środa, 1 maja 2013

kokosowo-marchewkowy krem owsiany!

Wczoraj zupełnie przypadkiem natknęłam się w sklepie na świeżego kokosa. Kiedy tylko go zobaczyłam od razu sięgnęłam po niego ręką i włożyłam do koszyka. Jako wielka fanka wszystkiego, co kokosowe, nie mogłam przecież przepuścić takiej okazji, przejść obok niej zupełnie obojętnie. I tak wyjątkowo się powstrzymałam i wzięłam tylko jedną sztukę! Uwierzcie, w moim przypadku to nie było takie łatwe!

Wiecie, że nazwa 'kokos' pochodzi od hiszpańskiego słowa coco - duch, widmo? Podejrzewa się, że to za sprawą trzech wgłębień kiełkowych w skorupie, które mają taki dziwny, nieco "straszny" wygląd. Poza tym, co według mnie jest bardzo ciekawe, palma kokosowa znana jest pod nazwą kalpa vriksha, co znaczy „drzewo dostarczające wszystkiego, co potrzebne do życia”, w języku malajskim znana jest jako pokok seribu guna, co oznacza „drzewo tysiąca zastosowań”, na Filipinach nazywa sie ją „drzewem życia”, zaś mieszkańcy wysp Pacyfiku mówią o owocu palmy kokosowej - „lekarstwo na wszelkie choroby”.
Bo kokos nie dość, że jest bardzo smaczny, to jest również bardzo zdrowy, jest źródłem witamin, potasu, żelaza, magnezu, sody i cynku. Ma wiele zastosowań - w kuchni, kosmetyce, a nawet w medycynie.




 kokosowo-marchewkowy (kremowy) pudding owsiany

Przepis (jedna porcja):
1/2 szkl wody kokosowej
1/2 szkl startego świeżego kokosa
1 (duża) marchewka
50g płatków owsianych marki Halina
1 łyżeczka stewi
1 białko jajka 
Marchewkę umyć, obrać, pokroić w plasterki i wrzucić do rondelka. Zalać mlekiem kokosowym i gotować przez około 15-20 minut (do momentu, aż marchewka będzie miękka). W tym samym czasie płatki owsiane zalać wrzątkiem i odstawić. Gdy marchewka będzie gotowa, dodać do niej napęczniałe płatki owsiane, posłodzić stewią i gotować jeszcze przez kilka minut. Odstawić do ostygnięcia. Gdy owsianka będzie już wystarczająco chłodna, dodać do niej połowę startego świeżego kokosa i zblendować całość na gładką masę. Białko jajka ubić na sztywną pianę i delikatnie wymieszać z owsianym kremem. Wstawić do lodówki na kilka godzin (najlepiej na całą noc). Rano wyjąć, posypać resztą startego kokosa i podawać. 

64 komentarze:

  1. ze świeżym kokosem miałam przyjemność spędzić śniadanie tylko raz... ;) niestety :D Twoja propozycja musi być przepysznaaaa!

    OdpowiedzUsuń
  2. marchewka i kokos ? tak jeszcze nie jadłam, do tego w formie owsianego puddingu - bardzo ciekawy pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiedziałam, że kokos jest taki zdrowy:)!
    nigdy jeszcze nie kupiłam świeżego... zawsze przeraża mnie perspektywa jego otwierania... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbrew pozorom nie jest to wcale takie trudne! :))

      Usuń
    2. jak zleciłaś to Tacie, to z pewnością nie jest:) haha, już wiem co będzie robil Ekstremalny jak zakupię kokosa:)

      Usuń
  4. uwielbiam kokos, a tak dawno go nie jadlam;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie czas najwyższy to nadrobić! ;-)

      Usuń
  5. wspaniały pomysł! :) ja akurat wczoraj nabyłam kokosowy olejek do włosów, o rajuu... żaden z tych, które do tej pory miałam nie pachniał tak intensywnie! także kokos górą, nie tylko w kuchni :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny pomysł . Przyznam się szczerze ,żę takiego kokosa nigdy nie jadłam -zawsze w formie tylko wiórek ,a szkoda ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo smacznie wygląda :) tyle razy chaciałam kupić kokosa, tylko przerażam mnie trochę otwarcie kokosa^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyznam, że gdyby nie tata to pewnie bym sobie nie poradziła :D ...

      Usuń
  8. Do Kokosa się zraziłam przez otwieranie...nie rób tego tłuczkiem do mięsa! Never!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabawę z kokosem zleciłam tacie! :D ale dobra, nigdy tłuczkiem - zapamiętam, gdyby kiedyś przyszło mi samej się musieć z nim uporać :D

      Usuń
    2. nie wiem, jak tata sobie z nim poradził, ale kiedy wsadzi się go do piekarnika na kilka minut, otwarcie jest znacznie łatwiejsze. (;

      Usuń
    3. zamknął się z nim w garażu i gdy po kilku minutach z niego wyszedł - kokos był gotowy :D
      ale dziękuję za radę! metoda z piekarnikiem brzmi ciekawie, następnym razem spróbuję :)

      Usuń
    4. Ja kiedyś próbowałam młotkiem, trochę mi się roztrzaskał i nie wyszedły z niego dwie połówki,ale i tak był pyszny

      Usuń
    5. Mnie zawsze fascynuje jak oglądam programy podróżnicze, a tam w ciepłych krajach można kupic kokosa, do którego wsadzają ci rurkę i pijesz mleko kokosowe chodząc po ulucy:)

      Usuń
  9. chyba nawet nigdy nie jadłam świeżego kokosa...Twój pudding wygląda rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. nieziemski, egzotyczny pomysł :) ja jadłam całego kokosa chyba jak byłam mała i niewiele z tego pamiętam

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja nigdy nie jadłam świeżego kokosa, nawet nie wiem czemu :P
    ale chyba czas to nadrobić, patrząc po Twoim śniadaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kokos i marchewka, to musi byc ciekawe połączenie, muszę wypróbowac! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie jadłam świeżego kokosa, tym bardziej zazdroszczę śniadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. koniecznie zapisuję sobie ten przepis, zdecydowanie moje smaki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki Tobie dowiedziałam się kilku ciekawostek na temat jednego z moich ulubionych owoców ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. jaki fajny! wygląda tak świeżo i ładnie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. świeży kokos jest super, za wiórkami nie przepadam

    OdpowiedzUsuń
  18. też uwielbiam kokosy :) deser musi być pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. łał! genialne połaczenie i jeszcze fakt, ze kokos jest świeżutki <3

    OdpowiedzUsuń
  20. No, kokosa z marchewką to ja nigdy nie łączyłam - chcę to! A prawdziwego też nigdy nie jadłam, widzę, że jestem zacofana, niedoinformowana co do pochodzenia słowa 'kokos' i w ogóle :<

    OdpowiedzUsuń
  21. świeży kokos to się jednak nie umywa do tych wiórek w paczkach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jeszcze nie miałam okazji zjeść świeżego kokosa, koniecznie musze to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kochana jak zwykle wspaniałe śniadanie i jak zwykle miło zaskakujesz:) Udanego weekendu:):*

    OdpowiedzUsuń
  24. A wiesz, że ciesz ze środka kokosa to wcale nie mleczka kokosowe jak się powszechnie uważa?
    Bo mam wrażenie, że to jej używałaś do przygotowania tego śniadania, a w takim razie była to WODA kokosowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to nie wiedziałam! Dziękuję za zwrócenie uwagi :-) Rzeczywiście, teraz poczytałam o tym jeszcze w internecie i masz rację! Dziękuję, dziękuję :-)

      Usuń
  25. A ja jeszcze nie byłam z nim sam na sam... Następnym razem jak gdzieś go spotkam wkładam koniecznie do koszyka!

    OdpowiedzUsuń
  26. Jadłam już kiedyś świeżego kokosa, ale otwierałam do przez pół dnia (w końcu dałam tacie, który wrócił wreszcie do domu)! Ten pudding świetnie wygląda, a smakował pewnie jeszcze lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Genialny pomysł na śniadanie :) Mega apetycznie, i ten kokos tak ładnie otwarty, mnie się to nigdy nie udało :D

    OdpowiedzUsuń
  28. ja kiedyś, bardzo dawno, spróbowałam mleczka ze świeżego kokosa w Polsce. No nigdy więcej.
    Ale ogolnie kokosowy smak ubóstwiam, a jeśli ma tyle dobroci w sobie, to twój pudding trzeba zajadać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj na bazie tej kokosowej wody zrobić właśnie owsiankę/kaszę/ryż, może w takiej wersji Ci posmakuje? :))

      Usuń
  29. Uwielbiam świeżego kokosa, też zawsze do koktajli dodaję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. połączenie intrygujące :) i wygląda cudnie :) :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie jadłam świeżego kokosa-czas spróbować !

    OdpowiedzUsuń
  32. niesamowite!
    kokos to w sumie samo zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakie to musiało być dobre, no i świeży kokos-moja miłość!

    OdpowiedzUsuń
  34. Podzielam miłość do kokosu i wszystkiego co kokosowe :) Świetne śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kokos *.* No nic więcej nie powiem. xd

    OdpowiedzUsuń
  36. Połączenie kokosa z marchewką wydaje mi się dość odważne, niemniej sam kokos.. aww <3

    OdpowiedzUsuń
  37. ten pudding wypiłabym na raz jednym duszkiem, wygląda pysznie :) nie wiedziałam, że słowo coco to duch, widmo :) a kokos kojarzy mi się tak pozytywnie i słodko, kto by pomyślał :) a z tym drzewem życia to się zgodzę :) ostatnio odkryłam moc oleju kokosowego od strony kosmetycznej- jest genialny !!!! można wyrzucić większość kosmetyków ze sklepu typu: balsamy do włosów, ciała, ust, mleczko do demakijażu, nawet krem do twarzy i pod oczy- olej kokosowy zastępuje to wszystko, można się nim smarować do woli, wspaniale nawilża, wygładza skórę i włosy, a do tego bajecznie pachnie :) i sam w sobie jest dobry w smaku. Niektórzy stosują olej kokosowy jako taki suplement- na dobre zdrowie przez to, że zawiera wiele dobroczynnych składników np. witaminy, też się nad tym zastanawiam- łyżkę chyba dziennie się zjada, a zjadanie jest przyjemne bo ten olej jest pyszny (a mogłoby się zdawać że to obrzydliwe jeść olej:))

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja też uwielbiam wszystko co kokosowe. Już wiem, że jak natknę się na kokos to biorę go bez zastanowienia i robię pudding;)

    OdpowiedzUsuń
  39. O mamciu, wyobrażam sobie ten genialny smak <3
    Kokosa jadłam raz w życiu, baardzo dawno i pamiętam, że mi nie smakował. Muszę kupić niedługo i to sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ją także uwielbiam kokos ;) muszę kupić i zrobić coś pysznego ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. ja w sumie nie wiem czy lubię kokos... ale to śniadanie wygląda znakomicie. nic tylko Cię chwalić :)

    OdpowiedzUsuń
  42. nie miałam okazji robić sobie jeszcze śniadaniowego smoothie, czy koktajlu i bardzo żałuje:(
    Kolor zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aale to pudding! :D nie koktajl ani smoothie :D

      Usuń
  43. Pyszności:> Pozdrawiam i zapraszam do siebie :>

    OdpowiedzUsuń
  44. Muszę koniecznie kupić świeżego kokosa! Świetny ten krem, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wyglada wspaniale,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń