wtorek, 29 stycznia 2013

pieczona owsianka "malibu"!

Na wtorkowy poranek "niegrzeczne" śniadanie - z lekką nutką likieru kokosowego. Delikatny aromat alkoholu w postaci malibu nadaje (pieczonej) owsiance wyjątkowego charakteru i idealnie komponuje się ze słodyczą ananasa i mlecznym posmakiem. Aż ciężko opisać ten smak, tego trzeba po prostu spróbować.

Zima powoli przestaje mi się już wprawdzie podobać, ale dzisiaj wyjątkowo znowu mnie zachwyciła. Intensywne słońce i idealna biel puszystego śniegu tworzą razem naprawę przyjemną aurę.

   
pieczona (mleczna) owsianka "malibu" z ananasem

Przepis (jedna porcja):
50g płatków owsianych
1/2 szklanki mleka
1 białko jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
ananas w kawałkach
3 łyżki likieru kokosowego 'malibu'
Płatki owsiane zalać na noc mlekiem. Rano wymieszać z 2 łyżkami likieru kokosowego 'malibu', białkiem jajka i proszkiem do pieczenia. Wyłożyć do naczynka żaroodpornego. Wstawić do piekarnika i piec w 200stopniach przez 20 minut. W tym czasie kawałki ananasa wymieszać z pozostałą 1 łyżką likieru kokosowego "malibu". Gotową owsiankę wyciągnąć z piekarnika i udekorować ananasem.

56 komentarzy:

  1. I można po takim śniadaniu pojechać do pracy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tramwajem, autobusem, rowerem - jak najbardziej! :)
      a tak na poważnie - w tak wysokiej temperaturze alkohol wyparowuje, a zostaje tylko jego smak.

      Usuń
  2. Rewelacja! :D Ja też po owsiance, ale w bardziej klasycznej i mniej wyskokowej wersji haha ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. szaleństwo! :) myślę, że taka owsianka przekonałaby do zdrowej żywności nawet największych "hejterów" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze jak smakowicie??:) i do pracy od razu ma się lepszy humor:D

    OdpowiedzUsuń
  5. no proszę, od rana coś na poprawę humoru ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. ohhh, zachwyciłaś mnie znowu<3 owsianka z malibu i ananasem, pyszności! jeszcze bym hojnie wiórkami kokosowymi posypała;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o wiórkach pomyślałam :D
      A co do zimy, to gdyby nie wychodzić z domu to byłaby całkiem okej:)

      Usuń
  7. Muszę się odważyć zrobić pieczoną owsiankę :) Challenge accepted, bo w przyszłym semestrze raz nie mam uczeni na 8 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zima w takim wydaniu/t.j.układająca swe puchowe chmury pod stopami,ze srebrzystym pyłem wplątującym się we włosy to naprawdę przyjemny czas,za wyjątkiem wydłużającego się oczekiwania na tramwaj;)

    genialna ta wersja owsianki,a nigdy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zawsze z uznaniem na te przemyślane śniadania patrzę U mnie dziś skromnie, chlebek z serkiem ale za to ...podane do łóżka!

    OdpowiedzUsuń
  10. heh, malibu stoi w szafce... ;) ale masz rację, alkohol wyparowuje w wys. temp, więc pomysł miałaś świetny! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. och likier kokosowy! ananas i wyszła pinacolada ;) cudo o poranku

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie też kokos był dzisiaj w owsiance:) ale Twoje śniadanie to dopiero coś:)
    a u mnie zima się obraziła i jest odwilż, leje... ech, trochę szaro, trzeba sobie kawą pomóc:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak Ty to robisz, ze codziennie wymyslasz co innego, ja mam za małą głowe do takich przysmaków...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ to musi być pyszne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. chyba przed egzaminem powinnam zjeść taką owsiankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hihi, procent na poranne rozgrzanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. idealnie pasuje na zimowy poranek i śnieg za oknem!;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie już ten krajobraz nie zachwyca, brudny, topniejący śnieg, a jak sobie wyobrażam jaka ciapa będzie za niedługo to wogóle fujka :D ale cieszę się mimo wszystko, że idzie ciepło!
    Ciekawa owsianka, chociaż ja sama niestety nie pokusiłabym się o taki dodatek :D

    OdpowiedzUsuń
  19. idealnie na taki ponury dzień kiedy zima walczy z wiosną? albo jakoś tak, bo tej pogody nie da się ogarnąć :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Gorzej, że te puszyste śniegi zaczynają się zmieniać w pływającego gluta;(

    OdpowiedzUsuń
  21. TO mi się podoba! :D Piękny zestaw ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. pieczona owsianka zawsze ok ! pycha smak ;d

    OdpowiedzUsuń
  23. Chociaż u Ciebie, bo u mnie szklanka, pada, szaro... z malibu owsianka palce lizać :)

    OdpowiedzUsuń
  24. no takie niegrzeczne śniadania, to fajna sprawa :)
    uwielbiam Malibu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej, ale egzotyczne smaki *.* kocham malibu, muszę koniecznie wypróbować je w owsiance!

    OdpowiedzUsuń
  26. myślę, że nie obraziłabym się, gdyby ktoś zaserwował mi właśnie takie śniadanie! (;

    OdpowiedzUsuń
  27. no no z tym likierem z rana to może być ostro :D

    OdpowiedzUsuń
  28. no to jednym słowem poranek ' na wesoło ' :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Czadowe śniadanie:) Na zimę idealne:D

    OdpowiedzUsuń
  30. Niezłe takie śniadanie. Jadam owsiankę prawie codziennie na sniadanie, a na malibu jeszcze nie wpadłam. Pewnie dlatego ze codziennie jeżdżę samochodem do pracy...

    OdpowiedzUsuń
  31. robię jak tylko udami się wyskoczyć do sklepu po nowy zapas owsianki-ten się jakoś szybko skończył:O ;))

    OdpowiedzUsuń
  32. Mmm muszę takiej spróbować w któryś weekend :D Brzmi przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  33. He he po takim śniadaniu to do pracy można wyłącznie na piechotę lub komunikacją miejską ;-) pyszności :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. No i takie śniadanko to ja rozumiem- świat od razu staję się pięknieszy :)
    Uwielbiam malibu :) Póki co znam je tylko z drinków, jednakże po zobaczeniu Twojej owsianki czuję się bardziej niż zainspirowana ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Cudowne śniadanie. Zacznę próbować Twoje śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  36. kolejny blog i kolejna owsianka :( - ale mi robicie smaku a ja nigdy czegoś takiego nie jadłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie musisz koniecznie spróbować!:)

      Usuń
  37. Kurcze, 100 razy miałam zrobić pieczoną owsiankę i nadal w sferze planów....
    MAlibu wieki nie piłam!

    OdpowiedzUsuń
  38. prawdziwie karnawalowe sniadanie ;p

    OdpowiedzUsuń
  39. no taka owsianka na pewno daje kopa <3 pysznie!

    OdpowiedzUsuń