poniedziałek, 31 grudnia 2012

migdałowy krem jogurtowy

I'm bulletproof, nothing to lose
fire away, fire away
ricochet, you take your aim
fire away, fire away
you shoot me down, but I won't fall
I am titanium
you shoot me down, but I won't fall
I am titanium

I niech to będzie podsumowanie mijającego roku. Co mi z tych 365 dni? Jestem silniejsza.
Upadłam parę razy, ale zawsze wstawałam, z głową uniesioną do góry.

Po wielu nieudanych próbach nauczyłam się smażyć naleśniki. Przekonałam mamę do śniadań, a tatę do tego, że obiad bez mięsa też może być smaczny. Swoje małe, domowe zoo wzbogaciłam o kolejnego kota. 
Dostałam się na drugi kierunek studiów i prawie zapomniałam, co to sen. Ale wcześniej przetrwałam dwie sesje, chociaż egzamin z demografii nadal mnie straszy po nocach. Jadłam bułgarskie przysmaki, zbierałam muszelki i zrobiłam duży krok naprzód. Założyłam bloga, dzięki któremu poznałam wiele wspaniałych osób, czego kompletnie się nie spodziewałam; jeszcze mocniej pokochałam poranne krzątanie się po kuchni i chodzenie z aparatem fotograficznym. Upiekłam dwa urodzinowe torty. Pierwsze w swoim życiu dyniowe scones, pizzę, makaronowego omleta i ciasto z czerwonej fasoli. Wypiłam litry herbaty, kawy z mlekiem i kakao. Czytałam książki, oglądałam filmy, jeździłam na rowerze, na rolkach i na łyżwach. Skakałam na trampolinie, grałam w siatkówkę, wyjadałam truskawki i maliny prosto z krzaków. Patrzyłam w słońce i mrużyłam przy tym oczy; ubierałam kalosze i skakałam po kałużach. Zbierałam kasztany. Wygrałam parę konkursów i do dzisiaj rozważam puszczenie lottka; może i tutaj by się udało? Parę razy oparzyłam się patelnią albo przy wkładaniu czegoś do piekarnika; oblałam się wodą, potknęłam na schodach, nabiłam kilka guzów i siniaków. Na szczęście, tym razem, obyło się bez złamań! Polubiłam poniedziałki, a znienawidziłam czwartki. Pokochałam szpinak, przekonałam się do brukselki. 
Po prostu byłam. 365 dni. Dobrych dni.

Radosnego Nowego Roku! Niech '13 będzie szczęśliwa!

Zanim jednak wypijemy kieliszek szampana o północy - zjedzmy śniadanie. Ostatnie w tym roku.

migdałowy krem jogurtowy z musem gruszkowym i płatkami owsianymi

Przepis: migdałowy krem jogurtowy
(jedna porcja)
szklanka jogurtu naturalnego
białko jajka
olejek migdałowy
stewia
Białko ubić na sztywną pianę. Dodać kilka kropel olejku migdałowego, stewię i zmiksować; wlewać jogurt naturalny, cały czas delikatnie mieszając. Podawać z ulubionymi dodatkami.

sobota, 29 grudnia 2012

owsianka malinowo-jogurtowa!

Chciałabym poczytać. I pójść na spacer. A muszę się uczyć. I to jest przykre, naprawdę. Ale przecież ja zawsze stawiam na swoim, więc i tak poczytam i nie będzie to wyłącznie tekst naukowy. I tak pójdę na spacer i powdycham świeże, zimowe powietrze. Pouczę się, ale gdzieś na samym końcu pewnie. 


(puszysta) owsianka malinowo jogurtowa z błonnikiem kakaowym i wiórkami kokosowymi

Przepis (jedna porcja):
50g płatków owsianych
1szkl wody
1 łyżeczka błonnika kakaowego
(lub po prostu kakao)
1 łyżeczka stewi
1/2 szkl mrożonych malin
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 białko jajka
wiórki kokosowe (do posypania)
Płatki owsiane wymieszać z błonnikiem i ze stewią, zalać wodą, zagotować. Trzymać na ogniu, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Dodać maliny i trzymać jeszcze na ogniu przez 2-3 minuty, cały czas delikatnie mieszając. Zdjąć z ognia i odstawić.
W tym czasie białko ubić na sztywną pianę. Owsiankę wymieszać z jogurtem i delikatnie połączyć z ubitą pianą białkową. Przelać do miseczki i wierzch posypać wiórkami kokosowymi.

czwartek, 27 grudnia 2012

kaszka kukurydziana na kompocie!

Tak szybko? Za szybko. Ale za to pięknie. Dziękuję. I tak dalej będę zasypiać przy kolorowych światełkach, słuchać świątecznych melodii, wpatrywać się w choinkę i podkradać z niej pierniczki. Jeszcze trochę, jeszcze przez jakiś czas. Lenistwo jest fajne, ale praca z filozofii ani żadne inne notatki same się nie napiszą! Więc chwytam w dłoń długopis i piszę, chwytam kolorowy pisak i zakreślam. A po chwili robię przerwę na kawę.


kaszka kukurydziana na kompocie z duszonym jabłkiem, suszoną żurawiną i kakao

środa, 26 grudnia 2012

wigilijna kutia!

A dzisiaj błogie lenistwo. Dzisiaj nie przebieram się z pidżamy, nie wychodzę spod kołdry (chyba, że po kolejną herbatę/kawę do kuchni!), nadrabiam filmowe i książkowe zaległości. Lenię się!


wtorek, 25 grudnia 2012

owsiany chlebek żurawinowy!

Jeden wieczór jak jedna minuta. Z roku na rok mija coraz szybciej. Pełne brzuchy, uśmiechy na twarzy, gorące serca i iskierki w oczach. A głowa wypełniona wspomnieniami, wystarczy ich na cały kolejny rok. Dzisiaj świętowania ciąg dalszy, tym razem na obiedzie u babci.


(domowy) owsiany chlebek żurawinowy; herbata z kompotem jabłkowo-cynamonowym

poniedziałek, 24 grudnia 2012

cynamonowy krem jogurtowy! + życzenia!

Zawsze gdy kończą się wakacje, a ja wracam do swoich, dawniej szkolnych, teraz - uczelnianych obowiązków, kupuję zeszyty, kolorowe zakreślacze, jestem pełna motywacji i chęci do nauki, gdzieś w głowie świta mi myśl "byle do Świąt!". Zasypiam ostatniego letniego dnia i budzę się w grudniu. W pokoju jest ciemno, więc godzina musi być dość wczesna. Na stoliku obok łóżka siedzi Pan Mikołaj. Zrzucam z siebie kołdrę w renifery z czerwonymi noskami. Wyglądam przez okno - biały puch otula krajobraz. Schodzę do kuchni i nosem wciągam zapach cynamonu, przeplatany ze świeżą nutą pomarańczy. Na kuchennym blacie, równo obok siebie, leżą przygotowane ciasta. Jest duży piernik, są i małe pierniczki. Dorodna babka, słodki sernik i gwiazdeczki oprószone cukrem pudrem. Kutia i ulubione kluski z makiem. W dużym garnku barszcz czerwony, obok, przykryte ściereczką, pierogi i uszka.  Ciekawe w którym jest grosik na szczęście i czy tym razem to mi uda się go znaleźć? Włączam radio. Świąteczna melodia roznosi się teraz po całym domu. Zaczynam cichutko śpiewać. W salonie choinka mieni się kolorowymi światełkami. Zaraz, zaraz, coś wystaje spod jej dolnych gałęzi. Ach, tak! To prezenty. To znak, że aniołki już u nas były. Byliśmy grzeczni.

Znowu niespodziewanie, znowu szybko. Znowu tak nagle obudziłam się w wigilijny wieczór. Czekałam i się doczekałam. To będzie dobry dzień. Wyjątkowy. Wiem to, czuję w środku. Jeszcze tylko usmażymy z mamą i babcią rybę. Jeszcze tylko położymy odświętny obrus na stole, rozłożymy talerze i sztućce. Włączymy kolędy, dostrzeżemy Pierwszą Gwiazdkę na niebie i usiądziemy. Zaczniemy wigilijną wieczerzę. Razem.

Chciałabym Wam życzyć wszystkiego, co najlepsze. Nigdy nie byłam dobra w składaniu życzeń. Zawsze w głowie i w sercu tak wiele myśli, które jak na złość nie chcą układać się w słowa. Niech będzie więc prosto, ale szczerze: Wesołych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia. Miłości, spokoju, radości w sercu, uśmiechu na twarzy.


 cynamonowy krem jogurtowy z (domowym) musli bakaliowo-piernikowym

niedziela, 23 grudnia 2012

owsianka z suszonymi owocami i świąteczne wypieki!

"Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta ..."
http://www.youtube.com/watch?v=eI3dFEVCCBw
Od dziecka z niecierpliwością oczekuję tych wyjątkowych dni.W pierwszej kolejności nie mogę się doczekać ubierania choinki. Zawieszam na zielonych gałązkach bombki, łańcuchy i kolorowe światełka.
Na parapecie stawiam porcelanowego Pana Bałwana; na stoliku obok łóżka - Świętego Mikołaja.
Zapalam cynamonowe kadzidełko.Włączam kolędy i piosenki świąteczne, podśpiewuję pod nosem,
a gdy się zapomnę - śpiewam, ile tylko mam sił w gardle; niech usłyszy mnie cały świat!
Szukam najlepszych, najsłodszych przepisów. Obowiązkowo - piernik, bez niego nie ma Świąt;
mocno kakaowy, z nutką cynamonu, przekładany konfiturą śliwkową, oblany czekoladą.
Jest też jego "mniejsze" rodzeństwo - urocze pierniczki; różnorakie kształty: choinki, domki, dzwonki, gwiazdki i serduszka, ozdobione kolorowymi posypkami, cukrowymi gwiazdeczkami.
Od rana do wieczora krzątam się po kuchni, pomagam mamie, a czasem role się odwracają i to mama pomaga mi. Razem tworzymy duet idealny. Pracujemy, niczym małe elfy w fabryce zabawek.
Co chwilę zerkam przez okno - patrzę, czy w końcu spadł śnieg, czy zrobiło się biało.
Czekam na ten najważniejszy wieczór, gdy wszyscy razem siądziemy przy jednym stole.
Czekam na barszcz czerwony z uszkami. I na pierogi z kapustą i grzybami, w których ukryte
są "grosze na szczęście" - parę razy nawet udało mi się na nie trafić!
Czekam na rozmowy i głośne śmiechy.
Kolejny rok, kolejne Święta. Czas biegnie do przodu, dorastam, zmieniam się - ale to uczucie,
które mam w sercu jest ciągle to samo. Nadal tak samo niecierpliwie wyczekuję Pierwszej Gwiazdki.
W domu nadal pachnie cynamonem, pomarańczami i miłością.
(La Lolla, dziękuję, że zaprosiłaś mnie do tej zabawy!
A ja zachęcam do opowiedzenia o swoich Świętach, "tych wczoraj i tych dzisiaj" całą blogosferę!)

Chwalę się kolejnymi wypiekami! Które, nieskromnie mówiąc/pisząc, uważam za udane. Kruche gwiazdeczki z cynamonową nutą, oprószone cukrem pudrem. Delikatne w smaku. I moja pierwsza babka "z gwiazdką" nad którą drżałam w obawie o to, że będzie kompletną porażką, a tutaj proszę! Udało się! Na stole wigilijnym zajmie honorowe miejsce.



Dzisiaj zapowiada się dzień pełen porządków. W kuchni już prawie wszystko gotowe, więc czas zabrać się za resztę mieszkania. Ale spokojnie, bez pośpiechu. W rytm świątecznych piosenek. I wiecie? Pada śnieg! 

CYNAMONOWA OWSIANKA Z SUSZONYMI OWOCAMI

piątek, 21 grudnia 2012

kokosowa kasza jęczmienna!

Dziękuję za wszystkie komplementy pod adresem moich pierniczków! Mam nadzieję, że skoro Wam się tak podobają to i rodzina będzie zachwycona, gdy poczęstuje ich nimi w poniedziałkowy wieczór. A dzisiaj wypieków ciąg dalszy! W planach są cynamonowe gwiazdeczki, piernik z konfiturą śliwkową, babka "z gwiazdką" i kolejne słodkości dla najbliższych pod choinkę. Dużo pracy przede mną, także biegnę do kuchni! Włączam świąteczne piosenki i zaczynam zagniatać ciasto. Wcześniej jeszcze tylko śniadanie!

KOKOSOWA KASZA JĘCZMIENNA Z GORĄCYM SOSEM JAGODOWYM

I koty! Przedstawiam Leona i jego uwielbienie do pudełek oraz obrażoną Neskę.


I LiebsterBlog jeszcze! Wczoraj ponownie zostałam nominowana do zabawy, co mnie niezmiernie ucieszyło! Sandra, dziękuję! Tak więc odpowiadam na pytania.
1) Twoja największa zaleta?
Samozaparcie.
2) Czy masz jakieś alergie pokarmowe?
Jako dziecka nie tolerowałam laktozy, na szczęście z wiekiem ta alergia przeszła.
3) Najlepszy pomysł na poprawę humoru to….
Kubek gorącego kakao i jakaś dobra komedia!
4) Jak najchętniej spędzasz czas wolny?
W kuchni! Piekę, gotuję i dobry humor gwarantowany. Ale oprócz tego lubię spotkania ze znajomymi, spacery, wypady do kina/na lodowisko, na dobrą kawę do ulubionej kawiarni. Czasem lubię też posiedzieć w domu, poczytać książkę, pooglądać filmy.
5) Prowadzisz życie raczej spokojne czy wszędzie się spieszysz?
Wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach pośpiech jest czymś nieuniknionym. Jednak osobiście staram się zwolnić, kiedy tylko jest to możliwe.
6) Jesteś zorganizowana czy robisz wszystko na ostatnią chwilę?
Raczej zorganizowana, chociaż zdarzają się "wpadki".
7) Ulubione śniadanie na leniwy weekend to…
To "nie ważne, co; ważne z kim!".
8) Co najbardziej denerwuje Cię w zachowaniu innych?
Fałsz. Okłamywanie innych i samego siebie.
9) Czy masz jakąś bratnią duszę, której możesz powiedzieć o wszystkim?
Tak, w moim sercu jest kilka takich osób.
10) Spędzisz tegoroczne Święta w domu czy gdzieś wyjeżdżasz?
Święta, jak co roku, spędzam w domu, w towarzystwie najbliższej rodziny
11) Ulubiona potrawa wigilijna?
Barszcz czerwony z uszkami! Numer jeden!

czwartek, 20 grudnia 2012

pierniczki i krem Corn Flakes!

Pierniczki upieczone! Ponad dwie godziny w kuchni, przy blacie i piekarniku, ale warto było! Jestem z siebie dumna! Ponad 150 sztuk, wszystkie pięknie i bogato udekorowane - kolorowymi posypkami, gwiazdeczkami i czekoladowymi groszkami. Różnorakie kształty - choinki, gwiazdki, domki, serduszka, dzwonki i księżyce. Teraz, zamknięte w szczelnych puszkach, czekają na poniedziałkowy wieczór.




Przepis (pochodzi z bloga bookmeacookie):
200g masła
200g cukru
3 jajka
1/2 szkl miodu
700g mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki przyprawy do piernika
2 łyżki kakao
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka kardamonu
1 łyżeczka imbiru
Masło z cukrem ubić; dodać jajka i zmiksować.
W osobnej misce wymieszać mąkę, proszek do pieczenia, kakao, gałkę muszkatołową, przyprawę do piernika, kardamon i imbir. Mokre składniki (masa maślana) połączyć z suchymi (mąka z przyprawami).
Ciasto wyrobić. Podzielić na kilka części, każdą z nich rozwałkować (3-4mm grubości) i wykrawać foremką ciastka. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 15 minut w 180 stopniach.


A na dzisiejsze śniadanie ... kakaowy krem Corn Flakes z gorącymi malinami! Macie ochotę? Na pewno!

kakaowy krem Corn Flakes z gorącymi malinami

Przepis (inspiracja):
70g płatków Corn Flakes
5 łyżek jogurtu naturalnego
50-100 ml mleka
1 łyżeczka kakao
1/2 szkl malin
Płatki Corn Flakes zalać mlekiem, wymieszać i odstawić na 5-10 minut (aż wchłoną mleko). Po upływie czasu dodać do nich jogurt, kakao i zblendować, aż do uzyskania gładkiej masy. Maliny podgrzać (można w mikrofali); połowę wyłożyć na dno miseczki; wylać kakaową masę i udekorować resztą malin.

środa, 19 grudnia 2012

makowy mus z kaszy manny!

Tak, narzekałam na zbyt dużą ilość obowiązków w tym tygodniu. Tak, marzyłam o wolnym. Ale ... Ale wcale nie chciałam wizyty u lekarza i zleconej kwarantanny. Nie przed świętami. Dobrze. Znajdźmy plusy całej tej sytuacji. Właściwie jest ich całkiem sporo. Nareszcie leniwe poranki, kawa z mlekiem, szlafrok i brak pośpiechu przy śniadaniu. Przyjemne nicnierobienie i wpatrywanie się w choinkowe lampki. Pakowanie prezentów (tak, już wszystkie mam!), pieczenie cynamonowych gwiazdeczek, wykrawanie pierniczków i w końcu - robienie słodkości "pod choinkę" dla najbliższych. Słuchanie świątecznych piosenek i wypatrywanie śniegu. Brakiem zaliczeń z tego tygodnia, spowodowanych chorobą, będę martwić się później. 



makowy mus z kaszy manny; pieczona pomarańcza

MAKOWY MUS Z KASZY MANNY
Przepis (jedna porcja):
3 łyżki kaszy manny
1/2 szkl wody + 1/2 szkl mleka
1 łyżeczka stewi
1 białko jajka
2 łyżki maku
Kaszę mannę zalać mlekiem i wodą; posłodzić stewią; zagotować. Trzymać na ogniu, aż do zgęstnienia. Gdy kasza będzie gotowa odstawić do ostygnięcia. Białko jajka ubić na sztywną pianę. Przestudzoną kaszę mannę zblendować. Dodać mak i wymieszać. Delikatnie połączyć z białkiem jajka.

Skoro na zewnątrz brakuje śniegu to ja zrobiłam go sobie na śniadanie. Delikatne, niczym puch.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

świąteczne migawki!

Ubrałam choinkę! Przystroiłam cały pokój lampkami! Teraz już zupełnie straciłam motywację i chęci do przeglądania notatek. Siedzę w pokoju pod ciepłym kocem, na biurku leży kubek gorącej herbaty z cytryną i miodem, przyglądam się migającym światełkom i słucham świątecznych piosenek. Chwilo, trwaj!


   

Poniedziałek. Niech już będzie piątek! Mogę mieć na głowie mnóstwo obowiązków, ale teraz w mojej głowie i tak pierwsze miejsce zajmują zbliżające się święta. Prezenty już rozplanowane, teraz jeszcze tylko trzeba wybrać się na zakupy. Lista produktów potrzebnych do świątecznych wypieków - zrobiona! Ja już jestem gotowa, a Wy? I tylko pogoda robi na złość, za oknem zamiast białego puchu widzę zieloną trawę.    

DYNIOWO-POMARAŃCZOWY FLAN
Przepis (jedna porcja):
jajko
1 pomarańcza
1/2 szklanki startej dyni
50 ml mleka
1/2 szkl serka śmietankowego
1 łyżka stewi
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka dżemu wiśniowego
(niskosłodzonego)
Piekarnik nastawić na 170 stopni. Z 1/2 pomarańczy wycisnąć sok, wymieszać ze stewią i dżemem; zagotować. Przelać do naczynia żaroodpornego i wstawić do lodówki. Jajko roztrzepać widelcem i wymieszać z serkiem śmietankowym, mlekiem, startą dynią i cynamonem. Drugą część pomarańczy pokroić (podzielić) w plastry. Dodać do masy jajecznej. Naczynie żaroodporne wyjąć z lodówki i przełożyć do niego masę. Wstawić do piekarnika i piec przez około 40 minut.

niedziela, 16 grudnia 2012

budyniowe naleśniki!

Z założenia niedziela to dzień odpoczynku. Nie u mnie; ale pociesza mnie perspektywa wolnych dni, które są coraz bliżej. Wczoraj miałam ubrać choinkę, ale nie zdążyłam. Może dzisiaj mi się uda?


(pełnoziarniste) budyniowe naleśniki czekoladowe z kremowym serkiem malinowym; kawa z mlekiem

(Bazowałam na przepisie, który dostałam od whiness):
NALEŚNIKI: (jedna porcja - trzy sztuki)
45g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżka budyniu czekoladowego
1/4 szkl mleka
1/4 szkl wody
jajko
szczypta sody
Wszystkie składniki wrzucić do miski i porządnie wymieszać (najlepiej mikserem). Smażyć na nagrzanej, lekko wysmarowanej oliwą z oliwek patelni.
KREMOWY SEREK MALINOWY
Śmietankowy serek należy wymieszać z malinami w syropie (u mnie - babcine).

sobota, 15 grudnia 2012

owsianko-manna!

Czasem mam ochotę wyłączyć radio i telewizję; wyrzucić przez okno. Nie czytać gazet. Nie otwierać portali internetowych z wiadomościami z całego świata. Czasem mam ochotę się wyłączyć; nie być częścią tej przerażającej rzeczywistości. Czasem wolałabym po prostu nie wiedzieć.


owsianko-manna z błonnikiem kakaowym, dżemem wiśniowym i wiórkami kokosowymi

Za błonnik dziękuję Emcia Pichci!; bowiem to u niej wygrałam go w konkursie, z czego od początku się cieszyłam, ale teraz - po wypróbowaniu - cieszę się jeszcze bardziej! Tak jak myślałam, idealnie zastępuje kakao. I moja pierwsza owsianko-manna; ale na pewno nie ostatnia!

piątek, 14 grudnia 2012

orzechowa zupa mleczna z rodzynkami!

Jak dobrze, że dzisiaj już piątek! I jak dobrze, że wieczór zapowiada się tak przyjemnie!
Z jednej strony cieszę się, że dni w tygodniu tak szybko mijają, że coraz bliżej chociażby do tak wyczekiwanych przeze mnie świątecznych dni. Ale z drugiej strony to tempo nieco mnie przeraża.

orzechowa zupa mleczna z rodzynkami

Przepis (jedna porcja):
1 szklanka mleka
1 (płaska) łyżka stewi
1 łyżka soku z cytryny
1/2 szkl orzechów włoskich
1/2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka cynamonu
garść rodzynek
Zagotować mleko; razem ze stewią. Orzechy drobno posiekać i zblendować z dodatkiem soku z cytryny i odrobiną mleka. Powstanie gęsta masa (z kawałkami orzechów). Dodać cynamon i porządnie wymieszać. W osobnej szklance rozrobić mąkę w odrobinie wody. Orzechową masę oraz mąkę dodać do gotującego się mleka, trzymać przez chwilę na ogniu. Gotową zupę mleczną przelać do miseczki i posypać rodzynkami.

wtorek, 11 grudnia 2012

wspomnienia weekendu i owsianka!

Dzisiejszy dzień jawił się jako jeden z tych nie do przeżycia. Po pierwsze powrót do rzeczywistości, a to nigdy nie jest łatwe. I na przywitanie od razu ustny egzamin z fonetyki niemieckiej, który spisałam na straty, bo jak nauczyć się tylu regułek, tylu tabelek w jeden dzień i jedną noc? Jak nauczyć się czegoś, co brzmi kompletnie niezrozumiale nawet po polsku, a co dopiero w obcym języku. A jednak! Teraz mogę Wam przyznać, że to naprawdę możliwe! Nie wiem, jak; nie wiem, jaki cudem, ale zdałam! Tak, tak, tak! Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę! Muszę jeszcze dodać, że rano obudziłam się z ogromnym bólem gardła, w kościach mnie łamało; wyjście z łóżka naprawdę graniczyło z cudem, nie wiem, jak mi się to udało. Dwa tygodnie. Nawet niecałe; tyle zostało do świąt, których wyczekuję z niecierpliwością.

A teraz szybki odpoczynek po stresującym dniu na uczelni; kubek kawy i kolejne notatki. Tym razem spędzam czas z gramatyką opisową i tekstami na socjologię kultury. Tabletki na gardło, tabletki na ból głowy - i do dzieła! Nie ma "zmiłuj się".

Na osłodę tej ponurej wizji dzisiejszego popołudnia (a właściwie to całego tego tygodnia) przypominam sobie piątek, sobotę i niedzielę. Jak dobrze, że mam zdjęcia. Jeszcze przydałaby się jakaś magiczna maszyna, za pomocą której człowiek bez problemu mógłby się cofnąć w czasie. Marzenia marzeniami, a rzeczywistość rzeczywistością. Trzeba wziąć się w garść i działać. Bo kto, jak nie ja?

Przyznam szczerze, że Kraków za każdym razem mnie zachwyca; to nic, że mieszkam tutaj od urodzenia, to miasto nigdy mi się nie znudzi, jestem pewna. A chwile w nim są jeszcze przyjemniejsze, gdy spędza się je w towarzystwie drugiej osoby. Karuzela niczym z bajki, aż miałoby się ochotę zamienić w małą dziewczynkę i wsiąść do karocy, która wiezie do krainy magii, wsłuchać się w melodię, zamknąć oczy.
 

Zimowa kawa; aromat białej czekolady i żurawiny - duet niezawodny. A później spacerowanie wśród świątecznych kiermaszów, po krakowskim rynku. Szukanie Świętego Mikołaja i reniferów, zakończone (w połowie) sukcesem. Lodowisko, mieniące się światełka na choinkach, tych dużych i tych małych.
Czekolada, duuuużo czekolady. Miejsce, gdzie przez chwilę można zaznać naprawdę dużo słodkości. Pyszne śniadania, ale nie tylko. Również pyszne obiady - krakowski "Glonojad" nie zawiódł; nowe smaki, które pozytywnie zaskakują; może w przyszłości zostaną wypróbowane, tym razem w domu?
 










Szybkie poranki to szybkie śniadania; ale nawet one mogę smakować wyjątkowo. Słoiczek, a w nim obłędnie pyszna zawartość. Dżem jabłkowo-cynamonowy z wanilią i rodzynkami. Dziękuję whniness, dziękuję, kolejny raz! O mamo, jakie to było/jest pyszne! Czuję, że słoiczek szybko stanie się pusty.

cynamonowa owsianka z jabłkiem, rodzynkami i dżemem jabłkowo-cynamonowo-waniliowym