poniedziałek, 9 września 2013

pieczony jogurt i truskawki!

Straszą załamaniem pogody. Nadchodzącymi opadami deszczu. A ja się wcale nie boję! Nowa kurtka jesienna już czeka w szafie, tak samo jak żółte kalosze i parasol w kolorowe groszki. Lubię jesień, lubię ją za słoneczne, pomarańczowo-żółte dni, w trakcie których jeżdżę na rowerze i zbieram kasztany. Ale lubię ją również za te chłodne, szare i deszczowe dni, w trakcie których bez wyrzutów sumienia można wejść pod polarowy koc, można wypełniać ulubiony kubek na zmianę kawą, herbatą i kakao. Poza tym oni tylko straszą! Dzisiaj nastawiałam się na to drugie oblicze jesieni, a dostałam słoneczny poranek. Jesień wie, co dobre, oj wie.

Mimo całego mojego uwielbienia do obecnej pory roku, smakami wracam jeszcze do lata. Truskawki. Mimo, że mrożone to nadal smakują wspaniale. Babcine. Babcia jest jak jesień - wie, co dobre. Babcia rozpieszcza.



PIECZONY JOGURT NATURALNY z sosem truskawkowym
Przepis (jedna porcja):
/inspiracja: www.mojewypieki.com/
300g jogurtu naturalnego
1 (średnie) jajko
ziarenka z 1/2 laski wanilii
truskawki (u mnie: mrożone)
Jajko zmiksować, dodać jogurt grecki i ziarenka z połówki laski wanilii, delikatnie wymieszać ze sobą wszystkie składniki. Powinniśmy uzyskać gładką masę. Tak przygotowaną jogurtową masę przelać do kokilki. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 40 minut w 180 stopniach (termoobieg). Truskawki włożyć do rondelka, podgrzać i jeszcze gorącym sosem polać gotowy serniczek. Podawać.

57 komentarzy:

  1. wygląda cudownie. trochę lata, trochę jesieni - to lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniałe! zapisuję sobie to w kalendarzu do zrobienia w październiku (żeby umilić sobie poranek po powrocie na uczelnię :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też chętnie wracam do letnich smaków, najchętniej miałabym w lodówce cały rok. Ciekawy pomysł z pieczonym jogurtem, spróbuję na śniadanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale smakowicie wygląda! Nabrałam ochoty na truskawki, dobrze że mam trochę pomrożonych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieczony jogurt? Jestem w SZOKU!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jogurtu jeszcze nie piekłam.. Super pomysł ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też już gotowa na jesień, podryguję aż nóżkami!;) Ale kaloszy ciągle nie mam:( nie moge się zdecydować:p

    Ale żeby upiec jogurt?!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie! w końcu eksperymenty w kuchni to coś, co baaaardzo lubię :D a ten okazał się bardzo smaczny, polecam!

      Usuń
  8. Porcja lata na talerzu, pycha:) A ja także się przymierzam do kupna kaloszy, by móc sobie skakać po kałużach:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie! I na jesień trzeba mieć sposób! ; )
    A jutro może upiekę jogurt? ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny przepis :)
    Na przywołanie lata :D

    OdpowiedzUsuń
  11. takie śniadanie to ja bardzo chętnie, zawsze!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie słońce ogłosiło ewidentnie strajk;)

    a śniadanie.. ach! małe cudo.

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam taki sos truskawkowy<3
    a ten pieczony jogurt musiał być genialny! na pewno wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda pysznie, muszę coś takiego sobie zrobić :)

    + obserwuje

    OdpowiedzUsuń
  15. Przed chwilą odwiedziłam mojewypieki.com i też zapisałam ten przepis! Wygląda (i napewno smakuje) super!

    OdpowiedzUsuń
  16. o pieczonym jogurcie to nie słyszałam jeszcze niigdy! a wyglada wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  17. wygląda super, więc pewnie też tak smakuje ;) Smakowity deser.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz widzę pieczony jogurt. Ślicznie podany.

    OdpowiedzUsuń
  19. noo, piękna kompozycja;) jak zwykle z resztą;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale miałaś cudne śniadanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ale pomysłowo!
    zazdroszczę truskawek, ostatnio zjadłam 3 ostatnie z działki i tak je pożegnałam :(

    OdpowiedzUsuń
  22. zrobiłabym z ogromną przyjemnością, ale wiem że w moim przypadku wyglądałby dużo gorzej- na pewno zapadłby się i wypłynął :<
    Ale taki boski pomysł... Pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie myśl od razu, że się nie uda! :) jestem pewna, że by Ci wyszedł! trzeba próbować!
      ja tak miałam z drożdżami, wiele razy NIC mi nie wychodziło, zniechęciłam się, a od niedawna ja dałam im drugą szansę, one mi chyba też :D i piekę chleb, piekę bułeczki, wychodzą! :)

      Usuń
  23. pieczony jogurt, pierwsze słyszę :D ale wygląda super :D
    mam nadzieję, że jak najdłużej będzie taka ładna pogoda :)

    OdpowiedzUsuń
  24. mogłabyś do czegoś porównać konsystencję takiego jogurtu pieczonego? Bo strasznie mnie kusi, chyba wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smakuje jak taka jogurtowa pianka :)

      Usuń
  25. Nigdy czegoś takiego nie widziałam. Dobrze, że mamy kogoś takiego jak Ty, bo można potem znaleźć fajną inspirację na deser :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sama się zainspirowałam, więc obie możemy dziękować autorce bloga www.mojewypieki.com :D

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. smakuje jak taka jogurtowa pianka, bardzo delikatna, waniliowa :)

      Usuń
  27. super pomysł z tym jogurtem!
    już sam dodatek wanilii mnie kusi a co dopiero tak pysznie z truskawkami *-*

    OdpowiedzUsuń
  28. ale świetne! na pewno wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  29. O mamo! Takiego to ja nie jadłam jeszcze jogurtu! Świetnie wygląda no i truskawki<3

    OdpowiedzUsuń
  30. Z pewnością go wypróbuję :D
    Idealnie Ci wyrósł :D

    OdpowiedzUsuń
  31. jeju, zabieram w ciemno! <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Kto wie, może sama się o to pokuszę. Skoro jest mrożony jogurt to czemu nie mógłby być również pieczony? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Widziałam twój komentazr pod wpisam i byłam cikawa jak wykorzystasz tą inspirację ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Myślałam, że to serniczek :D A tu proszę - jogurt! Jak dla mnie zdecydowanie smaczniejsza wersja :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Taki prosty przepis, a efekt wyglada wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. pieczony jogurt? intrygujące cudo!

    OdpowiedzUsuń
  37. hej! mam z ciekawości pytanie. ile masz prezecietnie wejść dziennie na bloga w statystykach? ciekawi mnie to, bo nie mam pojecia, ile taki blog moze przecietnie miec, a ptorzebne mi to do pracy
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, dzisiaj troche ponad 1 500, za to wczoraj 900, więc różnie z tym bywa, tak średnio to pewnie 1 000 dziennie ;-) ale nie mam tak dokładnych danych

      Usuń
  38. Wow! Pieczony jogurt, nie wiedziałam, że tak się da :) Na pewno jest delikatne. Wygląda przepysznie z tymi truskawkami!

    OdpowiedzUsuń
  39. Po prostu jogurt. Jogurt do piekarnika! :) Genialne, genialne. ;)

    Podziwiam Cię za ten optymizm. Potrafisz go znaleźć chyba w każdej sytuacji i od razu poprawia mi się humor jak czytam, że cieszysz się z tego deszczu :) Wiesz, faktycznie największą zaletą ulewy i takiej pogody jest pretekst do leniuchowania pod kocem, przy kominku, z kubkiem gorącej herbaty z miodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wow ale to wygląda! Wydaje się być jakąś bombą kaloryczną (tak mi się kojarzą takie kuszące deserki), a tutaj chudziutki "jogurtowiec" :)
    Ja taką masą zalewałam kiedyś owoce i też zapiekałam, tym razem zrobię w Twojej wersji, bo właśnie zamówiłam sobie takie kokilki :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Oo, chciałam kiedyś taki jogurt zrobić, a potem zapomniałam. Może tym razem jak mi o nim przypomniałaś to się skuszę, zapowiada się bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń