piątek, 3 maja 2013

pesto miętowe!

Bruschetta. Czyli włoskie grzanki, obowiązkowo posmarowane oliwą z oliwek i czosnkiem. I moja wariacja na ich temat. Dość odważna? Być może, jednak zapewniam, że warto zaryzykować! W końcu do odważnych świat ... Do odważnych kuchnia należy! Dlatego częstujcie się i zachwyćcie smakiem razem ze mną.


 (wieloziarnista) bruschetta z miętowym pesto i pomarańczą

Przepis: PESTO MIĘTOWE
1/2szkl świeżych liści mięty
2 łyżki oliwy z oliwek
garść orzechów włoskich
1 ząbek czosnku
sól, pieprz ziołowy
Miętę opłukać i osuszyć. Zblendować razem z orzechami włoskimi, czosnkiem, solą i pieprzem. W trakcie blendowania dodać oliwę z oliwek. Gotowe pesto przełożyć do słoiczka/do miseczki.

34 komentarze:

  1. pyszne! ciekawi mnie pesto miętowa, na pewno pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow.. no to zrobiłaś je na swój sposób! Mega mi się podobają, ale nie wiem czy odważyłabym się je zrobić;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze trochę naszych wspólnych szaleństw w kuchni i odważysz się nawet na więcej! :D

      Usuń
  3. Zaciekawiło mnie to połączenie :) Jeśli smakuje tak jak wygląda, to jestem na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. tak, tak, tak! to słowo idealnie oddaje smak dzisiejszego śniadania :)

      Usuń
  5. Faktycznie, odważnie, ale założę się, że warto spróbować *-*

    OdpowiedzUsuń
  6. dokładnie! do odważnych nalezy kuchnia.. :D i pyszne smaki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. czestuje sie jedna kanapeczką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam pomarańcz dodawać do wielu rzeczy, tutaj wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a mi się baaaardzo ten chleb podoba, taki jak lubię chyba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście dość odważne, ale i tak brzmi świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pamiętam jak wcinałam bruschetty jak byłam na Krecie :D
    Twoja wersja wydaje się przepyszna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze jadłam w klasycznej wersji te pyszne grzanki, ale Twoja wersja mnie zaintrygowała :) Porywam jedną na spróbowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. do odważnych kuchnia należy - dokładnie! :))

    OdpowiedzUsuń
  14. odważna, dotąd z bruschettą spotkałam się tylko w słonej wersji, ale twoja brzmi i wygląda tak pysznie, że napewno by mi posmakowała :) miętowe pesto? wspaniały pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale to również jest wersja wytrawna :) chociaż pomarańcze nadają nieco słodkiego charakteru, niemniej już samo pesto - ono jest słone, pikantne.

      Usuń
  15. Ale optymistyczne te kanapki!

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany! Dziewczyno znów mnie zaskoczyłaś, zdecydowanie mam ochotę tego spróbować, lubię takie nowe smaki, rozmaitości^^ :))

    OdpowiedzUsuń
  17. przy dzisiejszej pogodzie takie słoneczne kanapeczki są w sam raz:))

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe ... nigdy w życiu tak nie jadłam, ani pesto jeszcze nie próbowałam. podoba mi się twoja wariacja, warto próbować nowe smaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. dla mnie mięta świetnie by się sprawdziła w takim połączeniu, mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bruschetta? A wygląda jak taki zwykł ziarnisty chlebek :) Faktycznie odważnie podałaś, nieustraszona Madzia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jest ziarnisty chleb :) bruschetta to nie rodzaj chleba, tylko odpowiednio przygotowane grzanki - czyli natarte oliwą z oliwek i czosnkiem + dodatki :)

      Usuń
  21. Coś czuję, że zasmakowałoby mi takie połączenie.! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. odważne połączenie :) ale w sumie, jak się tak zastanowię to całkiem smaczne i pasujące zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Naprawdę interesująca wersja ; )

    OdpowiedzUsuń
  24. Mięta z pomarańczą na pewno świetnie smakowała, aż zapachniało mi latem :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mmmmmmmmmmmm ♥ jakie niezwykłe połączenie ! Miętowe pesto ? Kawałki pomarańczy ? I to na wieloziarnistej bułeczce mmmmmm ♥ to smak godny podniebienia największych smakoszy ♥ Muszę wypróbować !

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wiem czy odważnie, ale wydaje mi się bardzo smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. lubię słodko-słone połączenia.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pewnie, że się poczęstuję, bo ciekawi mnie te smak!

    OdpowiedzUsuń