środa, 20 listopada 2013

śmietankowe płatki ryżowe z malinowym sokiem!

Gorące, kremowe i słodkie śniadanie na poprawę humoru. Na mglisty i chłodny poranek. Zjedzone bez pośpiechu, jeszcze w pidżamie, w łóżku, pod kołdrą w owieczki. Babcine przetwory działają cuda. Malinowy sok do śniadania, malinowy sok do herbaty. Malinowy humor? Malinowe myśli? Na twarzy pojawia się uśmiech. Bo przecież obiecałam. Bo przecież lubię zmiany. Bo przecież wszystko na pewno dzieje się po coś.



ŚMIETANKOWE PŁATKI RYŻOWE z gorącym sosem malinowym
Przepis (jedna porcja):
4 łyżki płatków ryżowych
200ml mleka
50ml śmietanki kremówki
50ml soku malinowego (u mnie: babciny)
Płatki ryżowe wsypać do rondelka. Zalać mlekiem i zagotować. Trzymać na ogniu, aż do zgęstnienia, co jakiś czas mieszając. W tym czasie śmietankę kremówkę ubić na sztywną pianę. Gdy płatki ryżowe będą gotowe, dodać do nich ubitą kremówkę i delikatnie wymieszać. Przełożyć do miseczki. W osobnym rondelku podgrzać sok malinowym. Ciepłym sokiem polać po wierzchu płatki ryżowe. Podawać.



A zainteresowanych zapraszam na LiebsterBlog i moje odpowiedzi na pytania od Agaty (dziękuję!) ...



1. Jakie jest Twoje najukochańsze ciasto pod słońcem. Nie takie tam zwykłe ulubione, tylko prawdziwie najwspanialsze! Mam trzy ulubione! Szarlotka mojej mamy. Sernik babci numer jeden. Makowiec babci numer dwa. Te ciasta przywołują na myśl słodkie czasy bycia małą dziewczynką!
2. Twój absolutnie wymarzony zawód to … Tłumacz języka niemieckiego i właścicielka klimatycznej kawiarni/restauracji (jeśli można to nazwać zawodem). Marzenia się spełniają, prawda, prawda, prawda?
3. Wybierz dyscyplinę sportu, w której chciałabyś odnieść sukces? Jazda konna. Kiedyś jeździłam konno, z pewnych przyczyn przestałam to robić, a bardzo za tym tęsknię. Ale kto wie, może kiedyś, znowu?
4. A jakie jest ulubione miejsce w Twoim domu? Ulubiony fotel, krzesło, miejsce pod szafą? Salon. Podłoga. Naprawdę! Bo na samym środku salonu, na podłodze właśnie, rozłożony jest gruby, puchaty, miękki dywan, a obok kominek. Uwielbiam przesiadywać na owym dywanie właśnie, przy kominku, w którym pali się ciepły ogień i ogrzewa mnie - wiecznie zmarzniętą. Uwielbiam, w chłodne, zimowe popołudnia lub wieczory, w tym miejscu siedzieć z kubkiem herbat/kakao, czytać książki i oglądać filmy.
5. Możesz wyeliminować jedną ze swoich wad, ot tak. Co wybierzesz? Przesadne przejmowanie się wszystkim i wszystkimi. Panikę mam we krwi! W większości przypadków przesadną panikę oczywiście.
6. Byłabyś skłonna zmienić całe swoje życie łącznie z miejscem zamieszkania, szkołą, studiami, planami, przyzwyczajeniami – dla naprawdę ogromnych pieniędzy? Rodzina może wyjechać z Tobą. Nie. Przecież nie zostawię przyjaciół! Mam wielką nadzieję, że nigdy nie będę zmieniać swojego całego życia wyłącznie dla pieniędzy. Nawet ich ogromnej ilości. Przecież nie o bogactwo chodzi.
7. Czy uważasz, że motywujące obrazki w Internecie spełniają jakąś terapeutyczną funkcję czy raczej kreują sztuczną rzeczywistość maskując problem? Właściwie nie mam zdania w tej kwestii. Komuś pewnie pomagają. Osobiście nie poszukuję takich obrazków i nie czerpię z nich niczego.
8. Gdybyś chciała kogoś do siebie przekonać jednym zdaniem, jak byś się zareklamowała? Szeroki uśmiech i ... "Upiekę dużo ciastek!".Ciastka zawsze działają, ciastkom nikt i nigdy się nie oprze!
9. A teraz wprost przeciwinie, wyobraź sobie, że chcesz się na kimś ‘zemścić’ i zepsuć mu ciasto. Co wsypiesz dla niepoznaki? Psuć? Nie miałabym serca! Upiekłabym dobre i zabrała, o!
10. Masz już pomysły na prezenty pod choinkę? Zdradzisz jeden? Mam! Nawet kilka! Teraz tylko muszę się na coś konkretnie zdecydować i ... do dzieła! Stawiam na prezenty własnoręcznie robione, będę piec ciastka, robić słodkie smarowidła, czekoladki, później sama to wszystko pakować ... Chcę już, chcę!
11. A na koniec, gdyby przyszło do Ciebie małe dziecko i spytało: ‘o co chodzi w życiu?’, co byś odpowiedziała? Że nie wiem i tak naprawdę chyba wiedzieć nie chcę, bo to ciągłe poszukiwanie "sensu" życia jest największą radością. A gdybyśmy wiedzieli, czym ten "sens" jest - nie mielibyśmy czego szukać.

26 komentarzy:

  1. Tekstem 'upiekę dużo ciastek' przywowałaś szeroki uśmiech na mojej twarzy :-)) czułabym się absolutnie kupiona i nikt nie musiałby mnie do nikogo już przekonywać, paczka ciasteczek i wystarczy :-D

    A Twoje najukochańsze ciasta pod słońcem to trafione moje TOP3 najbardziej znienawidzone ciasta, nie mogłabyś więc mnie nimi przekupić:p pamiętaj!:)

    A co do marzeń... hmm... spełniają się czasami. Trzeba trochę pomóc, poczekać, być cierpliwym, pokornym. Powinno się udać, nie?:)

    Malinowe pozdrowienia znad filiżanki kawy, niestety nie malinowej. I dziękuję za odpowiedzi, meeeerciiii;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Klasycznie i jak smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. myślałam, że gotowałaś na kremówce, a tutaj surprise! Dodałaś ubitą, o żesz ty orzeszku.. :D
    Choć nie lubię śmietany, jedyną strawną dla mnie właśnie jest ta ubita, to z chęcią bym spróbowała tego smaku :)
    Domowy sok malinowy ^^ ja mam własny, ale zachwyca zapewne jak babciny :D Choć tego nigdy nie znałam..

    Aj, aj! Zmiany są po to, aby był lepiej, pamiętaj! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Śniadanie bez pośpiechu? O niczym innym ostatnio nie marzę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam taką kombinację smaków ryż i maliny:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grube, puchate i miękkie dywany są najlepsze<3; D

    OdpowiedzUsuń
  7. najcudowniejsze, najsłodsze, najmilsze odpowiedzi na świecie! przekupuj mnie ciastkami, przekupuj, szczególnie jedzonymi na dywanie przy kominku i do tego kakao :D

    OdpowiedzUsuń
  8. "Upiekę dużo ciastek" - kupiłaś mnie tym ;))) też mam w domu taki puchaty dywan przy kominku i uwielbiam na nim siedzieć :)
    I przypomniałaś mi o płatkach ryżowych, muszę kupić, o!

    OdpowiedzUsuń
  9. oj też bym sobie takie zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę w końcu płatków ryżowych spróbować :D Haha z tymi ciastkami to racja, i to samo mam z prowadzeniem kawiarenki, ale tłumacz niemieckiego nigdy w życiu ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. oo, już czuję ten smak.... pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak - ciastka sprawdzają się zawsze i wszędzie :D
    Płatki ryżowe to jedne z moich ulubionych!

    OdpowiedzUsuń
  13. Te trzy ciasta to tak jak i moje ukochane trzy! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesli wystarczajaco mocno o czyms marzysz to na pewno to sie spelni! :)
    Babcine syropy, mmm... najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. taka ciepła miseczka przyjemności i humor od razu lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ależ to musiało smakować. takie pyszne połączenie... <3

    zazdroszczę Ci kominka w domu, zawsze marzyłam żeby go mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ten cieplutki sos kusi, niestety nie mam malinek ani takich przetworów. na pewno było bardzo smaczne i gęste *-*
    co do ciast- to sernik i szarlotka zdecydowanie najlepsze <3 no i jak już będziesz miała kawiarnię czy tez restaurację to masz już stałego klienta ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. O taak, jutro wciągnę to na śniadanko ;) !

    OdpowiedzUsuń
  19. Zobaczysz, Słońce, że jest tak, jak sama mi tłumaczyłaś jeszcze jakiś czas temu! Że czasami nie widać sensu na początku, ale potem to przychodzi i może akurat wyjdzie z tego coś dobrego. Ale o tym porozmawiamy jak się zobaczymy!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. o mamo, rozłożyło mnie to śniadanie na łopatki, serio!
    ,,upiekę dużo ciastek"- jestem cała twoja! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaki prosty i efektowny przepis :o Taki gorący sos malinowy - to jest dokładnie to o czym marzę!
    Oj zgodzę się, mamine/babcine ciasta są NAJLEPSZE :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Malinowy zawrót głowy, pyszny na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń