: bombki (a może bańki? regionalizmy były tematem numer jeden!), bałwana, śnieżki oraz choinki. Wbrew początkowym obawom, zarówno moim, jak i reszty uczestniczek zadanie to okazało się prostsze, niż można się spodziewać. Poszło nam naprawdę dobrze! Nasza nauczycielka Ania miała rację - wystarczy odrobina wyobraźni, cierpliwości, serca i dekoracja  jest gotowa. 









Nasze śnieżki zrobione zostały z lukru plastycznego. Pan Bałwan to nic innego, jak pianki marshmallows, bombka to słodka trufla pomalowana złotym barwnikiem i udekorowana posypką. I pewnie najbardziej jesteście ciekawi, jak stworzyłyśmy nasze choinki? Osobiście byłam wręcz przekonana, że to praktycznie niemożliwe, abym stworzyła takie cudo, na szczęście nie miałam racji! Wystarczy wafelek-rożek (jak do lodów) kremowa masa oraz rękaw cukierniczy. Rożek wbijamy w naszą babeczkę, dekorujemy kremem za pomocą rękawa, a na samym końcu ozdabiamy posypkami, perełkami, cukrem i brokatem - wedle uznania!

Po warsztatach nasze babeczki mogłyśmy zabrać ze sobą do domu. Zapakowałyśmy je do pudełeczek, pożegnałyśmy się ze sobą i każda ruszyła do domu, aby móc pochwalić się naszymi babeczkowymi cudeńkami! Pożegnanie nie było smutne, bowiem wszystkie jednogłośnie stwierdziłyśmy, że na warsztatach jeszcze się spotkamy! Osobiście już nie mogę się doczekać kolejnej okazji do tworzenia kolejnych dekoracji!






28 komentarzy:

  1. Super ! Masz tyle okazji by uczestniczyć w jakichkolwiek kulinarnych warsztatach. U mnie się nic takiego nie dzieje... musiałabyś mnie kiedyś zabrać ze sobą ;) To świetna sprawa! Tym bardziej kiedy tworzy się takie cuda :) prześliczne *-*
    miłego dnia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, nie ma sprawy, z przyjemnością! :) przyjeżdżaj do Krakowa, kiedy tylko chcesz i znajdziemy jakieś fajne kulinarne atrakcje :*

      Usuń
    2. okej, w takim razie jak będą kolejne warsztaty to przyjeżdżam :*

      Usuń
  2. Przepiękne cuda! Szkoda, że w moim mieście nie ma takich warsztatów : (

    OdpowiedzUsuń
  3. Choinka rewelacyjna! Warsztaty musiały być bardzo ciekawym doświadczeniem, już zazdroszczę twoim bliskim, że będą mogli podziwiać takie cuda na świątecznym stole :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Twój opis zrobienia choinki z babeczki nie jest wcale prosty!
    Piękne te muffiny zrobiłyście, są takie świąteczne i wyjątkowe, nie tam takie zwykłe babeczki - nie ujmując oczywiście!:))

    Tylko powiedz mi... jak szeroko trzeba otworzyć buzię, żeby chapnąć taką wysoką muffinkę?:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda to rewelacyjnie..Chociaż na pierwszych zdjęciach wygląda to jak laboratorium chemiczne, a nie kuchnia :) jakieś probówki :) Efekt końcowy przepiękny :)
    _________________________
    mizernezmiany.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ pięknie, lubię takie akcje, zawsze można się czegoś nauczyć i poznać fajnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniałe warsztaty, zdjęcia śliczne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej jakie cuda;-) ja w weekend upiekłam swoje pierwsze babeczki w życiu;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te babeczki to przecież dzieła sztuki! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. super te choinki - mają klasę <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Małe cudeńka :) Prześliczne i przeurocze wszystkie! Podkradnę pomysł na choinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zazdroszczę! ja już nie mogę się doczekać świąt! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super te warsztaty !
    Pozazdrościć udanej zabawy :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale piękności i na pewno pyszności zarazem !:D

    Zapraszam do mnie na bloga i do obserwowania , odwdzięczę się tym samym oczywiście www.zdrowawiedza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. ależ się świątecznie poczułam oglądając te zdjęcia... :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jakie piękne rzeczy! aż żal byłoby odgryźć głowę temu bałwanowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Coś przepięknego! :D Wspaniałe mini arcydzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jakie fantastyczne!! z wielką chęcią poszłabym na takie warsztaty, bo zawsze jestem pod wrażeniem tych wszystkich pięknych muffinek, babeczek itp :)

    OdpowiedzUsuń
  19. o matko, ale niebo *__* nawet nie masz pojęcia, jak bardzo Ci zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak malowane! Wydają się bardzo trudne do zrobienia, a tu proszę, wcale nie jest tak strasznie :) Piękne, nie mogę się napatrzeć :) Zazdroszczę warsztatów, świetna przygoda, można nauczyć się czegoś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Śnieżynki są najlepsze! :) szkoda, że obecnie studiuję zbyt daleko od Krakowa, żeby przyjść na warsztaty... ale w sklepie stacjonarnym Beetlebits byłam i się zaopatrywałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne zdjęcia! Zazdroszczę warsztatów, widać że były bardzo udane :)

    OdpowiedzUsuń