niedziela, 9 grudnia 2012

pieczone placuszki ze słodką pastą!

Są takie dni, gdy nawet minusowa temperatura za oknem nie przeszkadza. Ze zmarzlucha nagle przeistaczam się w kogoś, komu zawsze jest ciepło. Jeśli chodzi o wczorajsze poszukiwania - Mikołaja widziałyśmy, nawet trzech! I sanie, którymi zaparkował na krakowskim rynku. Jedynie reniferów brakowało, pewnie schowały się w jakimś ciepłym miejscu. Odkrywam Kraków na nowo; pierwszy w tym roku spacer między straganami świątecznego jarmarku, próba utrzymania równowagi na łyżwach, nowe smaki, nowe zapachy i mnóstwo zdjęć. A przed nami kolejny dzień - nie mogę się doczekać!

Robienie śniadań zawsze sprawiało mi przyjemność, ale gdy w kuchni nie działa się samemu, jest ona podwójna. Potrójna nawet! A gdy siły się połączy - efekt jest powalający!

pieczone placuszki z pastą sezamowo-daktylową i jabłkiem

45 komentarzy:

  1. jakie grubiutkie wyszły. swietne;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetne! Podoba mi się ich kształt! <3 Podzielisz się przepisem? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robiłyśmy je z tego przepisu :)
      http://kucharkaa.blogspot.com/2012/10/pancakes-ala-torcik.html

      Usuń
    2. A pasta? :)

      Usuń
    3. robiłam trochę na oko :D
      ale na dwie osoby to mniej więcej 5 łyżek sezamu, kilka daktyli i odrobina mleka - wszystko razem wymieszać i zblendować.

      Usuń
  3. Świetne wam wyszły te placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieczonych jeszcze nie jadłam, ale z pewnością spróbuję! Przypominają pierniczki *.* Prosimy o chociaż jedno wspólne zdjęcie :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają przepysznie. ! :) Kurcze mieszkam koło Krakowa, a nigdy nie byłam przed świętami na rynku . :< Trzeba nadrobić. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pysznie :) Tak jak pisałam u Relish it, zazdroszczę Wam tego spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają przepysznie! :) udanej zabawy także dzisiaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pyszne miałyście śniadanko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne połączenie sił i nagłówek nowy bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. piękne są! sama nazwa powoduje ssanie w żołądku :>

    OdpowiedzUsuń
  11. masz rację, efekt jest nieziemski!:P

    OdpowiedzUsuń
  12. oo 3 mikołajów widziałaś- dali jakiś preznet? :P
    jeszcze raz pyycha śniadanko :D
    pichcenie dla kogoś zawsze jest lepsze niż jeśli robisz to tylko dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chcieli dać tylko ulotkę, haha :D

      Usuń
  13. też chcę na jarmark krakowski! i z Wami pochodzic! za rok się wproszę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjeżdżaj za rok! zapraszam! :)

      Usuń
  14. Krakó teraz przed swietami jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można się zakochać, prawda? :)

      Usuń
  15. podoba mi sie nowy wizerunek bloga..
    A placuszki - znakomite zestawienie smaków:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Placuszki wyglądają jak kapelusze grzybków :) Pyszności! :) Też dziś jadłam placuszki z rana.

    OdpowiedzUsuń
  17. będę musiała wybrać się na ten jarmark, bo ostatnio, kiedy tamtędy przechodziłam, stragany wyglądały naprawdę zachęcająco i aż żałowałam, że nie mogę zatrzymać się na dłużej. ps: bardzo podoba mi się nowy wygląd bloga! (;

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba ze sto lat mnie nie było! Ale nadrabiam i postaram się poprawić ;) Tęskniłam za tymi Twoimi śniadaniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Btw. co to za współpraca z relish it? Widzę tam Twoje posty?!?! Czyżbyście zaczęły razem prowadzić bloga! Widzę,że dużo mnie ominęło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współpraca? :D to chyba złe określenie :D
      po prostu razem spędzamy weekend w Krakowie :)

      Usuń
  20. ja z jarmarku dostałam lizaka z Manufaktury-musi tam być teraz pięknie na tym rynku :)
    A placuszki meeega <3

    OdpowiedzUsuń
  21. No właśnie whiness mówi, ze wyjeżdża... Ty robisz "podwójne" śniadania:) Szkoda, że nie wiedziałam, że do Ciebie jedzie, bym sok z czarnego bzu wysłała do Krakowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo normalnie whiness mieszka w G. i jeszcze nie byłam na poczcie, żeby tam wysłac, do Krakowa byłoby mi "bliżej";)

      Usuń
    2. Dziękuję Madziu za informację, myślę jednak żeby dosłac to whiness na święta (przynajmniej:) Buziak:)

      Usuń
  22. genialne śniadanie, poproszę porcję specjalnie dla mnie :))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. oj, jutro to my już się będziemy żegnać :<

      Usuń
  24. Placuszki wyglądają bardzo smacznie :) Takie śniadanie z rana to czysta przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
  25. mrau ale fajne :) wszystko co z pastą sezamową jest super!;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzę, że wspólne gotowanie Wam służy;P

    OdpowiedzUsuń
  27. hahaha! teraz dopiero zajrzałam do Ciebie i wszystko stało się jasne! :D no to smacznego dziewczyny i udanego pobytu w Krakowie :)) buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  28. ale fajne placuszki! jeszcze takich nie widziałam - takie nadmuchane - kojarzą mi się z bułką pitą nie wiem czemu, hehe :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Pieczone placuszki? Super pomysł, mam nadzieję, że podzielicie się przepisem:)
    I jeśli jest tak mnóstwo zdjęć to dziewczyny pokażcie się:)

    OdpowiedzUsuń
  30. hello:)hope you are doing well! How is your "uni" going? I love the new blog design and the translator feature and the cookies look so delicious! kisses chris

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetnie prezentują się te placuszki!

    OdpowiedzUsuń