niedziela, 24 lutego 2013

jogurt owsiany + spotkanie bloggerek!


Zmarznięte dłonie i nosy, potargane włosy przez wiatr, lekko przemoczone buty - wczoraj to wszystko nie miało najmniejszego znaczenia, bo towarzystwo było najważniejsze i wynagrodziło nawet niezbyt sprzyjającą nam pogodę! Pięć bloggerek kulinarnych wyruszyło wczoraj na podbój Krakowa! Na zdjęciu jesteśmy w komplecie: Aneta, Kasia, Domi, Karolina i ja; grupowe zdjęcie musiało być, obowiązkowo!
Spacer po krakowskich plantach i między uliczkami, buszowanie po sklepiku ze zdrową żywnością (byłyśmy w raju!), oświadczyny pod Kościołem Mariackim, przeglądanie książek kucharskich, obwarzanki (a może jednak precle?), dużo śmiechu i rozmowy o jedzeniu, ale nie tylko! Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia ...
I pomysł dnia - piramida z talerzy, szklanki i serwetki, a na jej czubku aparat fotograficzny - czyli akcja samowyzwalacz! A jeśli bloggerki kulinarne to oczywiście musiał być smaczny obiad w krakowskim Glonojadzie. Warzywne placuszki, pierogi z soczewicą, burrito, lasagne ze szpinakiem i kolorowe surówki.






Śniadanie poniekąd spontaniczne - miała być zapiekana wersja serka wiejskiego, ale jakież było moje zdziwienie, gdy żadnego nie znalazłam dzisiaj w lodówce. Przepraszam, były dwa opakowania! Ale jedynie opcja ze szczypiorkiem, a mi zależało na tej 'zwykłej'. Nie żałuję jednak, bo kakaowy jogurt smakował wyjątkowo dobrze, smakował lepiej, niż się spodziewałam, więc już nawet zapomniałam o początkowych śniadaniowych planach. Plany na dzisiejszy dzień? Żadne konkretne: trochę odpoczynku, trochę nauki.


kakaowy jogurt "owsiany" (z płatkami i otrębami) z karmelizowaną w miodzie pomarańczą i migdałami

52 komentarze:

  1. Zabierzcie mnie za sobą! Najlepiej to wpadnijcie wszystkie do Torunia po drodze do restauracji następnym razem ; d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy! :D z przyjemnością!

      Usuń
    2. Dooooo mnieeeee do Trójmiastaaa z Torunia rzut beretem!

      Usuń
  2. ohhh to musiało być przecudowne spotkanie ;) i jedzonko takie apetyczne;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Karmelizowana w miodzie pomarańcza... Ach jak to pięknie brzmi!
    A Wasze "glonojadowe" smakołyki to już słów brak <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a smakuje jeszcze lepiej niż brzmi! :)

      Usuń
  4. Glonojad to bardzo wdzięczna nazwa dla restauracji ! :D
    Stworzyłyście najlepszy statyw ever :)!

    OdpowiedzUsuń
  5. glonojad, cóż za urocza nazwa ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że spotkanie jak najbardziej udane:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale pyszności :) Smakowite dania, ta lasagne najbardziej mi się podoba, choć wszystko pysznie wygląda! :) Po opisie twierdzę, że spotkanie udało się i bawiłyście się świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystko wygląda bardzo apetycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne takie spotkanie ^^ szkoda, że tak daleko :c
    + dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pełne talerze, człowiek najedzony - człowiek szczęśliwy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. co tu dużo mówić, było fantastycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. super , fajne są takie spotkania , podoba mi się to ;)
    a twoje śniadanko pychotka !

    OdpowiedzUsuń
  13. fajnie, że udało Wam się spotkanie. :D
    pyszne jedzonko. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale mi tymi potrawami sama narobiłas, a ja taka godna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie trzeba coś zjeść ;-)

      Usuń
  15. łaaaaa ale smakowitości na Waszych talerzach zagościły! aż mi w brzuchu zaburczało :)

    OdpowiedzUsuń
  16. och, jak Wam fajnie, że się spotkałyście! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kraków<3 i same pyszności !:)

    Zapraszam do mnie iffy-w.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę spotkania :)
    Wszystko co jadłyście wygląda naprawdę apetycznie, twoje śniadanie również ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. omniom jakie smaczne żarełko :)

    OdpowiedzUsuń
  20. oj zazdroszczę spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja też chcę na takie spotkanie z Wami i na takie dobre jedzonko:<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjeżdżaj! albo my przyjedziemy! :D

      Usuń
  22. zazdroszczę miłego spotkania:)

    OdpowiedzUsuń
  23. na pewno było wspaniale :) śniadanku też niczego nie można zarzucić :D

    OdpowiedzUsuń
  24. o, jakie miłe spotkanie. Pasje łączą!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Było super, strasznie się cieszę, że się spotkałyśmy i że mogłam Was wszystkie poznać :) Glonojad i statyw rulez :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. fajne spotkanie:) kakaowy jogurt... intrygująco:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuje, mam tylko nadzieję, że się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale zazdroiszcze Wam spotkania :) Przedostatni obiad byłby mój ! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawi mnie ten krakowski Glonojad, być może jak będę kiedyś w Krakowie (a być może niedługo nadaży się taka okazja!) to na pewno zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to tylko plany! Kocham to miasto i lubię do niego wracać, jak wpadnę to albo na cały jeden dzień, maksymalnie dwa :-)

      Usuń
    2. Pewnie, że dam znać! Pozdrawiam!

      Usuń
  30. Glonojad? Haha, jaka fajna nazwa i jakie fajne smakowite wegetariańskie jedzonko. :) Ja Kraków planuje odwiedzić na wakacje i mam nadzieję, że to wypali!

    Co do mnie - to po prostu (albo i aż) sprawa niespełnionego marzenia. Dzisiaj trochę się naczytałam o tej rzeczy... i smutno mi się zrobiło, bo jedyne co mogę to czytać o tym i tylko pogrążać w tym, że nie mogę tego mieć. Przez własną głupotę, którą próbuję odbudować i walczę, ale jednak jeszcze bardziej to boli kiedy wiem, że sama sobie zaprzepaściłam szansę. I jeszcze bardzie boli to, że pozostał mi tylko jeden krok! :( A czekać w nieskończoność, akurat na to, też nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  31. glonojad, boska nazwa :D odwiedzenie Krakowa to jeden z moich niespełnionych planów, kiedyś muszę koniecznie się tam wybrać i to nie na jeden dzień. bardzo mnie ciągnie do tego miasta...

    OdpowiedzUsuń
  32. To musiało być wspaniałe spotkanko! I te smakowitości pychaa!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jaka szkoda, że jeszcze nie byłam w Krakowie:D same smakołyki jadłyście:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Spotkanie wygląda na bardzo udane :) a jedzonko przepyszne miałyście, nie ma to jak krakowskie knajpki ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ach! Zazdroszczę wypadu do Krakowa. Mogłabym do niego wracać w każdej wolnej chwili (szkoda tylko, że jest tak daleko od mojego od mojego aktualnego miejsca zamieszkania..).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Kraków ciągle gdzieś tylko w planach niestety...:/ ale kiedyś się uda:) Jedzonko miałyście super, sama chętnie bym się na takie skusiła:)a ta karmelizowana pomarańcza w sniadaniu - pycha...:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Było śmiesznie, milo, smacznie i za krótko:(
    Musimy to powtórzyć:)
    A sniadanko pyszne, Cóż ze bez serka? Wazne ze smakowalo!;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny wypad! A jakie pyszności...

    OdpowiedzUsuń
  39. fajne spotkanie.. do Wrocławia również zapraszam :)

    a porcje w Glonojadzie (boska nazwa!) słuszne i smakowite.

    OdpowiedzUsuń