wtorek, 7 maja 2013

trio: kuskus, zielony groszek, kokos!

Między zajęciami lubię odwiedzić moją ulubioną wegetariańską knajpkę, spróbować nowego dania, zająć ulubione miejsce (na zewnątrz, w samym słońcu!). Nie zawsze jednak mam aż tyle czasu, poza tym nie ma się co oszukiwać - ja to lubię, ale mój portfel już niekoniecznie, codzienne obiady na mieście to nie jest coś, co studenci lubią najbardziej. Zresztą jest jeszcze jeden minus! Gdzie radość z przygotowania potrawy? Jedzenie jedzeniem, smaki smakami, ale ja lubię cały ten proces tworzenia w kuchni, bardzo lubię! Dlatego odwiedziny ulubionej knajpki zostawiam na wyjątkowe okazje, na przykład obiad z przyjaciółką, a na co dzień, przed wyjściem na uczelnię, sięgam po lunchbox'a i wrzucam do niego to, na co tylko mam ochotę!
Dzisiaj proponuję Wam wspaniały smak przy wyjątkowo małym nakładzie pracy i czasu. Ktoś chętny?


kasza kuskus z zielonym groszkiem, (świeżym) kokosem i curry

Przepis (jedna porcja):
6-7 łyżek (suchej) kaszy kuskus
1/2szkl zielonego groszku
1/4szkl startego świeżego kokosa
150ml gorącej wody
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżka oleju lnianego (opcjonalnie)*
Kaszę kuskus wsypać do miski, wymieszać z curry i pieprzem, zalać gorącą wodą, przykryć i odstawić na kilka minut (aż kasza wsiąknie całą wodę). Gdy kasza będzie gotowa i lekko ostygnie, dodać groszek, kokos, olej lniany i dokładnie wymieszać.
*olej lniany nada lekko orzechowego posmaku, a poza tym to samo zdrowie!

Dzisiaj zamieniam kuchnię w miejsce, gdzie zdrowe słodkości powstają w ilościach hurtowych. Granola, muffiny, ciastka owsiane - czyli znowu karmię studentów! A przy okazji ładnie mi pachnie w domu!

34 komentarze:

  1. o widzę, że ja jestem chętna;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ej,ej-ja też jestem studentem-nakarm mnie;D Szczególnie tymi ciastkami owsianymi;D
    Sałatka genialne połączenie, ale nie wiem czy osobiście bym to połączyła-kokos zawsze kojarzy mi się ze słodkim;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w kuchni przecież o eksperymenty chodzi! :) warto próbować nowych smaków :)

      Usuń
  3. Ja! Intryguje mnie to połączenie. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tworzenie cudów w kuchni jest wspaniałe... to trochę rodzaj sztuki ;) W restauracji nie jadam, bo nie mam z kim, a samemu to żadna przyjemność...
    Zaintrygowało mnie to połączenie, ale wszystko do siebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy przepis, wygląda kusząco, na pewno warto spróbować:) Szybko i prosto, czyli idealnie dla studentów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam to uczucie znikających pieniążków po całym dniu poza domem, a przecież ja tylko wypiłam kawę, zjadłam drożdżówke i.. gdzie ta kasa ;P
    Taki lunchbox mogłabym nosić ze sobą codziennie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dlatego nasze wypady do glono są takie wyjątkowe <3

    OdpowiedzUsuń
  8. jestem chętna:) intrygujące połączenie:*

    OdpowiedzUsuń
  9. a mnie nakarmisz...? Proszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi pysznie, chętnie bym zabrała to pudełeczko śniadaniowe:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja, ja, ja jestem chętna :D mniam...

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja właśnie szukam pomysłów na mocno energetyczne sniadania :) znajduje je bnajczęściej u Ciebie :) Po takim posiłku biegnę daleko daleko... :) pysznie i nie słodko, tak jak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja studentką jeszcze nie jestem, ale nakarmić mnie możesz :D
    Chętnie bym spróbowała tej sałatki, bo połączenie curry z kokosem wydaje mi się intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja chętna! już niedługo sama będę coś kombinować na studia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię sałatkowo :)
    karmisz studentów? haha, załóż sklepik szkolny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekę właśnie dla takiego "sklepiku", ale dla studentów :-) dla stoiska ze zdrową żywnością: ciastka, jogurty, napoje i moje wypieki :D

      Usuń
  16. Muszę spróbować świeżego kokosa! :D Taki lunch to świetny pomysł! Nie dość, że domowo, to jeszcze na pewno taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. pysznie:) taka nasiadówka w knajpie od czasu do czasu może być, ale ja wolę gotować sama:) do knajpy - to raczej w ramach spotkania towarzyskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja chętnaa, zrobię na kolacje - chociaż bez groszku ;p
    ja tam nie wiem, kocham z całego serca chodzić do restauracji, oczywiście tych dobrych!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawe połączenie z kokosem - zaskoczyłaś mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. osobiście kocham zapach pieczonych ciast, ciasteczek i muffin ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe połączanie, chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. też uwielbiam się kręcić po kuchni :D I ta satysfakcja, kiedy uda mi się czegoś nie przypalić hahaha.
    Oryginalny pomysł, muszę przyznać :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Intrygująco i trochę egzotycznie ;-)
    Ależ cudownie musi pachnieć w Twojej kuchni!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawe połączenie:)! Moja ukochana to sałatka z kuskusem i grillowanymi warzywami... !

    OdpowiedzUsuń
  25. Studentką nie jestem, ale proooszę mnie też nakarm!
    Też lubię przygotowanie potrawy, ale zmywanie już nie;D

    OdpowiedzUsuń
  26. oo, ja poproszę o takie pomysły częściej. ja również jestem skazana na pudełkowe obiady ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. świetne jedzonko, na pewno lepsze niż niejednej studenckiej knajpce ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale ciekawe połączenie :) Jestem jak najbardziej za :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo wpadłaś w moje gusta z tym cous-cousem. Z chęcią zrobię.

    OdpowiedzUsuń