sobota, 21 września 2013

SOBOTA ZE SPEEDCOOK'iem: muffinki z mascarpone i malinami!

Uwaga, uwaga! Czy są tutaj jacyś miłośnicy muffinek? O, co ja widzę! Całe mnóstwo Was jest! W takim razie na pewno spodoba Wam się mój dzisiejszy przepis. Coś prostego, coś smacznego, coś słodkiego. Chociaż muffinki są małych rozmiarów to zapewniają maksymalną ilość przyjemności. W środku skrywają smaczną niespodziankę: serek mascarpone, z wierzchu są udekorowane malinami. To co, są chętni? Poczęstujecie się?

         

           

MUFFINY Z MASCARPONE I MALINAMI
/Przygotowane w Speedcook'u/
Przepis (17 muffinek):
300g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
120 g miękkiego masła
2 jajka
3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru 
+ serek mascarpone, maliny
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (termoobieg). Mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, masło, jajka, mleko oraz cukier umieścić w naczyniu miksującym. Nastawić obroty na 4, czas na 30 sekund. Wymieszać. Gotową masą wypełnić foremki na muffinki do 1/3 wysokości. Do każdej nałożyć po łyżeczce serka mascarpone i ponownie masę (całość nie powinna sięgać wyżej niż 3/4 wysokości foremki), udekorować malinami. Wstawić do piekarnika, piec przez 25 minut. Po upływie czasu wyjąć i ostudzić. Gotowe.


47 komentarzy:

  1. prezentują się bezbłędnie! Podkradłabym taką muffinkę do kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. maliny, mascarpone...wpraszam się na chociażby jedną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mistrzyni pyszności! Ale to już wiemy... Mistrzyni muffinek! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja mama ostatnio miała prawdziwy szał na muffinki tak, że przyznam szczerze- trochę mi obrzydły. Ale Twoja propozycja wydaje się dość ciekawa, więc kto wie, może znów wrócą do moich łask:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że dość dużo ich wyszło, więc chyba nie zaszkodzi jak porwę jedną!
    Malinki i mascarpone to chyba połączenie bezbłędne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio rozmawiałam z Mamą, że jesteśmy pokoleniem muffinek i ciast warzywnych. ' W jej czasach' mało kto robił muffiny czy ciasto marchewkowe. Swoją drogą - ciekawe zjawisko kulinarne... :) Zmieniamy się, odkrywamy nowe możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię takie rozmowy, lubię odkrywać takie różnice :)

      Usuń
    2. bo wtedy to było drożdżowe, no i świąteczne, klasyczne, polskie ciasta - nie na codzień i to też było fajne :)

      Usuń
    3. wtedy ciast nie piekło się na codzień, dokładnie! i pieczenie to był swego rodzaju rytuał, taka wyjątkowa chwila :) a jak smakować musiało! :)

      Usuń
    4. Nawet w dzieciństwie naszym- ciasto było niedzielne! I zostawało na poniedziałkowe II śniadanie! A na deser tak na co dzień- kompot(jejuu gdy widzę gdzieś takowy zawsze zamawiam!) kisiel,budyń,herbatniki,jabłko...uwielbiam do dziś tamte smaki i czasy ;)

      Usuń
  7. Jstem miłośniczką muffinek i malin, więc idę na łatwiznę i zamiast zrobić sama to porywam twoje :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Poczęstuję się! I żeby to jedną... ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. jaki mają śliczny kolor<3
    ja chcę malinyyyyy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to przyjeżdżaj do mnie! mam jeszcze ponad kilogram tych kuleczek <3

      Usuń
  10. Na peawno mnóstwo zwoleników muffinek, a w tym i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maliny...muffinki...NIEEEEBO <3

    OdpowiedzUsuń
  12. ja poproszę muffina :) są śliczne i pewnie pyszne !

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiem czy jest ktoś, kto nie lubi muffinek! a tu u Ciebie jeszcze taki duet mmm, zapachniało latem<3

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię nadziewać malinowe ricottą, ale mascarpone... to musiała być istna ekstaza dla podniebienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. najbardziej lubię z owocami, maliny.....brzmi cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. mm jeżeli chcesz to z wielką chęcią wezmę kilka pod opiekę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zostały jeszcze jakieś ? Bo ja chętnie przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak szybko przybiegniesz to jeszcze zdążysz się poczęstować :D

      Usuń
  18. wyglądają bardzo apetycznie :))

    OdpowiedzUsuń
  19. ja się chętnie poczęstuję! muffinką, a szczególnie taką, nigdy nie pogardzę<3
    w ogóle doczytałam, że w przyszłym roku jedziesz na Erasmusa do Niemiec?:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, bardzo bym chciała i taki jest plan :) jestem właśnie na etapie dowiadywania się, co i jak, bo podobno już teraz powinnam zacząć "papierkową" zabawę. Erasmus w Niemczech, marzę o tym już od dawna :)

      Usuń
    2. wyniki koło wtorku i poprawka tydzień później:(

      rzeczywiście, te Erasmusowe sprawy papierkowe to się o wiele wcześniej załatwia, ale w porę się dowiesz, a za rok się zgermanizujesz całkowicie! i liczę, że może wybierzesz się z wizytą do Berlina, ale to jeszcze w tym roku akademickim:*

      Usuń
    3. jestem pewna, że poprawka nie będzie dotyczyć Ciebie! :*

      bardzo bym chciała! jeśli tylko będzie okazja to na pewno się wybiorę :) swoją drogą Erasmus właśnie w Berlinie mi się marzy! Berlin albo Freiburg :)

      Usuń
  20. a co się będę ograniczać- biorę wszystkie! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. mascarpone i maliny <3 proszę jedną muffkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. fajny pomysł z tym mascarpone ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja jestem miłośniczką, co widać, słychać i czuć;p

    OdpowiedzUsuń
  24. wszamałabym!!! każdą ilość! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyglądają bosko :D Ja ostatnio mam słabość do muffinek, z chęcią wszamałabym takie z serową niespodzianką w środku ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Wlasnie zrobilam wersje z borowkami - pycha! Pomysl z mascarpone rewelacja.

    OdpowiedzUsuń