piątek, 17 sierpnia 2012

pudding z kaszki kukurydzianej!

Pogoda w dalszym ciągu do niczego nie zachęca. Deszcz, deszcz, deszcz; i zimno do tego! Ale mam sprawdzony sposób na to, aby poranek był udany; bez względu na to, co się dzieje za oknem. Smaczne śniadanie w miłym towarzystwie - od razu na twarzy pojawia się uśmiech (ciąg dalszy przekonywania mamy do śniadań; póki co wygrywam!) Wczoraj w końcu kupiłam kaszkę kukurydzianą i od razu postanowiłam jej spróbować. Szczególnie zachwyca mnie jej żółty kolor! Dzisiaj jadę za miasto, na działkę, do znajomych rodziców, dlatego jutro śniadania może albo nie być wcale albo może się ono pojawić o dużo późniejszej porze. Trochę mi przykro, że przegapię naleśnikową sobotę, ale może nadrobię popołudniu i zrobię na obiad/kolację? Tak czy siak, Wam życzę jutro smacznych naleśników i placków!


pudding z kaszki kukurydzianej z jogurtem brzoskwiniowym i brzoskwiniami

38 komentarzy:

  1. U mnie dziś też pochmurno.
    Ja swoją mamę też przekonałam do śniadań . Codziennie rano szykuję jej coś dobrego ;)

    Ten pudding wygląda fantastycznie !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pudding wygląda fantastycznie... ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie wygląda ten pudding, bardzo zachęcająco! :)

    Pogoda rzeczywiście się nie sprawdza...

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe po zdjęciu wydawało mi się, że to pampuch, a tu pudding :) tak czy siak, to i to pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wow:D ale rozpieszczasz nas tymi śniadaniami:P

    OdpowiedzUsuń
  6. pyycha. muszę zrobić coś z tej kaszki;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie jadłam tej kaszki :D smakowite śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownie się prezentuje taki pudding, będę musiała wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie wygląda oblany tym jogurtem :) Wykwintnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. ależ ten pudding jest śliczny ;) jak namalowy, taki równiutki ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale Ci ładnie wyszedł ten pudding :) Jak go zobaczyłam na miniaturce myślałam ze to wielkie ciasto albo kluska parowa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pudding wygląda bosko , ja jeszcze kaszki nie jadłam ,ale myśle ,ze się na nią skuszę ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale bosko wygląda, musiał być pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. jakie to musiało być dooobre.. !!

    OdpowiedzUsuń
  15. O, świetny ten Twój pudding. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię kaszkę kukurydzianą, ale na zimno jeszcze nie próbowałam! :>

    OdpowiedzUsuń
  17. ale smakowicie wygląda! muszę spróbować tej kaszki :)
    a u mnie dziś cieplej, nawet słońce się przedziera :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie chcę zapeszac ale u mnie też powoli robi się ladna pogoda!:-)

      Usuń
  18. u mnie z rana też pochmurno było, ale z każdą godziną robi się coraz ładniej!
    uwielbiam polentę, ale zawsze jadałam ją na ciepło, Twój pudding wygląda tak apetycznie, że chyba następnym razem spróbuję innej wersji:D
    miłego wyjazdu:* naleśnikowej soboty nie przegapisz, po prostu będziesz ją celebrowała trochę później^^
    i jak tylko będziesz miała nowy mikser to coś pieczemy!

    OdpowiedzUsuń
  19. mmm jaki pudding <3 a z jakiej ilości kaszki go zrobiłaś? Bo chce go teeeraz a dysponuję raczej tymi składnikami hehe ^^
    U mnie też się przejaśnia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. haha, ich habe gestern auch gedacht maismehl zu kaufen und etwas raus zu machen, ist doch nix geworden. Sehr netter post:D habe die geschichte genossen:D das rezept sieht cool aus!
    kisses chris

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem od jak dawna biorę się za pudding... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. pogoda rzeczywiście nieciekawa, ale pociesza mnie to, że od weekendu w całej Polsce ma być ładniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. o mniam! jestem głodna na sam widok ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie przypomniałaś mi, że jutro jest naleśnikowa sobota i muszę przełożyć plany na śniadanie! Kasza wygląda przesmacznie ;).

    OdpowiedzUsuń
  25. Słoneczna kaszka na deszczowy dzień. Optymistycznie :-)
    Ale szczęśliwie pogoda się poprawia i znowu będzie bardzo ciepło ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. jejku! wygląda cudownie!! Jak taki kawał żółtego sera;) A co do orzeszków z posta wcześniej, wyglądają jak w czekoladzie! Ale to super;) Naleśnikowa sobota? Liczą się takie z mąki orkiszowej i z warzywami;>?

    OdpowiedzUsuń
  27. Madziu Droga, jeszcze jeden post będzie typowo majorkański, a już jutro przenosimy się do Malagi. ;) Też gorąco, ale podobno bardziej sucho niż na wilgotnej Majorce :)Aha, aporpos herbat, dziś udało mi się tu wypić najzwyklejszego Liptona, ale dobrze (nareszcie!) zaparzonego;)))Straszna zołza herbaciana ze mnie ;) 2 dni bez herbaty nie wytrzymam! No nie!;)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja pięknie zaaranżowane na talerzu :-) Mnnnniam :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie no wygląda obłędnie ;D francja elegancja!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pudding wygląda świetnie:)
    Można przepis:)?

    OdpowiedzUsuń