poniedziałek, 10 grudnia 2012

owsianka z koglem moglem!

Poniedziałek. A jeszcze ... jeszcze przed chwilą jechałam na dworzec. Dzisiaj też jadę, ale już bez entuzjazmu. Nie lubię pożegnań. Czy to naprawdę możliwe, że czas tak szybko mija? Trzy dni jak trzy minuty, dosłownie.

Wczorajszy dzień jak najbardziej pozytywny; spacer i podziwianie białego krajobrazu, a po powrocie do domu gorące kakao z syropem waniliowym, na rozgrzanie. Udany eksperyment obiadowy - zapiekanka ryżowa z brokułem, serem pleśniowym i orzechami włoskimi. A wiecie, jak przyjemnie przegląda się strony kulinarne w towarzystwie drugiej osoby? Tak w ramach odpoczynku po pysznym jedzeniu. Polecam! Nawet zamarzanie na przystanku autobusowym jest łatwiej znieść, gdy nie jest się samemu. Dodatkowo pomaga wizja seansu w kinie, który czekał nas chwilę później. "Frankenweenie" - tak jak myślałam, na Tim'ie Burton'ie nie sposób się zawieść! A dzisiaj szybka pobudka, gdy za oknem jeszcze ciemno. I zimno, kilkanaście stopni na minusie; a my krzątamy się po kuchni, śmiejemy i łapiemy jak najwięcej z tych ostatnich wspólnych dni. Ostatnich na dzisiaj; niedługo powtórka!

Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam kogel-mogel. Z kakao. Moja mama zawsze robiła najlepszy. Dlatego dzisiejsza owsianka od razu była, w moim przekonaniu, skazana na sukces.


kakaowa owsianka z koglem moglem i suszonymi śliwkami

43 komentarze:

  1. mniam:) pyszna owsianka! gratuluję dziewczyny udanego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam ;) Cieszę się, że weekend udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwieńczenie weekendu:)
    Zaplanowałyście już powtórkę?

    OdpowiedzUsuń
  4. takie spotkanie musiało być świetnym przeżyciem :) a w połączeniu z pysznym jedzeniem, to już w ogóle bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ja Wam zazdroszczę tego spotkania i kulinarno-śniadaniowych eksperymentów.
    Tworzycie w kuchni niesamowity duet!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszne, pożywne sniadanko! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. aż miło się czyta :)
    czas to coś strasznego, bawcie się dzisiaj dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. następnym razem zdecydowanie przyjeżdżam do tego Krakowa, nie ma innej opcji^^ pożegnania są smutne:< ale przynajmniej potem można czekac na kolejne spotkania,a takie wyczekane są jeszcze lepsze!
    i cudowna owsianka, a zjedzona w towarzystwie smakowała jeszcze lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mmm.. śniadanko pierwsza klasa, smak musi być nieziemski ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty to masz zawsze pomysły na udane śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ne ne ne kogel mogel z kakao? Moja mama też mi robiła taki eksperyment, bo zwykły kogel u mnie nie chciał przejść, bo widziałam jajka, a przy zmieszaniu z kakao= myślałam że to taki krem i tyle :) I w ogóle Was uwielbiam i sobie myślę, że możecie napisać książkę a ja ją kupię i będę czytać :) Jesteście jak Dzieci Z Bulerbyn :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisać książkę? :D bardzo chętnie! haha :D
      hmm, jak Dzieci z Bulerbyn, skąd takie skojarzenie? :D

      Usuń
  12. Kogel-mogel i owsianka, to musi być pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Dzieci z Bulerbyn":)) Dobre:) A może whiness powinna się przenieśc do Krakowa?

    OdpowiedzUsuń
  14. Pisałam już u whinn, że uroczo wyglądają te dwie miseczki :)
    Zazdroszczę Wam strasznie spotkania i czekam na fotorelację :)

    OdpowiedzUsuń
  15. owsianka na koglu, cudeńko *-*

    OdpowiedzUsuń
  16. piękny kolorek i fajny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  17. te owsianki są boskie ! szkoda przy rozstaniu ...

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tak piszesz to i mi się smutno zrobiło że musiałyście się pożegnać! serio!
    ekstra że tak dobrze się bawiłyście;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale Wam fajnie razem :) I takie pyszności przyrządzacie! Mam nadzieję, że na blogu z przepisami znajdę przepis na zapiekankę? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aa myślałam, że może planujesz, ale jak nie to nie będę zawracała głowy ;))

      Usuń
    2. a no to bardzo chętnie :) masz mojego maila chyba? :>

      Usuń
  20. O, owsianka z koglem moglem... Ciekawy pomysł :) Oj tak, wszystko wygląda zupełnie inaczej, kiedy ma się obok siebie drugą osobę :) Widzę zmiany na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fantastyczne śniadanie! bardzo mnie zachęciłyście do takiej wersji owsianki :)
    jeszcze nigdy z kimś nie przeglądałam blogów kulinarnych, ale faktycznie to musi być świetna zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mmm, genialne śniadanie miałyście :)
    Nienawidzę rozstanie, ale potem zawsze jest nadzieja na zobaczenie się ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  23. wow, fajnie, że Wam się udało spotkanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bo chyba wszystko 'we dwójkę' wydaje się lepsze, łatwiejsze, przyjemniejsze.. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ależ ja Wam zazdroszczę! To wspaniale, że odnalazłyście tutaj siebie, i że jesteście dla siebie takimi bratnimi duszami! A czas... czas jest okrutny niestety! I to zawsze przy tych najwspanialszych chwilach :(

    OdpowiedzUsuń
  26. ooo tak, na Burtonie nie sposób się zawieść. pyszna owsianka! ^^
    www.marilyn-rk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. koniecznie musze kiedyś wprosić się do Ciebie na śniadanko;)
    przepis dodany;p

    OdpowiedzUsuń
  28. nie wiem jak to się stało, ale ja nigdy w życiu nie jadłam kogla mogla;) dopiero sobie to uświadomiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  29. już pisałam whiness, wspaniały pomysł z tym koglem moglem!

    OdpowiedzUsuń
  30. Kogel-mogel to ciekawy dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
  31. o rany ale pysznie to wygląda:) Kakao<3

    OdpowiedzUsuń
  32. Kogel mogel <3
    smak dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
  33. Z koglem-moglem i suszonymi śliwkami - cudo!
    Pierwszy smak kojarzy się z dzieciństwem, drugi ze zbliżającymi się świtęami :)

    OdpowiedzUsuń