wtorek, 11 grudnia 2012

wspomnienia weekendu i owsianka!

Dzisiejszy dzień jawił się jako jeden z tych nie do przeżycia. Po pierwsze powrót do rzeczywistości, a to nigdy nie jest łatwe. I na przywitanie od razu ustny egzamin z fonetyki niemieckiej, który spisałam na straty, bo jak nauczyć się tylu regułek, tylu tabelek w jeden dzień i jedną noc? Jak nauczyć się czegoś, co brzmi kompletnie niezrozumiale nawet po polsku, a co dopiero w obcym języku. A jednak! Teraz mogę Wam przyznać, że to naprawdę możliwe! Nie wiem, jak; nie wiem, jaki cudem, ale zdałam! Tak, tak, tak! Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę! Muszę jeszcze dodać, że rano obudziłam się z ogromnym bólem gardła, w kościach mnie łamało; wyjście z łóżka naprawdę graniczyło z cudem, nie wiem, jak mi się to udało. Dwa tygodnie. Nawet niecałe; tyle zostało do świąt, których wyczekuję z niecierpliwością.

A teraz szybki odpoczynek po stresującym dniu na uczelni; kubek kawy i kolejne notatki. Tym razem spędzam czas z gramatyką opisową i tekstami na socjologię kultury. Tabletki na gardło, tabletki na ból głowy - i do dzieła! Nie ma "zmiłuj się".

Na osłodę tej ponurej wizji dzisiejszego popołudnia (a właściwie to całego tego tygodnia) przypominam sobie piątek, sobotę i niedzielę. Jak dobrze, że mam zdjęcia. Jeszcze przydałaby się jakaś magiczna maszyna, za pomocą której człowiek bez problemu mógłby się cofnąć w czasie. Marzenia marzeniami, a rzeczywistość rzeczywistością. Trzeba wziąć się w garść i działać. Bo kto, jak nie ja?

Przyznam szczerze, że Kraków za każdym razem mnie zachwyca; to nic, że mieszkam tutaj od urodzenia, to miasto nigdy mi się nie znudzi, jestem pewna. A chwile w nim są jeszcze przyjemniejsze, gdy spędza się je w towarzystwie drugiej osoby. Karuzela niczym z bajki, aż miałoby się ochotę zamienić w małą dziewczynkę i wsiąść do karocy, która wiezie do krainy magii, wsłuchać się w melodię, zamknąć oczy.
 

Zimowa kawa; aromat białej czekolady i żurawiny - duet niezawodny. A później spacerowanie wśród świątecznych kiermaszów, po krakowskim rynku. Szukanie Świętego Mikołaja i reniferów, zakończone (w połowie) sukcesem. Lodowisko, mieniące się światełka na choinkach, tych dużych i tych małych.
Czekolada, duuuużo czekolady. Miejsce, gdzie przez chwilę można zaznać naprawdę dużo słodkości. Pyszne śniadania, ale nie tylko. Również pyszne obiady - krakowski "Glonojad" nie zawiódł; nowe smaki, które pozytywnie zaskakują; może w przyszłości zostaną wypróbowane, tym razem w domu?
 










Szybkie poranki to szybkie śniadania; ale nawet one mogę smakować wyjątkowo. Słoiczek, a w nim obłędnie pyszna zawartość. Dżem jabłkowo-cynamonowy z wanilią i rodzynkami. Dziękuję whniness, dziękuję, kolejny raz! O mamo, jakie to było/jest pyszne! Czuję, że słoiczek szybko stanie się pusty.

cynamonowa owsianka z jabłkiem, rodzynkami i dżemem jabłkowo-cynamonowo-waniliowym

48 komentarzy:

  1. :) LOVE U GUYS :) Tyle, że "Ryjków" mało na fotach, ale ja wiedziałam, że tak będzie :) Wszystko owiane lekko woalką tajemnicy... I DOBRZE! A CO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wszystko przez pogodę! :D tak zimno, że twarz opatulona szalikiem musi być, inaczej można zamarznąć :D

      Usuń
  2. AAAA! <3 Właśnie skończyłam do Ciebie pisać i proszę, widzę notkę ;)

    Bardzo się cieszę, że posmakował Ci ten dżem :) No i zdjęcia... Jak wspominam nasz wyjazd, to cały czas się uśmiecham :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdraszczam Wam spotkania dziewczyny! :)
    Bierz się w garść bierz! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjechałaaaabym ale mam mały uraz do Krk. Wprawdzie już zaleczony,ale mimo wszystko patrzę na Krakau z dystansem xD Pewnie się wybiorę dopiero do szkoły po studiach tam xD A może i wcześniej bo zawodzisz syrenim głosikiem? xD

      Usuń
  4. Ale miło czyta się o takich spotkaniach! 'ryjków' faktycznie mało, a szkoda bo ja lubię pooglądać :) W żółtym szaliku Ty czy whiness? Dżem zabieram, pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w żółtym szaliku jestem ja :)
      a dżemem chętnie się podzielę, jest taki pyszny! <3

      Usuń
    2. Już podglądnęłam u whiness :)

      Usuń
  5. Gdzie w Krakowie są te pralinki .!? *.* Przepyszne śniadanie, a dżemik musi byc genialny . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Manufakturze Czekolady; na ulicy Szewskiej :)

      Usuń
  6. składniki tego dżemu to połączenie idealne. *.* chętnie bym ci go porwała!

    OdpowiedzUsuń
  7. jesteście bardzo ładne dziewojki!;)
    Madziu, Twój uśmiech jest rozbrajający!

    OdpowiedzUsuń
  8. Matko, na prawdę w krakowie jest taka karuzela? Niczym ta z paryża! Gdyby nie było mi tak daleko ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że miałyście naprawdę udany weekend :) I gratuluję zaliczenia!
    Ten dżem brzmi pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia, nastrojowe i świąteczne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję zdania ;) ten dżem wygląda świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetne są te zdjęcia!
    a te słodkości :D
    a karuzela!

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajne i apetyczne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale jesteś mądra, że zdałaś takie kosmiczne rzeczy!;)
    zazdroszczę takiego wypadu i też cieszę się z wami ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. ile smakołyków...
    ahh, chciałabym jak już zdam maturę dostać się do Krakowa ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ten dżem faktycznie musi być pyszny-takie składniki.. :)
    Cieszę się, że spotkanie na żywo okazało się w 100% udane;)

    OdpowiedzUsuń
  17. mmm ta kawka brzmi kusząco, gdzie taką dają ?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakie pyszności :)
    Zazdroszczę takiego dżemiku :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oj muszę się wybrać na krakowski świąteczny jarmark;)
    ten dżem musi smakowac obłędnie<3

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne wspomnienia uchwycone kadrami fotografii. Uwielbiam to! :) A ten dżemik naprawdę jabłkowy? W takim czarnawym kolorze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę :D To pewnie zasługa rodzynek, tak myślę.

      Usuń
  21. Zazdroszczę, że mieszkasz w Krakowie <3 Kocham to miasto od dawna i nadal jestem zakochana :) Cudowne zdjęcia, świetnie Wam razem, to widać :)
    I takie pyszności po drodze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja tam wsrod zdjec widziałam tort, a na nim łyżki z czekolady? jejku, ale bym jadła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, te łyżki wyglądały najlepiej! :D

      Usuń
  23. super relacja i zdjęcia :)
    wielkie brawa i gratulacje,że zadałaś :D
    heh,nie mogę napatrzeć się na te pyszności ^^

    OdpowiedzUsuń
  24. nie mogę się doczekać aż mi wszystko opowiesz!! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak, tez chcę cofac się w czasie...

    OdpowiedzUsuń
  26. Ojej, ile różnych smakowitości i wspaniałości na zdjęciach widać :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. chwile razem zawsze bezcenne ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cieszę się, że miałaś udany weekend i życzę Tobie i whiness kolejnych:)
    Oj, widzę, że tyle pyszności mnie ominęło przez ten ostatni tydzień jak mnie nie było...:(

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana, pierwszy termin to nie termin! :D
    Do Krakowa chcę, uroczy strasznie jest w Twoim wydaniu ;).

    OdpowiedzUsuń
  30. jesteś zdolniachą to ze wszystkim sobie poradzisz:*
    ten dżem wygląda wprost genialnie ahhh<3 jakiej on jest firmy? muszę pobuszowac wśród półek:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grafschafter; o, taki :)
      http://4.bp.blogspot.com/-FD_UK9k7KCU/TtVxKeLUwlI/AAAAAAAAAb0/QJDfHNvUL08/s640/Bild+17.png

      Usuń
  31. świetnie tak razem spędzić czas ;)
    super pyszna owsianka ,jabłuszko <3

    OdpowiedzUsuń