piątek, 6 września 2013

ryżowo, waniliowo, malinowo!

Lubię jesień. Lubię wrzesień. Tegoroczny wyjątkowo już od samego początku daje mi do tego spore powody. Zaczynam dni o wczesnej godzinie, witam się z jeszcze chłodnym porankiem, by już w okolicach południa wystawiać twarz do słońca. Zbieram maliny w ogrodzie, wciągam się w kolejny serial, jeżdżę na rowerze, robię zdjęcia i uczę się nowego aparatu, obserwuję wiewiórki, wypatruję pierwszych kasztanów na ziemi, podcinam włosy, maluję paznokcie na tęczowe kolory, planuję przyszłe dni, tygodnie, ale przy tym bardzo mocno skupiam się na teraźniejszości. I jak się tutaj nie uśmiechać? Jak tutaj nie mieć dobrego humoru?


WANILIOWY KREM RYŻOWY Z MALINAMI
Przepis (jedna porcja):
1/2szkl mleka roślinnego
1/2szkl wody
ziarenka z 1/2 laski wanilii
+ maliny
Brązowy ryż zalać mlekiem i wodą, dodać ziarenka z połówki laski wanilii i wymieszać. Wstawić na całą noc do lodówki. Rano wyjąć ryż i zblendować (około 5-7 minut), przerzucić/przelać do rondelka i zagotować. Ryż należy gotować przez około 10-15 minut, aż odpowiednio zmięknie, na małym ogniu, dość często mieszając. Gotowy krem ryżowy przełożyć do pucharka, udekorować malinami i podawać.


39 komentarzy:

  1. robię jak tylko wracam do domu, rooobię! <3 To wygląda booooosko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam. Wanilia i maliny- idealne połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Cię:)
    Tyle Ci powiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. OOchh, jaki cudny jest. I te maliny!
    Wrzesień to powodu do uśmiechów, niewątpliwie...; )

    OdpowiedzUsuń
  5. No trzeba mieć dobry humor :) I się uśmiechać jak najszerzej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też uwielbiam jesień:) a śniadanko pychotka:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ty pyszne rzeczy wymyslasz :)
    I ciesze sie, ze humor dopisuje, oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie mali nie ma, nie obrodziły w tym roku :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie są, ale bardzo mało :( rok temu było znacznie więcej!

      Usuń
  9. Uwielbiam ryż, a takie wydanie to zdecydowanie faworyt! :) Zazdroszczę tych ślicznych malinek <3

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdroszczę takiego podejscia! :D
    wydajesz sie bardzo ciepłą osobą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. na taki krem to chętnie bym się wprosiła! <3 do tego z malinami:)

    OdpowiedzUsuń
  12. wanilia i maliny... czy może być coś lepszego? uwielbiam takie połączenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. najbardziej to kuszą mnie te śliczne, świeżutkie malinki *-* szkoda, ze już się kończą... a ryż na mleku moim ulubionym smakiem dzieciństwa ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. w formie kremu, bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No nic, tylko się cieszyć i uśmiechnąć do monitora! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię Twój optymizm :)
    A taki krem ryżowy z malinkami to bym zjadła, nawet zaraz :)

    OdpowiedzUsuń
  17. maliny w połączeniu z wanilią muszą smakować przepysznie :) szkoda, że już nie mam świeżych ;<

    OdpowiedzUsuń
  18. świetnie wygląda i bardzo pozytywnie nastrajająca notka. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo, u mnie dziś też malinki były na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnie zdjęcie! Mega mega :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale tu malinowo i optymistycznie. Tak trzymaj :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Po przeczytaniu Twojego posta uśmiech sam na twarz wkracza :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdjęcia przepiękne i kuszące :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A wiesz, że ja w tym roku myślę o wrześniu tak samo, jak ty? :) Wcześniej wydawało mi się, że brak szkoły będzie bardziej odczuwalny. Ale szybko zaczęłam się przyzwyczajać i dobrze mi z tym :) Wróciłam właśnie z wypadu za miasto, wrześniowe dłuuuugie spacery po lesie porośniętym wrzosem - bezcenne! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam "Cię" czytać, od razu mi lepiej, lżej, weselej, cieplej...
    Ja też dziś wstałam wcześnie. Ranek mokry, wilgotny i chłodny, a ja po maliny do ogródka, więc przybij piątkę! :) :)
    Taki krem ryżowy - perełeczka! Lekko, kremowo... idealnie. Kropka. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja się zastanawiałam co zrobić z połową malin, która po zrobieniu muffinek mi została. Chyba jutro na śniadanie będzie ryżowo-malinowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super! jeśli zrobisz to czekam na relację, jak smakowało! :))

      Usuń
    2. Smaczne, chociaż największym utrapieniem było zblendowanie ryżu... Być może mam słaby blender i nie dawał rady. A może ze zwykłym ryżej poszłoby łatwiej?

      Usuń
    3. hm, bardzo możliwe, że to kwestia blendera, bo u mnie nie było z tym żadnego problemu. ale cieszę się, że mimo tych utrudnień smakowało :)

      Usuń